„Pajęcza bogini”
Okładka książki „Pajęcza bogini”
  • Autor: Tara Moss
  • Tytuł: Pajęcza bogini
  • Tytuł oryginału: The Spider Goddess
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Paulina Henska
  • Liczba stron: 280
  • Rok wydania: 2013
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 145 x 210 mm
  • ISBN: 978-83-7731-147-9
  • Wydawca: Vesper, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Poznań
  • Logo wydawnictwa: Vesper, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 13 sierpnia 2013 A- A A+
Na kolejną część przygód Pandory English wydawnictwo Vesper kazało czekać czytelnikom zaledwie kilka tygodni. I dobrze. Najwidoczniej jego redaktorzy doskonale zdają sobie sprawę z uzależniającego wpływu niniejszych powieści. Bezpretensjonalni bohaterowie, wartka akcja i pomysłowa fabuła wprost nie pozwalają oderwać się od książek. A może to nie tyle sprawka pisarki, co jakichś złych mocy?

Minęły zaledwie dwa miesiące, odkąd Pandora English zamieszkała ze stryjeczną babką Celią w Nowym Jorku, a w życiu dziewczyny wydarzyło się więcej niż przez dziewiętnaście lat jej dotychczasowego żywota. Znalazła wymarzoną pracę, zaliczyła kilka randek i z impetem wkroczyła do świata mody. A jakby tego było mało, całowała się z dawno temu zmarłym żołnierzem, nauczyła się uciekać przed sangwinikami i rozprawiła się z Krwawą Hrabiną. Spektor – osnuta tajemniczą mgłą część Manhattanu, której nie ma na żadnym planie miasta – stał się jej domem i chociaż to niezwykłe miejsce, Pandorze coraz bardziej się tutaj podoba. Do szczęścia brakuje jej jedynie kolejnych zawodowych wyzwań. Po tym, jak przygotowała relację z gali promocyjnej kremu o nazwie „Krew Młodości”, nie doczekała się od swojej szefowej żadnego większego zlecenia. Tymczasem Skye DeVille zamiast powierzyć Pandorze nowe zadanie, nieoczekiwanie oskarża dziewczynę o kradzież próbek tatuaży Chanel. Kilka dni później sytuacja się powtarza, gdy z biurka redaktor naczelnej ginie biżuteria z sesji zdjęciowej. Dziewczyna jest rozgoryczona, jednak zamiast rozpamiętywać nieprzyjemne oskarżenia, woli swój gniew przekuć w pożyteczne działanie. To dlatego zaczyna przygotowywać krótkie wywiady z nowojorskimi projektantami na temat dziewiarstwa. Pierwszy na jej liście znajduje się Wiktor Mal. Pandorze szybko udaje się umówić z nim na krótką rozmowę. I choć nie obiecuje sobie wiele, jest całkiem zadowolona z uzyskanych wypowiedzi. Jednak już następnego dnia zaskakuje ją informacja, że w nocy Wiktor Mal zaginął. To już trzeci nowojorski projektant, jaki w ostatnich tygodniach zapadł się pod ziemię. I podczas, gdy wcześniejsze zaginięcia można było tłumaczyć fatalnym zbiegiem okoliczności, Pandorze nie wydaje się, aby były przypadkowe. Z tego powodu, równolegle do pisania artykułu, dziewczyna zaczyna prowadzić swoje śledztwo w sprawie zaginionych. Wkrótce zaczyna podejrzewać, że za tajemniczymi zniknięciami stoi nadawca przepięknie zapakowanych czarno-zielonych paczek, które wszyscy artyści dostali na chwilę przed tym, zanim zaginęli…

Pajęcza bogini (2011) to drugi tom cyklu, którego główną bohaterką jest Pandora English; dziewiętnastolatka obdarzona szczególnymi zdolnościami. To właściwie bezpośrednia kontynuacja Krwawej Hrabiny. Akcja powieści rozgrywa się zaledwie kilka tygodni po opisanych w pierwszej części wydarzeniach. W Pajęczej bogini powracają więc poznani wcześniej bohaterowie: Harold – zielonkawy właściciel jedynego w Spektorze sklepu – czy supermodelka Atanazja. Z każdym kolejnym dniem więź łącząca Pandorę z jej stryjeczną babką coraz bardziej się zacieśnia. Celia zaczyna odsłaniać przed dziewczyną swoje tajemnice. Aranżuje nawet spotkanie nastolatki z zagadkowym Deusem. Wszystko po to, aby Pandora miała otwarty umysł i nie była ślepa jak zwykli śmiertelnicy na to, co się dookoła niej dzieje.

Laurie Smith zdawał się nie pamiętać o tym, co mu się przydarzyło po otwarciu tajemniczego zielono-czarnego pudełka. Zupełnie, jakby wymazał to z pamięci. Przez ostatnie dwa miesiące często byłam świadkiem tego, jak ludzie w podobny sposób nie przyjmowali do wiadomości istnienia Spektora. Taksówkarze powtarzali, że nie ma takiego adresu w Nowym Jorku. Jay Rockwell – „facet od róż” – nawet o nim nie słyszał ani nie pamiętał później, że w nim był. (Tak samo jak o mnie). Spektor nie istniał, ponieważ nie mógł istnieć. Dzielnica była niedostępna dla zamkniętych umysłów.

Pomoc Celii jest dla Pandory nieoceniona. Podobnie zresztą jak wsparcie podporucznika Luke’a Thomasa. Przyjaźń nastolatki i nieżyjącego żołnierza z czasów wojny secesyjnej nie tylko zacieśnia się, ale i zaczyna znajdować odzwierciedlenie w starych przepowiedniach, w myśl których każda Siódma musi mieć swojego przewodnika duchowego. Nieoczekiwanie dla nich obojga, zaczyna się wyjaśniać także tajemnica niekończącej się obecności Luke’a w rezydencji Celii. Wszystko wskazuje na to, że stoi za nią Edmund Barrett – założyciel Światowego Towarzystwa Badań nad Parapsychologią, a zarazem budowniczy domu. Mężczyzna, który parał się nekromancją.

Pandora zaczyna coraz częściej zawierzać swojej intuicji. Słucha przeczuć, wygląda znaków, staje się o wiele bardziej czujna. Chce dorosnąć do roli, którą jej wyznaczono – mediatora między siłami żyjących i umarłych. I Celia, i Luke wzmacniają w niej wrodzone zdolności. Chcą przygotować ją na niespokojne czasy. A te niechybnie nadchodzą i tylko Pandora będzie mogła przywrócić światu utraconą równowagę.

W Pajęczej bogini, podobnie jak w Krwawej Hrabinie, świat żywych przeplata się ze światem umarłych, a świat modelek ze światem zwykłych śmiertelników. Tara Moss sprytnie korzysta ze swojego bogatego życiowego doświadczenia i także i tę serię, podobnie jak swój cykl kryminałów z Makedde Vanderwall w roli głównej, umiejscawia w agencjach modelek, na planach zdjęciowych i w redakcjach czasopism poświęconych modzie. Pisarka pozwala zajrzeć za kulisy, jednak nie pozostaje bezkrytyczna wobec środowiska, w którym przez wiele lat przyszło jej funkcjonować. Nierzadko opisuje je z przymrużeniem oka, bywa kpiarska i prześmiewcza. Moss pisze z humorem i swadą. I choć jej język jest prosty, to sama fabuła książki – przyjemnie skomplikowana i interesująca. Ciekawe z kim, po Elżbiecie Batory i Arachne, przyjdzie Pandorze zmierzyć się następnym razem.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję