Cały swój czas poświęcam powieściom! – wywiad z Theresą Monsour
Data publikacji: 30 września 2009 A- A A+
Wrzesień kończy się z prawdziwym przytupem. Kilka dni temu miałam przyjemność przedstawić Wam zapis rozmowy z Archerem Mayorem, dziś zaś czeka na Was kolejna niespodzianka. Moim gościem będzie inna znakomita amerykańska autorka kryminałów – Theresa Monsour. Wydane kilka tygodni temu Czyste cięcie to jej debiut powieściowy, a zarazem pierwsza powieść cyklu poświęconego śledztwom wyjątkowej minnesockiej policjantki. Paris Murphy, gwiazda wydziału zabójstw St. Paul, to intrygująca bohaterka – policjantka o niezwykłej intuicji i równie niezwykłej urodzie. To właśnie między innymi o niej Theresa Monsour zgodziła się mi opowiedzieć.




  • Anna Kutrzuba: Paris Murphy to główna bohaterka Twoich książek. Gdybym Cię poprosiła o krótkie scharakteryzowanie jej, jakbyś ją opisała?

  • Theresa Monsour: Paris to inteligentna, uparta kobieta o wyjątkowo silnej woli, która dużo lepiej sprawdza się w pracy niż w romantycznych związkach.

  • A.K. Lubisz ją?

  • T.M. Bardzo.

  • A.K. Jest pół-Irlandką, pół-Libanką. Skąd pomysł na taką etniczną mieszankę?

  • T.M. Jestem Amerykanką libańskiego pochodzenia, która poślubiła Amerykanina irlandzkiego pochodzenia. W moim domu na śniadanie jemy scones*, a humus na lunch.

  • A.K. Obecnie powstaje coraz więcej kryminałów z postacią kobiecą w roli głównej. Dlaczego zdecydowałaś się akurat na Paris, a czemu nie, dajmy na to, na Gabe’a Nasha?

  • T.M. Powinno się pisać o tym, co się zna. Dużo lepiej rozumiem, co dzieje się w kobiecej głowie, niż to, w jaki sposób myślą mężczyźni.

  • A.K. Ale jednak od wejścia w świat mężczyzn nie dałaś rady uciec. Paris jest sierżantem departamentu policji w St. Paul, a więc pracuje w rzeczywistości zdominowanej właśnie przez mężczyzn. Przy czym świetnie daje sobie w niej radę. Ile w niej z kobiety, a ile z mężczyzny?

  • T.M. Właśnie ze względu na jej pracę i środowisko pracy, staram się, aby była, jak najbardziej kobieca.

  • A.K. Czy kwestie płci stanowią ważny aspekt Twoich książek?

  • T.M. Kwestie płci mają w nich tylko takie znaczenie, jakie mają one w prawdziwym świecie pracy. Raz na jakiś czas płeć Murphy czasem pomaga jej, a czasem rani i stanowi balast… Taka jest rzeczywistość.

  • A.K. Jeśli mowa o rzeczywistości… Paris lubi gotować. Z tego, co wiem, Ty również. Co jeszcze macie wspólnego?

  • T.M. Lubię biegać, łowić ryby oraz uprawiać inne sporty na świeżym powietrzu, podobnie jak Paris. Ponadto i ona, i ja, pochodzimy z gwarnej, wieloetnicznej, kochającej rodziny.

  • A.K. Jest Tobą?

  • T.M. Nie, nazwanie jej moim alter ego byłoby nadużyciem.

  • A.K. Jak wiele satysfakcji sprawia Ci pisanie? Dobrze być pisarką?

  • T.M. Kocham pisać. Czerpię ogromną satysfakcję z tworzenia realistycznych bohaterów oraz przenoszenia czytelników w ich fikcyjny świat.

  • A.K. Przez wiele lat pracowałaś jako reporterka “St. Paul Pioneer Press”. W jaki sposób stałaś się z dziennikarki autorką kryminałów?

  • T.M. Mój bardzo dobry znajomy, John Camp, który pisze thrillery pod pseudonimem John Sandford, pracował razem ze mną jako reporter w “Pioneer Press”. Zachęcił mnie, abym spróbowała swoich sił i sama napisała powieść. Podczas przerwy wakacyjnej wzięłam więc wolne, aby napisać swoją pierwszą książkę. To wtedy zakochałam się w pisaniu. Ostatecznie, zrezygnowałam z pracy w gazecie, aby poświęcić cały mój czas powieściom.

  • A.K. Skąd czerpiesz dla nich inspiracje?

  • T.M. Na pewno ze swojego doświadczenia dziennikarskiego, bowiem pracowałam jako reporterka policyjna i sądowa. Przez wiele lat zajmowałam się wieloma przerażającymi sprawami – morderstwami, gwałtami, porwaniami – i, niestety, dysponuję dużą wiedzą na temat tych niepokojących zdarzeń. Nic, co umieszczam w moich książkach, nie będzie mogło nigdy konkurować z horrorem prawdziwej zbrodni. W niektóre dni, kiedy biorę gazetę do ręki i czytam o rzeczywistych wydarzeniach, myślę: „Gdybym opowiedziała o tym w książce, nikt by mi nie uwierzył”.

  • A.K. Czy pomimo posiadania wiedzy na temat różnych przestępstw, przeprowadzasz dodatkowe badania? Śledzisz wybrane sprawy?

  • T.M. Zawsze prowadzę prace badawcze, w związku z różnymi kwestiami – począwszy od profilowania kryminalnego, a kończąc na wyglądzie i zapachu rzeki Mississippi w wybranych porach roku.

  • A.K. W jaki sposób powstają Twoje książki. Jak pracujesz?

  • T.M. Wstaję, piję filiżankę kawy lub herbaty, idę pobiegać, po czym wracam i siadam na krześle w swoim gabinecie. Zazwyczaj staram się wypełnić dzienną normę słów, około ośmiuset na dzień. Kiedyś pracowałam również w weekend, ale teraz podarowuję te dni samej sobie.

  • A.K. Siadasz i słowa same płyną na kartki czy może wcześniej obmyślasz, jak dokładnie ma wyglądać Twoja powieść?

  • T.M. Piszę, czasem wracam do napisanego tekstu, dopisuję różne drobiazgi. Staram się unikać konspektów. Myślę, że jeśli pisarz zbyt wyraźnie widzi, co dalej ma się wydarzyć, równie wyraźnie będą widzieć to czytelnicy.

  • A.K. Dzięki Twoim powieściom czytelnicy dowiadują się, jak wygląda życie w St. Paul, jednym z dwóch niezwykłych Twin Cities.

  • T.M. Mam nadzieję, że pozwalam czytelnikom poczuć, czym tak naprawdę są bliźniacze miasta. Mają w sobie wiele nie tylko z wielkomiejskiego życia, ale i piękne zakątki przyrody. Mamy cudowne jeziora, których woda pluska w samym środku miasta. Możesz pływać po rzece łódką, a kiedy tylko z niej wysiądziesz, iść na obiad lub zobaczyć jakąś sztukę. Lato i jesień są w naszym mieście najpiękniejsze na świecie, zimy zaś są wyjątkowo dotkliwe.

  • A.K. Czyli Minnesota, stan, w którym mieszkasz, to Twój raj na ziemi.

  • T.M. Nigdy stąd nie wyjadę.

  • A.K. A kiedy nie piszesz, jak odpoczywasz? Co robisz w wolnym czasie?

  • T.M. Oprócz wspomnianych wcześniej zainteresowań, uwielbiam oglądać filmy – wszystkie, od science fiction po romanse – a także kocham czytać.

  • A.K. Czytujesz powieści kryminalne?

  • T.M. John Sandford to mój ulubiony autor. Drugi zaś – Stephen King.

  • A.K. Kiedy zaś my będziemy mogli przeczytać kolejne Twoje powieści?

  • T.M. Właściwie już możecie, bowiem właśnie wydałam drugi cykl książek o agencie FBI, który posiada zdolności metapsychiczne. Seria liczy trzy książki, wszystkie wydane pod moim obecnym nazwiskiem, po mężu, jako Terri Persons. Theresa Monsour to moje panieńskie nazwisko, a zarazem nazwisko, którym posługiwałam się jako dziennikarka.

  • A.K. Z przyjemnością sięgnę i po te powieści. Dziękuję za wywiad!

  • T.M. Cała przyjemność po mojej stronie.




* scones – popularne babeczki podawane na Wyspach Brytyjskich
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję