Potargowo (stosik)
27 październik 2008 | 11:00
| A- | A | A+ |
12. Targi Książki okazały się znakomitą okazją do poznania wielu twórców kryminałów. Oprócz autorów biorących udział we wspominanym już przeze mnie seminarium kryminalnym...

...można było spotkać wielu innych znakomitych pisarzy gatunku, Ewę Ostrowską czy Marcina Wrońskiego.

Choć największą popularnością cieszyły się spotkania czy to z Wojciechem Cejrowskim, czy z Radosławem Sikorskim, największą przyjemność sprawiło mi poznanie autorki Wypadku na ulicy Starowiślnej, pani Lucyny Olejniczak. Oprócz spotkań autorskich, targom towarzyszył szereg różnorakich paneli, dyskusji czy prezentacji. Ludzi było w bród i jedyne moje zastrzeżenie co do targów dotyczy sposobu zarządzania odwiedzającymi. Jedna, okupowana przez długaśną kolejkę szatnia, zakorkowane toalety, bufety ze stanowczo zbyt małą liczbą stolików, zmuszające poszukiwaczy kawy do polowania na wolne miejsce... Gwar, szum, duchota i relatywnie mało komfortowe warunki naprawdę potrafiły wymęczyć. Jednak czego się nie robi dla książek... ;)
Stosik targowy, wbrew moim przewidywaniom, okazał się całkiem spory. Wszystko dzięki wydawnictwu Vesper, które zapoznało mnie z przeciekawą serią. Nazywana serią z trąbką lub serią z okienkiem (z powodu "okienka" w okładce), przedstawia literaturę z odległych zakątków świata, niszową i podejmującą tematy trudne. Oprócz "okienkowych" książek, na moich półkach zagościły dwie biografie - Oczarowanie o Audrey Hepburn i Leni, opowiadające dzieje Leni Riefenstahl. Nie mogło zabraknąć także na nich nowych kryminałów: Kina Venus Marcina Wrońskiego, Zabójczego spadku uczuć duetu Gacek & Szczepańska i Szyfru Jana Matejki Dariusza Rekosza. Listę książkowych skarbów domyka zbiór tekstów Marcina Pietraszka (Poza prawdą i kłamstwem) i powieść tegorocznego laureata Nagrody Nobla, Urania.
I, w gruncie rzeczy, to by było na tyle ;) Działo się wiele, przeżyłam niemało i cieszę się, że udało mi się spędzić weekend pod znakiem literatury. Kolejne krakowskie Targi Książki już za rok, zatem nie pozostaje mi nic innego jak pozdrowić wszystkich tegorocznych ich uczestników i zakrzyknąć: do zobaczenia już wkrótce! :)

-
1
Lilithin 2008-10-27 14:51:50 Zaszalałaś! Będę czekać na recenzje serii z trąbką, zapowiada się interesująco. Miłego czytania :)
-
2
nutta 2008-10-27 15:34:33 Dzięki za foto-relację:)Przybliżyłaś atmosferę targów i, wbrew pozorom, ludzie łakną książek, skoro nie przygotowano wystarczającej ilości miejsc na relaks.
Zaszalałaś, więc tylko życzyć należy, by nie brakowało czasu na czytanie i pisanie;) -
3
zosik 2008-10-27 16:26:33 Aniu dziękuję Ci za maila :) Koniec końców na targi nie dojechałam, czego bardzo żałuję, ale tak bywa, jak się ma małego, miauczącego chorowitka w domu. Świetny stosik :)
-
4
Annie 2008-10-27 18:23:17 Dzięki Dziewczęta :) Faktycznie, tegoroczne targi cieszyły się niezwykłym zainteresowaniem i wielu odwiedzających opuszczało je z pełnymi torbami. Łącznie odwiedziło je około 22 tysięcy osób. Kolejne, 13. Targi Książki w Krakowie, odbędą się w dniach 05-08.11.2009.
Zosiu, są sprawy ważne i ważniejsze, a takiego słodkiego maleństwa nie można pozostawić w chorobie bez opieki. Zresztą, nic straconego, z tego co wiem, wszystko dostaniesz pocztą :)
A żeby przybliżyć jeszcze bardziej atmosferę panującą na targach, zapraszam do lektury relacji z dyskusji na temat kondycji polskiego kryminału :)

Padam na twarz. Opowieść o życiu z małym Tyrankiem
Tak jak w ubiegłym roku Wpadka Rebecki Eckler zainaugurowała mój sezon lektur wakacyjnych, tak w tym roku na jego otwarcie wybrałam dalszy ciąg perypetii nowo poznanej młodej mamy. Padam na twarz...

Przyśniła mi się gejsza na skale… – wywiad z Anną Klejzerowicz
Ostatnio rozmawiałyśmy równo rok temu. Przez ten czas nie próżnowała. Wydała dwie książki, które ugruntowały jej pozycję na rynku rodzimych kryminałów. Właśnie ukazał się najnowszy z nich – Cień gejszy. O japońskich drzeworytach...

"Chłopiec w pasiastej piżamie" John Boyne
Po przeczytaniu Chłopca w pasiastej piżamie postanowiłam obejrzeć jego ekranizację. Tym bardziej, że zaledwie tydzień temu weszła ona na ekrany polskich kin. Dziś wiem, że nie powinnam była tego robić. Film bowiem niezwykle mnie zirytował...

Śladami Marleny de Blasi. San Casciano dei Bagni i Orvieto
– „Ce l’abbiamo fatta, Chou-Chou. Zrobiliśmy to – mówi, nazywając mnie wymyślonym przez siebie imieniem. Ręce zaciska na kierownicy starego bmw, łokcie ma lekko uniesione, zupełnie jakby to były skrzydełka...

Listopadowe stosiki (znowu dwa ;)
Mówi się, że od przybytku głowa nie boli. I słusznie. Przynajmniej ja, z każdą kolejną książką, czuję się coraz lepiej ;)
Listopad obrodził w fantastyczne książki. Wyczekane, ukochane i takie, po które dłonie aż same się wyciągają...
