„Światła września”
Okładka książki „Światła września”
  • Autor: Carlos Ruiz Zafón
  • Tytuł: Światła września
  • Tytuł oryginału: Las luces de septiembre
  • Język oryginału: hiszpański
  • Przekład: Carlos Marrodán Casas , Katarzyna Okrasko
  • Liczba stron: 256
  • Rok wydania: 2011
  • Oprawa: twarda
  • Wymiary: 135 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-7495-998-8
  • Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
Recenzja
Data publikacji: 26 marca 2012 A- A A+
Na taką powieść jak ta czeka się z niecierpliwością. Po dziecięcemu przebiera nogami, po wielokroć odlicza dni do jej premiery, a później z namaszczeniem rozdziewicza, przepadając w spisanej historii. Lektura tej konkretnej była dla mnie w dwójnasób szczególna. To ostatnia z powieści dla młodzieży Carlosa Ruiza Zafóna. A zarazem pierwsza, do której tak wyraźnie odnoszą się późniejsze książki autora.

Francja, rok 1936. Simone Sauvelle, wdowa z dwójką dzieci, po śmierci męża zostaje praktycznie bez środków do życia. Szczęśliwym trafem udaje jej się zdobyć pracę ochmistrzyni w normandzkiej rezydencji Cravenmoore. Jej nowym pracodawcą ma zostać Lazarus Jann – zamożny wynalazca i fabrykant zabawek. Mężczyzna mieszka w dworze właściwie samotnie. Jego jedyną towarzyszką życia jest żona o imieniu Alexandra – cierpiąca na nieuleczalną chorobę i od dwudziestu lat przykuta do łóżka. W połowie czerwca 1937 roku Sauvelle’owie przeprowadzają się z Paryża do Błękitnej Zatoki i zamieszkują w Domu na Cyplu, po drugiej stronie lasu Cravenmoore. Bardzo szybko wtapiają się w lokalną społeczność. Nastoletnia Irène spędza każdą wolną chwilę z nowymi przyjaciółmi, zaś mały Dorian godzinami przesiaduje pośród skał, namiętnie kreśląc mapy. Spokojne życie, które wiodą, pozwala im zapomnieć o dotychczasowych troskach. Wtem w Błękitnej Zatoce dochodzi do tragedii. Hannah – młodziutka kucharka Lazarusa Janna, a zarazem przyjaciółka Irène – zostaje odnaleziona martwa w lesie otaczającym posiadłość wynalazcy. Koroner sądowy stwierdza zgon poprzez zatrzymanie akcji serca. Kuzyna Hannah intryguje jednak dopisek, jaki znalazł się na końcu oficjalnego raportu. Lekarz stwierdza, że w jego mniemaniu Hannah zobaczyła w lesie coś, co wywołało u niej atak paniki. Irène i Ismael postanawiają dowiedzieć się, co takiego strasznego kryje się w gęstwinach Cravenmoore…

Światła września to trzecia w kolejności powieść dla młodzieży, jaka wyszła spod pióra Carlosa Ruiza Zafóna. Książka po raz pierwszy ukazała się w Hiszpanii w 1996 roku. Podobnie jak pozostałe z tetralogii, tak i ta jest powieścią grozy, w której już od pierwszych akapitów mamy do czynienia z niesamowitościami. Centralną parą bohaterów są Irène i Ismael. Ona – biedna paryżanka, on – osierocony rybak. Łączy ich nie tylko uczucie, ale również pragnienie wyjaśnienia zagadkowej śmierci Hannah. Powieść otwiera list Ismaela do dziewczyny, napisany w wiele lat po opisywanych w książce wydarzeniach, a zamyka ją odpowiedź Irène. Ta klamrowa konstrukcja fabuły pozwala czytelnikom dowiedzieć się, co się stało z bohaterami po wydarzeniach z pamiętnego lata. Paradoksalnie, urealnia także irrealne wydarzenia. Prawdziwe, niewyobrażalne zło ujawniło się podczas wojny. A skoro wojenne piekło miało szansę zaistnieć, to czy to, co spotkało mieszkańców Błękitnej Zatoki, rzeczywiście należy z góry zaliczać do fikcji?

Śmierć Hannah ściśle wiąże się z legendą o tytułowych światłach września. Ta klechda, od lat przekazywana w miasteczku z ust do ust, opowiada o tajemniczej kobiecie, która pewnej nocy, podczas dorocznej maskarady, popłynęła jachtem w kierunku wysepki z latarnią. Jednak zanim dopłynęła do brzegu, rozpętała się straszliwa burza. Łódź roztrzaskała się o skały, a przebrana dama utonęła. Morze nie oddało jej ciała – wyrzuciło na brzeg jedynie jej maskę. Kilka dni później po raz pierwszy zapłonęły światła na wyspie z opuszczoną latarnią. Miejscowi wierzą, że to duch kobiety, usiłujący dokończyć swą podróż.

Normandia Zafóna osnuta jest nimbem tajemnicy. Wyspa ze starą latarnią u wybrzeży Błękitnej Zatoki to tylko jedno z miejsc, które i zachwycają, i niepokoją. W tym świecie piękno zdaje się występować w naturze jedynie w parze z niebezpieczeństwem. Las Cravenmoore budzi grozę nawet w świetle dnia, podobnie jak ciemne i głębokie wody Czarnej Zatoki. Posiadłość Lazarusa Janna także wzbudza ambiwalentne uczucia. Sauvelle’owie podczas swojej pierwszej wizyty w rezydencji nie mogą oderwać od niej oczu. Nigdy wcześniej nie widzieli niczego podobnego. Do środka posiadłości wiodą schody z białego marmuru, które podprowadzają przybyszów przed ogromne drzwi z brązu z kołatką w kształcie głowy anioła. Wnęki w niekończących się korytarzach mieszczą pogrążone w letargu sylwetki automatów stworzonych przez ekscentrycznego wynalazcę. Wielka biblioteka zaś – tysiące pożółkłych ksiąg, okolonych drobinkami wirującego kurzu. Po ścianach pełzają tajemnicze cienie, przez szpary w oknach przeciskają się lodowate podmuchy wiatru, a ciszę rozdziera szczęk mechanizmów, które po latach uśpienia budzą się do życia.

Podobnie jak przestrzeń, także postaci, kryją w sobie mroczne tajemnice. Najbardziej zagadkową spośród nich jest oczywiście sam Lazarus Jann. Historia jego życia ginie w mrokach przeszłości. Jego zamiłowania budzą przerażenie. Ale to nie właściciel upiornych automatów zwrócił moją szczególną uwagę, a bohater jednej z jego opowieści – ubrany w szykowny biały garnitur mężczyzna o długich, przyprószonych srebrem włosach. Jednemu z berlińskich zegarmistrzów przedstawił się jako Andreas Corelli. Niepokojąco przypomina znanego z Gry Anioła Andreasa Corellego, tajemniczego właściciela paryskiego wydawnictwa Éditions de la Lumière. Czyżby to była jedna i ta sama postać? Wczesne powieści Zafóna w wyśmienity sposób douzupełniają naszą wiedzę na temat tego, jak powstawała historia rodziny Sempere. A kolejny tom barcelońskiej opowieści już za nieco ponad dwa tygodnie! Na 19 kwietnia Muza zapowiedziała premierę Więźnia Nieba.
Komentarze
  • 1
    marte 3 maja 2012 | 14:18:17

    uwielbiam Zafona przede wszystkim za Cień Wiatru i Marinę, ale ta książka trochę mnie zawiodła. przyjemnie się czytało, ale bez szału ;) akcja trzymająca w napięciu, fascynująca historia, ale jednak czegoś mi brakowało. czekam na recenzję Więźnia Nieba, pozdrawiam :)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję