- Autor: Zevin Gabrielle
- Tytuł: Zapomniałam, że Cię kocham
- Tytuł oryginału: Memoirs of a Teenage Amnesiac
- Język oryginału: angielski
- Przekład: Grażyna Smosna
- Liczba stron: 264
- Rok wydania: 2011
- Oprawa: miękka
- Wymiary: 135 x 200 mm
- ISBN: 978-83-62577-08-8
- Wydawca: Initium, Wydawnictwo
- Miejsce wydania: Kraków
| A- | A | A+ |
Oboje z zawodu są scenarzystami, z wyboru – prozaikami, a ich książki łapczywie pochłaniają nastolatki na całym świecie. Federico Moccia i Gabrielle Zevin to obecnie jedne z najgłośniejszych nazwisk na listach światowych bestsellerów wśród książek dla młodych ludzi. To dlatego, że zdaniem nastolatków, tylko tych dwoje potrafi oddać emocje dorastającego człowieka. Rozemocjonowanie, rozmarzenie, zagubienie. Gniew. I to, co najważniejsze – nieprzemijające pragnienie miłości.
Jedną z książek włoskiego prozaika miałam okazję czytać przed paroma miesiącami. I co tu dużo mówić, bardzo przypadła mi do gustu, choć już od dawna nie należę do grupy wiekowej, do której jest ona kierowana. Zapomniałam, że Cię kocham (2007) Gabrielle Zevin nie zrobiło na mnie takiego wrażenia jak Amore 14 Federico Mocci, lecz mimo to jest to książka, którą warto poznać. To trzecia powieść w literackim dorobku Gabrielle Zevin – amerykańskiej pisarki i scenarzystki (autorki m.in. scenariusza do Rozmów z innymi kobietami w reżyserii Hansa Canosa). Podobnie jak powieściowy debiut Zevin – Gdzie indziej z 2005 roku – to książka, która nie przeszła bez echa. Zwłaszcza wśród recenzentów, którzy nie szczędzili pochwał. Najlepsza książka dla młodzieży według Stowarzyszenia Bibliotek Amerykańskich, jedna z najlepszych książek 2007 roku według Barnes & Noble Book Club… I myliłby się ten, kto sądzi, że powieść odniosła sukces jedynie w Stanach Zjednoczonych. Choć to w gruncie rzeczy opowieść o amerykańskich nastolatkach dla amerykańskich nastolatków, książka znalazła uznanie wśród młodzieży na całym świecie. Okazało się, że choć jest mocno osadzona w amerykańskich realiach, problemy opisywanych weń nastolatków są uniwersalne. Pewnie dlatego Zevin zgodziła się, aby w 2010 roku w oparciu o przygotowany przez nią scenariusz, powstała ekranizacja Zapomniałam, że Cię kocham – z japońskimi nastolatkami w rolach głównych i Krajem Kwitnącej Wiśni w tle.
Bohaterką powieści jest Naomi Porter. Dziewczyna mieszka razem z ojcem w Tarrytown, w stanie Nowy Jork. Jej rodzice rozwiedli się, kiedy miała dwanaście lat. Naomi nie jest ich biologicznym dzieckiem – kiedy miała pół roku, została adoptowana i dzięki temu dorastała w ciepłym, kochającym domu. To właśnie te szczęśliwe czasy to ostatnia rzecz, którą pamięta. O rozstaniu rodziców nie wie nic. Wszystko przez niefortunny rzut monetą. Gdyby nie musiała wracać do redakcji księgi pamiątkowej po aparat, nic złego by się nie stało. A tak to na skutek nieszczęśliwego upadku ze schodów, Naomi traci pamięć. Jej amnezja jest częściowa – nastolatka nie pamięta niczego z tego, co wydarzyło się na przestrzeni ostatnich kilku lat. Nie wie, dlaczego jeden ze szkolnych kolegów nazywa ją Szefową, nie pamięta tego, że ma chłopaka, nie ma też zielonego pojęcia o nowej rodzinie mamy i o narzeczonej taty. Szybko okazuje się, że to nie pierwsze godziny po przebudzeniu się były najtrudniejsze. Naomi musi jak najszybciej przypomnieć sobie, kim jeszcze nie tak dawno była. Nie da się bowiem żyć, nie wiedząc, kim się tak naprawdę jest. A przynajmniej ona nie potrafi.
Zapomniałam, że Cię kocham to przede wszystkim powieść o odkrywaniu własnej tożsamości. Naomi z dnia na dzień zostaje postawiona w najtrudniejszej z możliwych sytuacji. Ludzie, których ledwo pamięta, wiedzą o niej wszystko, podczas gdy ona sama nie wie o sobie nic. Przy pomocy rodziny i przyjaciół stara się odtworzyć ostatnie lata swojego życia. Ze szczątków ich wspomnień i sądów na swój temat próbuje zbudować samą siebie. Jednak w miarę upływu czasu zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że jest to niemożliwe. Czy naprawdę lubiła daną rzecz, czy tylko udawała, że lubi, żeby nie robić nikomu przykrości? Czy spędzała z kimś czas z sympatii, czy dlatego, że tak trzeba było? Co naprawdę myślała o ludziach ze swojego najbliższego otoczenia? Zevin, stawiając swoją młodą bohaterkę w ekstremalnej sytuacji, unaocznia jaka sprzeczność zarysowuje się pomiędzy tym kim się jawimy, a kim jesteśmy naprawdę. Pomiędzy tym, co wydaje się, że czujemy, a co faktycznie przeżywamy. Jej konkluzja jest może banalna, ale nie da się jej odmówić prawdziwości: jedynymi ludźmi, których jesteśmy w stanie w stu procentach poznać, jesteśmy my sami.
Zevin opiera swą powieść na trzech pojęciach. To amnezja, niepamięć i zapomnienie. Choć podobne, nie są sobie tożsame, a to daje pisarce pretekst do splatania ich w intrygujący sposób. Zresztą w historii Zevin intryguje też coś innego – to w jaki sposób niewiedza doprowadza nastoletnią Naomi do wiedzy. Kolejne etapy procesu samopoznawania się to kolejne rozdziały książki, odpowiednio zatytułowane Byłam, Jestem, Będę. Ten przejrzysty podział starszym czytelnikom wyda się zapewne banalny, podobnie jak uproszczona treść i niewyszukany język, dlatego też warto po raz wtóry podkreślić, że to książka dla młodzieży, a co za tym idzie odpowiednio dla młodzieży pisana. Historia Naomi nie jest odkrywcza, ale bez wątpienia daje do myślenia – prowokuje bowiem do zastanawiania się, co by było, gdyby to nam przydarzyło się to, co głównej bohaterce. Czy pisalibyśmy siebie samych od nowa, czy gorączkowo szukali siebie sprzed wypadku?

|
|
|


Spalona forsa
Nigdy nie przypuszczali, że wpakują się w takie gówno i skończą jak psy, umierając w obłąkańczym i udręczonym chórze jęków i przekleństw. Brzmiało to jak krzyki cierpiących katusze potępieńców...

Alicia Giménez-Bartlett o "Statku pełnym ryżu"!
Specjalnie dla czytelników Dziennika Literackiego, znakomita hiszpańska prozaiczka, Alicia Giménez-Bartlett, opowiada o swojej najnowszej powieści pt. Statek pełen ryżu!

Ekranizacja „Alicji w Krainie Czarów” Lewisa Carrolla
Lewis Carroll jest szczęściarzem. Jego Alicja w Krainie Czarów doczekała się wielu znakomitych ekranizacji. Najnowsza z nich, w reżyserii jednego z najbardziej oryginalnych i ekscentrycznych reżyserów Hollywood, niedawno weszła do kin...

Śladami Henri Toulouse-Lautreca. Montmartre bez tajemnic
Takim był Montmartre wiosną 1888 roku, oaza naiwnego hedonizmu, gdzie uprawiano kult uciech cielesnych na marginesie świata hołdującego wiktoriańskiej pruderii. Wesołe siedlisko cyganerii i beztroskich, romantycznych przygód...

Wielkanocne życzenia od Ani, Alicji i Lewisa Carrolla
Życzenia wielkanocne dla wszystkich dzieci, które kochają Alicję
Drogie Dziecko!
Spróbuj wyobrazić sobie – bardzo Cię o to proszę – że czytasz list od przyjaciela, którego dobrze znasz i zdaje Ci się nawet, że słyszysz jego głos...




