Relacja z 13. Targów Książki w Krakowie
Data publikacji: 8 listopada 2009 A- A A+
Święto książki dobiegło końca. Po czterech dniach trwania, zakończyły się 13. Targi Książki w Krakowie. Według wstępnych danych odwiedziło je blisko 25 tysięcy zwiedzających. Ludzi było w bród. Aby dostać się do środka, chętni musieli odczekać swoje w bardzo długiej kolejce, która wiła się daleko poza obszar hali.





Równie tłoczno było w samych halach. Acz zdecydowanie bardziej przyjemnie niż przed rokiem. Choć liczba stanowisk nie zmniejszyła się, poszerzono alejki oraz udostępniono zwiedzającym większą liczbę punktów, w których mogli oni odpocząć pomiędzy jednym spotkaniem autorskim a drugim.







Tysiące gości, setki wystawców i dziesiątki autorów. Największą atrakcją targów była możliwość spotkania ulubionych pisarzy. Do Krakowa zawitała Ewa Stachniak z okazji premiery jej najnowszej powieści pt. Dysonans.





Zza zachodniej granicy przybył również Janusz Leon Wiśniewski. Pisarz był do dyspozycji czytelników wyjątkowo długo, niemal przez całą sobotę.





Zresztą to właśnie w sobotę targi gościły najznamienitszych gości. Kirę Gałczyńską…





…Małgorzatę Szejnert…







…Romę Ligocką…





…Martę Fox…





…czy Jerzego Pilcha.





Nie zabrakło również na targach wielu gwiazd małego ekranu: Martyny Wojciechowskiej…







…Wojciecha Cejrowskiego…





…Szymona Hołowni…







...Krzysztofa Daukszewicza...





...oraz Ewy Wachowicz.





Kolejki łowców autografów ustawiały się także do dwóch popularnych duetów dziennikarskich: Tomasza Sekielskiego i Andrzeja Morozowskiego…







oraz Tomasza Raczka i Marcina Szczygielskiego.





Nie da się jednak ukryć, że największe zainteresowanie wzbudziła obecność serialowej BrzydUli. Julia Kamińska z szerokim uśmiechem na ustach nie tylko pozowała do zdjęć, ale również podpisywała książki chętnie nabywane przez miłośników serialu. Pamiętnik Uli okazał się hitem tegorocznych targów.







Wielką sensacją okazała się również nietypowa książka kucharska, wydana nakładem wydawnictwa Replika, a mianowicie Kuchnia kanibala. Promocja książki połączona była z małą degustacją. Miłośnicy słodkości mogli spróbować w sobotę tortu marcepanowo-truskawkowego o dość nietypowym kształcie. Był pyszny – mówili ci, którzy załapali się na kawałek. Pozostali chętni musieli zadowolić się mózgo…, tj. orzechowymi babeczkami.









Nie lada gratkę dla męskiej części zwiedzających przygotowało wydawnictwo Vesper. Przez dwa dni na stoisku poznańskiego domu wydawniczego można było podziwiać piękny motor Harleya-Davidsona. Jego obecność związana była z promocją albumu, zawierającego kolekcję zdjęć modeli produkcyjnych, motocykli wyścigowych i unikatowych prototypów marki.





Pasjonaci historii mogli zaś obejrzeć album Deutsche Soldaten, pełen fotografii dokumentujących, jak wyglądało życie niemieckiego żołnierza na froncie i poza pierwszą linią walk.





Jak więc widać, każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Oprócz wspomnień z imprezy, wielu czytelników wyniosło coś więcej, a mianowicie stosy książek. Ale o tym dopiero w kolejnym wpisie ;) Póki co, dziękuję za ostatni weekend i mam nadzieję, że zobaczymy się w przyszłym roku!




Komentarze
  • 1
    Bernadetta Darska 8 listopada 2009 | 23:48:48

    Mówisz, że "BrzydUla" okazała się hitem?! Przerażające! Ta książka to, niestety, nazjwyklejsze grafomaństwo. :( Podejrzewam, że niektóre nastolatki byłyby w stanie barwniej i w bardziej dojrzały sposób opisać swoje perypetie miłosne. Niebawem zamieszczę tekst o tej książce. Pozdrowienia!
    P.S. Jednak nie byłaś na Festiwalu Miłosza? Szkoda.

  • 2
    Krzysztofuw 9 listopada 2009 | 0:56:03

    Trochę chyba brakowało pisarzy - sami celebryci ;-) Z Cejrowskim i Hołownią to chętnie spotkałbym się na żywo. Ale to już w przyszłym roku...

  • 3
    Orianka 9 listopada 2009 | 10:44:08

    Mnie też przeraził fakt, że największą sensację wzbudziła bohaterka telenoweli... Wygląda na sympatyczną dziewczynę, ale przecież targi to święto książki... Relacja ciekawa :) - będę miała choć namiastkę klimatu targowego. W tym roku niestety nie udało mi się przyjechać do Krakowa.

  • 4
    Lilithin 9 listopada 2009 | 17:50:20

    Najbardziej to bym chciała być na spotkaniu z Małgorzatą Szejnert :) A Cejrowski jak zwykle w swoich kolorowych koszulach i z mate w dłoni. Swoją drogą ciekawe, jak bardzo dzięki niemu rozpowszechniło się picie tego napoju ;)

  • 5
    Wisnior 9 listopada 2009 | 18:35:05

    Co ciekawe Cejrowski miał buty, gdyż jak stwierdził nie jest niewolnikiem, że musi chodzić bez, a że było zimno to je ubrał ;)

  • 6
    Annie 9 listopada 2009 | 22:04:42

    Niestety, Bernadetto :( Tak, jak Ci pisałam, miałam zjazd i jak przypuszczałam, po całym dniu zajęć, padałam na twarz. Gdybym poszła w niedzielę byłabym już nieprzytomna ;)

    Pamiętnik Uli cieszył się dużym wzięciem. Fani aktorki zatarasowali niemal wejście do hali, tak długą kolejkę utworzyli. Po części nie dziwiłam im się, bo Julia Kamińska sprawiała bardzo sympatyczne wrażenie - wiecznie uśmiechnięta, pogodna, radosna. Aż chciało się z nią porozmawiać. Sama z ciekawości kupiłam jej książkę ;) Wielkiej literatury nie oczekiwałam, ale na grafomaństwo też nie miałam ochoty. Ano nic, przeczytam, zobaczę. Mam nadzieję, że lekturę osłodzi mi moja osobista sympatia do aktorki ;)

    Krzysztofie, po części masz rację. Chociaż kto chciał znaleźć pisarza, to znalazł ;) Celebrytów było wielu, ale to i dobrze. To właśnie dzięki nim targi cieszyły się takim zainteresowaniem. Niestety, chociaż to święto książki, dla samych książek niewielu ludzi przychodzi. Prócz kilku chwalebnych wyjątków, tak jak w zeszłym roku zniżki były marne. Sama po targach zrobiłam większe zakupy w internetowej księgarni Empiku. Wyszły mnie taniej, a przecież... no chyba nie tak to powinno być ;)

    Orianko, mam nadzieję, że udało mi się wirtualnie choć na chwilę przenieść Cię na krakowskie targi :) Na warszawskich jeszcze nigdy nie byłam i jeśli nic mnie w maju nie zatrzyma w Krakowie, planuję się po raz pierwszy wybrać na tę imprezę do stolicy. Zarezerwuj sobie więc czas dla duszyczki z Krakowa ;) No i oczywiście na nasze, 14 już, targi :)

    Co zaś się tyczy Wojciecha Cejrowskiego, byłam pod ogromnym wrażeniem jego wytrwałości. Przez dwa dni targowe, kiedykolwiek tylko nie przechodziłam koło stoiska jego wydawnictwa, zawsze był i chętnie rozmawiał z czytelnikami. Obserwując niektóre jego poczynania telewizyjne, miałam wrażenie, że tworzy większy dystans między sobą a innymi, zwłaszcza nieznanymi mu ludźmi. Targi pokazały, jak bardzo się myliłam ;) I to właśnie cenię w tej imprezie najbardziej. Wiele się można o sobie i o innych nauczyć ;)

    Moc pozdrowień :)

  • 7
    Bernadetta Darska 10 listopada 2009 | 0:11:06

    Aaa! To ja nie dostałam Twojego maila. :( W takim razie do zobaczenia przy następnej krakowskiej okazji. :)

  • 8
    Annie 10 listopada 2009 | 14:13:04

    Poważnie? No to ładnie :( W takim razie nie pozostaje mi nic innego, jak tym mocniej trzymać kciuki, aby taka okazja jak najszybciej się nadarzyła :)

  • 9
    Zacisze wyśnione... 12 listopada 2009 | 12:42:53

    Dni pełne wrażeń, prawda? :-) Było wpaniale! Dziękuję Ci z całego serca!!! Całuski, M.

  • 10
    Annie 12 listopada 2009 | 16:30:28

    Kochana Magdaleno, to ja dziękuję! Za wszystko! I do zobaczenia prędzej niż za rok :)

  • 11
    em 19 grudnia 2009 | 5:31:09

    Zupełnie nie zgadzam się z Twoją opinią nt. Cejrowskiego. Darzyłam go pewną sympatią i podziwem, do czasu gdy... miałam okazję porozmawiać z nim osobiście! Okazał się zupełnym gburem, unikał odpowiedzi na moje pytania, ignorował, i wyraźnie dał do zrozumienia, że jest tu dla ludzi, którzy dali mu zarobić (czyt. kupili jego książkę) i dla nikogo więcej.

  • 12
    Annie 26 grudnia 2009 | 21:19:43

    Czyli mamy zupełnie odmienne doświadczenia. Nie znam go osobiście, więc nie wypowiadam się kategorycznie. Po prostu podczas tego krótkiego kontaktu, sprawił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Ale być może na co dzień lub podczas innych spotkań jest rzeczywiście jak mówisz. To już wie tylko sam pan Wojciech ;)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję