Marcowe zdobycze (stosy)
Data publikacji: 2 kwietnia 2011 A- A A+
No i zaczął się, miesiąc ze Świętem Książek! Aj, ale będzie się działo! Z niecierpliwością wyczekuję 23 kwietnia, bo liczę na huczne obchody. Mam nadzieję, że wydawnictwa i księgarnie staną na wysokości zadania ;) A tymczasem wypadałoby podsumować marcowe zdobycze. W tym miesiącu nie było tak obficie jak w poprzednich, ale trafiły do moich rąk książki, których nie oddałabym za nic w świecie. Blisko trzy tygodnie czekałam na dwie najnowsze powieści Jaspera Fforde’a i wreszcie je mam (a wśród nich najnowszy tom przygód Thursday Next!). Od brata na urodziny dostałam zaś książkę, która walorów literackich nie ma, ale która jest mi szczególnie bliska. Mam tu na myśli „Assassin’s Creed: Renesans”, powstałą na kanwie gry pod niemal identycznym tytułem (bo, z czym jak dotąd nie zdradziłam się na DL, tak jak książki, uwielbiam i gry, a więc siłą rzeczy takiego mariażu obu moich pasji nie mogłam nie posiadać ;) Co jeszcze nowego? Kilka pozycji z nieznanej mi dotychczas serii „Spojrzenia” Państwowego Instytutu Wydawniczego czy nowy przekład Pratchett’owego Maurycego i jego edukowanych gryzoni (najlepszy z możliwych, bo w dokonany przez Piotra W. Cholewę). W porównaniu do dawnych stosów mało jest książek ze Świata Książki. Celowo. Po tym, jak zobaczyłam, w jakich są cenach w ostatnim katalogu, zwątpiłam. Nie zamierzam przepłacać (tym bardziej, że atrakcyjnych tytułów ostatnio u nich jak na lekarstwo). Od tego miesiąca zamierzam kupować tylko po jednej książce z katalogu, a na resztę będę ewentualnie polować na wyprzedażach. A te, mam nadzieję, już niedługo. Do 23 kwietnia już niespełna trzy tygodnie! Hip hip hura! ;)






Komentarze
  • 1
    hiliko 2 kwietnia 2011 | 20:12:28

    ahh, uwielbiam Twoje stosy :) Mam do nich słabość, zawsze takie obfite i ciekawe.;]
    Miłego czytania, moja droga!

  • 2
    justyna.k 3 kwietnia 2011 | 12:25:37

    Większość tytułów nic mi nie mówi, ale widoki jak zawsze powalające ;) Podobnie jak hiliko, też mam słabość do twoich stosów, ehh ;) Pozdrawiam

  • 3
    Lilithin 5 kwietnia 2011 | 19:06:18

    Fforde Fforde Fforde!!!!!!!!!!!

  • 4
    Samash [recensione-librett.blo 7 kwietnia 2011 | 18:33:19

    Twoje story mnie powalają! Zawsze ci zazdroszczę każdej książki. Choć chyba nie chciałabym tyle wydawać na książki. Rodzice i chłopak zabiliby mnie xD

  • 5
    Alexander 8 kwietnia 2011 | 22:07:19

    Właśnie skończyłem czytać Baudolino i mam bardzo mieszane uczucia co do tej książki. Realizm magiczny w wykonaniu Umberto Eco jakoś nie szczególnie przypadł mi do gustu. Im bardziej rozwija się akcja książki tym dalej autor wykracza poza granice rzeczywistości i zdrowego rozsądku, momentami powodując u mnie zdegustowanie a nawet zniesmaczenie. Dodatkowo dwudziestu stronicowy bełkot na samym początku książki stanowi nie lada wyzwanie dla czytelnika ;p Jednak duży plus za ukazanie prawdziwego oblicza wypraw krzyżowych oraz średniowiecznego kramu relikwii i dewocjonaliów. Polecam do poduszki dla cierpiących na insomnie ;)

  • 6
    Annie 13 kwietnia 2011 | 21:40:47

    Hiliko, Justyno, Samash, dziękuję :) W imieniu swoim i stosów ;) Te kwietniowe zapowiadają się podobnie - jeszcze nie ma 23 a mi już udało się upolować bardzo fajne rzeczy (pomimo tego, że każdego dnia grożą mi domownicy, mówiąc, że jeszcze jedna więcej i będę się musiała wyprowadzić ;) A jak Wasze łowy na wiosnę? :)

    Lilithin, ano, Fforde :D Fforde, który wykrwawił mnie finansowo, ale do którego nie mogę przestać wzdychać, odkąd sprowadziłam go do domu. Jak tylko zrecenzuję książki, które już przeczytałam, zaraz się za niego zabieram :D

    Alexander, to co napisałeś nie napawa optymizmem. I tak pewnie szybko bym się za niego nie zabrała, ale teraz lektura 'Baudolina' stała się pieśnią (dalekiej) przyszłości. Spośród tych książek Eco, które już czytałam, na bezsenność polecam 'Tajemniczy płomień królowej Loany'. Czytałam ją przed paroma laty i choć już nie pamiętam fabuły, wspomnienia czytelniczej mordęgi nadal są jak żywe ;)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Dziennik Literacki używa plików COOKIE. Korzystając z Dziennika Literackiego wyrażasz zgodę na ich wykorzystywanie.
Kliknij, aby dowiedzieć się więcej o plikach COOKIE.
Akceptuję