„Cień wiatru”
Okładka książki „Cień wiatru”
  • Autor: Carlos Ruiz Zafón
  • Tytuł: Cień wiatru
  • Tytuł oryginału: La Sombra del Viento
  • Język oryginału: hiszpański
  • Liczba stron: 520
  • Rok wydania: 2006
  • Oprawa: twarda
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 83-7319-889-X
  • Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
Recenzja
Data publikacji: 20 czerwca 2008 A- A A+
Chętnie zaczęłabym recenzję od zdania: To jedna z najpiękniejszych powieści, jakie kiedykolwiek czytałam. Jednak takie stwierdzenie jest zbyt banalne, jak na taką niebanalną powieść. Cień wiatru jest wyjątkową książką, a Zafón - wyjątkowym pisarzem. Niezwykle sugestywnie wprowadził mnie w przepiękny świat Barcelony lat 40. i 50. XX wieku. Namalował na kartach powieści cudną pocztówkę miasta, które przeżyło wojnę i które próbuje, niczym Feniks, powstać z popiołów. Misterne opisy Barcelony tchnęły w Cień wiatru ducha tajemniczości i pewnego mistycyzmu. Tę atmosferę zagadkowości wzbogaca dodatkowo sama tajemnica Daniela. Ach, ile bym dała, aby móc kiedykolwiek odwiedzić taki Cmentarz Zapomnianych Książek! Znaleźć się w labiryncie regałów przepełnionych niezliczoną ilością powieści, opowiadań, dokumentów, manuskryptów. Tekstów, które proszą o pamięć i ochronę przed zapomnieniem...

Cmentarz Zapomnianych Książek Zafóna wyjątkowo przypomina mi Studnię Zagubionych Wątków z powieści Jaspera Fforde\'a. Oba miejsca są zbiorem najcenniejszych skarbów; myśli wielu ludzi, którzy niejednokrotnie poświęcili całe swoje życie, aby spisać to, o czym śnili, marzyli; czym żyli.

Zafón mistrzowsko połączył życie Daniela Sempere i Juliana Caraxa. Właściwie od początku powieści można było przypuszczać, że losy tych dwóch mężczyzn, tak się potoczą, aby w pewnym momencie mogli się oni spotkać. Jednak na myśl by mi nie przyszło, jak mocno historia Juliana zdeterminuje życie młodziutkiego Daniela. Jak piękna powieść, Cień wiatru, okaże się tak niszcząca dla duszy młodego księgarza... Zauroczenie prowadzi zazwyczaj do miłości, do ciepła, do bezpieczeństwa, do spełnienia. Dla Daniela zauroczenie Caraxem to początek dramatycznych zdarzeń, niebezpieczeństw, które przeplatane są wątkami przeklętych i tragicznych miłości.

Zafon przyrównany został parokrotnie do Jamesa Barry\'ego, ojca Piotrusia Pana. Podkreślano ich wspólne umiłowanie dzieciństwa, przepełnionego naiwnością, niewinnością i nieznającą granic wyobraźnią. Pierwsze karty powieści to opis świata z perspektywy dziecka, 10-latka posiadającego niezwykle mocno kochającego go ojca, lecz równocześnie pozbawionego matczynej miłości. Śmierć najważniejszej w życiu kobiety determinuje jego późniejsze relacje z innymi kobietami - z Klarą, z Nurią Monfort. Dopiero później, kiedy poznaje historię Penelope, zaczyna odbierać kobiety w zupełnie inny sposób, uczy się ich od nowa, chłopięco, delikatnie. Zwieńczeniem jego poszukiwań jest miłość do Bei - dojrzała, bezkresna, absolutna.

Sylwetki żeńskie zostały naszkicowane w powieści w sposób niezwykle sugestywny. Żadna z tych postaci nie jest papierowa - każda żyje pełnią powieściowego życia; każda jest inna, niepowtarzalna i, co najważniejsze, każda z nich wydaje się dojmująco prawdziwa. Jednak jakkolwiek sylwetki żeńskich postaci wzbudziły moje zainteresowanie, to i tak uważam, że Zafón osiągnął mistrzostwo dopiero w kreacji bohaterów męskich. Zwłaszcza Fermina Romero de Torres. Jest to mój absolutny faworyt - postać barwna, wielopłaszczyznowa, niebagatelna. Bohater wyrazisty i, choć drugoplanowy, wzbogacający w sposób znaczący jakość powieści.

Tak naprawdę o Cieniu wiatru mogłabym jeszcze wiele napisać i wciąż uważać moje słowa za niewystarczające. Ta powieść jest zbyt niezwykła, aby zamknąć ją w sztywne ramy słów. I w tym momencie z całą stanowczością zgadzam się z Zafónem, który ustami bohaterów mówi, że książki to zwierciadła duszy czytelników, w których odnajdują oni noszony przez siebie bagaż doświadczeń i wspomnień. Im czytelnik starszy, im bardziej zakochany w literaturze, tym mocniej zakocha się w tej książce. Tego jestem nad wyraz pewna.
Komentarze
  • 1
    Lilithin 28 czerwca 2008 | 16:28:17

    Przeczytalam te ksiazke, a wlasciwie pochlonelam ;) Bardzo mi sie podobala, a moim ulubiencem stal sie Fermin. Troche nie podobalo mi sie wyjasnienie calej intrygi w liscie od Nurii, sadze, ze Daniel sam powinien jakos do tego dojsc. Nie zmienia to jednak faktu, ze ksiazke czytalam z wypiekami na twarzy :)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję