„Labirynt”
Okładka książki „Labirynt”
  • Autor: Kate Mosse
  • Tytuł: Labirynt
  • Tytuł oryginału: Labyrinth
  • Język oryginału: angielski
  • Liczba stron: 480
  • Rok wydania: 2006
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 145 x 225 mm
  • ISBN: 83-7469-263-4
  • Wydawca: Prószyński i S-ka, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Prószyński i S-ka, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 12 listopada 2008 A- A A+
Lipiec, 1209 rok. Siedemnastoletnia Alaïs otrzymuje od ojca jedną z trzech tajemniczych ksiąg, w których zawarty jest sekret prawdziwego Graala. Młoda strażniczka próbuje sprawować pieczę nad skarbem, jednak ucieczka przed ludźmi, którzy pragną poznać klucz do odnalezienia legendarnej relikwii zdaje się niemożliwa… Lipiec, 2005 rok. Trzydziestoletnia Alice Tanner odnajduje na wykopaliskach prowadzonych na wzgórzach nieopodal Carcassonne dwa szkielety. Na ścianie zagadkowego grobowca wyryte są tajemnicze słowa. Intuicja podpowiada Alice ich znaczenie. Jednak czy również będzie w stanie ją ustrzec przed ludźmi, którzy rozwiązanie dziwnej zagadki także pragną poznać?

Trzy tajemnice. Dwie kobiety. Jeden Święty Graal. Sekret zagubiony w korytarzach Labiryntu

Autorka Labiryntu, Kate Mosse jest postacią niezwykle ciekawą. Dziennikarka BBC, współzałożycielka i honorowy dyrektor Orange Prize for Fiction, członkini Royal Society of Arts, a także laureatka tytułu European Woman of Achievement za wkład w rozwój kultury, w 2005 roku wydała powieść, po opublikowaniu której szybko okrzyknięto ją „Danem Brownem w spódnicy”. W 2006 roku Labirynt został nagrodzony British Book Award w kategorii Najlepsza Książka Roku. Ta nagroda była dla pisarki tym cenniejsza, iż jest jedyną nagrodą honorującą autorów, o której przyznaniu decydują tylko i wyłącznie czytelnicy. A ci, odkąd tylko pierwsze tomy Labiryntu znalazły się w księgarniach, nie kryli zachwytu książką.

Największym atutem powieści jest jej bogate i niezwykle precyzyjne zrekonstruowane tło historyczne. Mosse w znakomity sposób odmalowała średniowieczną Langwedocję. Pisarka wiele czasu poświęciła kwerendzie i konsultacjom historycznym. Zbieranie informacji przyniosło znakomity efekt. Labirynt to małe kompendium wiedzy na temat południowych regionów Francji i zamieszkujących te ziemie katarów.

Sami siebie nazywali oni „bons chrétiens”, czyli „dobrymi chrześcijanami”, znakomity teolog Bernard z Clairvaux określał ich mianem albigensów, a w rejestrach inkwizycji figurują jako heretycy. W 1208 roku papież Innocenty III zarządził krucjatę przeciwko katarom. Tragiczne losy innowierców oraz dążenie Kościoła katolickiego do przywrócenia swojego autorytetu na ziemiach południowej Francji stały się kanwą opowiadanej przez Mosse historii. Jednak to, co wyróżnia powieść to nie drobiazgowy opis kontekstu politycznego czy skutków krucjaty dla Langwedocji, ale opis tamtejszych unikalnych zwyczajów i tradycji. Pisarka wplata do powieści słowa wywodzące się z języka oksytańskiego, langue d’oc (z którego nota bene wywodzi się nazwa regionu, Langwedocja), który w średniowieczu dominował na terenach południowej Francji. Langue d’oc odróżnia w powieści mieszkańców Pays d’Oc – Okcytanii – od francuskich najeźdźców. Dlatego też mamy do czynienia z podwójną nomenklaturą, zwłaszcza w kontekście nazw własnych różnych miejsc. Bodaj wspomnieć: Carcassona i Carcassonne, Tolosa i Tuluza, Besiérs i Bèziers. Miłośnicy historii znajdą w powieści takich smaczków dużo więcej. Pisarka poświęciła wiele czasu na konsultacje z historykami i ekspertami, dzięki czemu jej Langwedocja zdaje się być naprawdę tą Langwedocją, którą zamieszkiwali ludzie średniowiecza. Niezwykle sugestywne w swojej drobiazgowości opisy La Cité, serca średniowiecznej warowni Carcassonne; leżącego w północnej Francji Chartres czy szczytów Montagnes du Sabarthès dodają malowniczości i plastyczności opowiadanej przez pisarkę historii. Kate Mosse od wielu lat mieszka w Carcassonne. Jej miłość do miasta – fascynacja nim i uwielbienie – znajdują wyraz na kartach powieści, a dzięki jej słowom, surowa i sprawiająca nieprzyjaznej twierdza, staje się intrygującym tłem dla dziejących się zdarzeń. A tych jest co nie miara. Pościgi, uprowadzenia, zabójstwa… Wartka akcja, wielowarstwowa intryga i wszechobecna tajemnica nie pozwalają się nudzić. Powieść wciąga i absorbuje czytelnika, nakazując mu bez chwili przerwy podążać za główną bohaterką. Pas à pas, krok za krokiem…

Obok licznych wyrazów uznania składanych autorce, pojawiły się także głosy krytyki mówiące, iż proza Kate Mosse jest wtórna wobec twórczości Dana Browna, a jej pomysły nie są niczym więcej jak powieleniem schematu wypracowanego przez amerykańskiego prozaika. Na dodatek powieleniem dość marnej jakości. Jak więc wytłumaczyć fenomen tej powieści i ogromne zainteresowanie, jakie wzbudziła wśród rzeszy czytelników? Może faktycznie krytycy mają rację mówiąc, że główna bohaterka jest nieco naiwna i dziecinnie wierzy w spiskową teorię dziejów. Może faktycznie intryga powieści sprawia wrażenie nieco naciąganej, a zakończenie mierzi swoim melodramatyzmem. Może faktycznie Święty Graal nigdy nie istniał… Ale czy to ważne? W końcu, jak mówił de Goncourt, historia jest opowieścią o tym, co się zdarzyło, a opowieść – historią o tym, co mogłoby się zdarzyć. Odrealnienie i odrobina szaleństwa są potrzebne. Jakże inaczej moglibyśmy się zatopić w świecie wyobraźni?
Komentarze
  • 1
    germini 13 listopada 2008 | 18:35:34

    Nie wiedziałam, że Kate Mosse jest tak ciekawą i aktywną postacią. Sama książka stoi u mnie na półce od ho-ho. Czas wreszcie po nią sięgnąć ;)
    Zamierzasz także przeczytać "Grobowiec"?

  • 2
    Annie 13 listopada 2008 | 19:02:28

    Tak, właśnie czekam na swój egzemplarz :)

    W ogóle, pisarka zorganizowała wielką akcję dla młodych pisarzy w roku premiery Labiryntu. Zorganizowała im warsztaty, załatwiła stypendia... Ma gen społecznikowski i bardzo cenię ją za jej nastawienie na pomoc innym ludziom, bliżej lub dalej związanym z szeroko pojętą kulturą ;)

    Labirynt to świetne czytadło na jeden gorący, jesienno-zimowy wieczór. Literacki majstersztyk to to nie jest, ale dobry przykład prozy sensacyjnej, w duchu Browna, na pewno. Dlatego polecam, polecam. Pochłoniesz jednym tchem :)

  • 3
    Lilithin 14 listopada 2008 | 10:23:07

    Czytałam "Labirynt" 2 lata temu podczas pobtu w Anglii i był to mój powitalny prezent od ówczesnego chłopaka ;) Czytało się bardzo przyjemnie :)
    Będę czekać na recenzję "Grobowca"; słyszałam, że nie wzbudził już takiego zachwytu jak "Labirynt".

  • 4
    Ania 14 listopada 2008 | 17:49:22

    za to na mnie "Labirynt" nie wywarł takiego dobrego wrażenia. ledwo przebrnęłam przez książkę.

  • 5
    szamanka30 14 listopada 2008 | 19:26:48

    "Labirynt" czytałam ponad rok temu. Bardzo mi sie książka podobała, ogromnie sobie ceniłam tę pieczołowitość pisarki w odtwarzaniu życia XIII-wiecznego południa Francji. Czasem bohaterka mnie irytowała, ale nie bylo to najistotniesze. "Grobowiec" przeczytam na pewno. :)

  • 6
    chiara76 14 listopada 2008 | 23:30:44

    czytałam ze dwa lata temu, ale nawet teraz nie pamiętam, jak mi się podobała...natomiast mam ochotę na jej drugą książkę, która teraz u nas wyszła.

  • 7
    germini 15 listopada 2008 | 1:07:12

    Chiaro, no to chyba nic specjalnego, skoro tego nie pamiętasz. Zapamiętałabyś, gdyby wzbudziła w Tobie jakiekolwiek emocje ;)

    W ogóle to zauważyłam, że opinie na temat "Labiryntu" są skrajnie różne. Lubię czytać takie książki, bo są dla mnie absolutną niespodzianką (nie wiem, czego się spodziewać).

  • 8
    chiara76 15 listopada 2008 | 16:55:33

    Germini, myślę,że jest tak, jak Piszesz:)
    A co do samej książki i ocen, to też zauważyłam skrajności w ocenach.

  • 9
    Annie 15 listopada 2008 | 22:09:17

    Czyli jak widać i wśród naszej nielicznej grupy książka wzbudza zupełnie odmienne emocje ;) Bardzo mnie ciekawi 'Grobowiec', choć też słyszałam, że do 'Labiryntu' wiele mu brakuje. Ano nic, pożyjemy, zobaczymy ;)

  • 10
    foxinaa 17 listopada 2008 | 14:03:16

    mam na półce, ale niespecjalnie mnie ciągnie, dotychczas czytałam przeważającą ilość niezbyt pochlebnych recenzji:(

  • 11
    Annie 17 listopada 2008 | 20:05:59

    Wiesz Ada, bo to wszystko zależy czego się od książki oczekuje i do czego ją porównuje. W swojej kategorii, powieści danobrownopodobnych, wypada całkiem nieźle ;)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję