„Obcy”
Okładka książki „Obcy”
  • Autor: Taichi Yamada
  • Tytuł: Obcy
  • Tytuł oryginału: Ijin-tachi tono natsu
  • Język oryginału: japoński
  • Przekład: Anna Horikoshi
  • Liczba stron: 192
  • Rok wydania: 2007
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-7495-156-2
  • Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
Recenzja
Data publikacji: 29 września 2010 A- A A+
Obcy to podobnie jak W pogoni za dalekim głosem melancholijna opowieść o poszukiwaniu własnego „ja”. Skrajnie minimalistyczna, lapidarna, lakoniczna w formie, a przy tym bardzo poetycka.

Hideo Harada, czterdziestosiedmioletni, rozwiedziony scenarzysta filmowy, zdruzgotany niepowodzeniami, jakie w ostatnich miesiącach stały się jego udziałem, postanawia pewnego dnia wybrać się do Asakusy, dzielnicy swojego dzieciństwa. To właśnie w tej części Tokio urodził się i mieszkał aż do czasu tragicznego wypadku rodziców przed blisko czterdziestu laty. Spacerując po uliczkach Asakusy, Harada wraca wspomnieniami do swojej przeszłości. Nieoczekiwanie, w budynku miejscowego teatru spotyka mężczyznę, który jest niezwykle podobny do jego zmarłego ojca. Zaintrygowany, nawiązuje kontakt z nieznajomym, a ten – zaprasza go do swojego domu. Ku zaskoczeniu Hidea, w niewielkim mieszkaniu czeka na niego nieżyjąca matka…

Taichi Yamada opublikował Obcego w 1987 roku. Powieść szybko zyskała uznanie krytyków, którzy nagrodzili ją prestiżową nagrodą Yamamoto Shugoro. Jej tytuł nawiązuje do postaci głównego bohatera, Hideo Harady. Choć trafniejsze byłoby słowo „samotny”. Bo Obcy to przede wszystkim opowieść o beznadziejnej samotności i przenikliwej pustce.

Harada jest świeżo upieczonym rozwodnikiem – z byłą żoną nie łączy go już nic, podobnie zresztą jak z dorastającym synem. Nie ma rodziny, nie ma przyjaciół, jest sam. Scenarzysta oblewa egzamin z życia, któremu nie potrafi stawić czoła. Zamieszkuje w sześciopiętrowym apartamentowcu stojącym przy ruchliwej tokijskiej obwodnicy. Kiedy nadchodzi noc, budynek pogrąża się w ciemności. Harada jest jedynym człowiekiem, dla którego biurowiec jest także mieszkaniem. Po zmroku scenarzysta błąka się po jego korytarzach. Podczas jednej z eskapad poznaje Kei – jego drugą mieszkankę.

Kei, a właściwie Katsura Fujino, jest podobnie jak Hideo zagubiona w świecie. Tęskni za obecnością drugiego człowieka, a ta tęsknota popycha ją do nawiązania znajomości z Haradą. Narzuca się mężczyźnie, żeby choć przez chwilę nie czuć się tak ogromnie wyobcowaną w otaczającym ją świecie. Hideo gasi swoją samotność kontaktem ze zmarłymi rodzicami. Początkowo Harada uważa duchy z przeszłości za wytwór swojej wyobraźni. Jednak te halucynacje z łatwością przenikają do jego rzeczywistości. Nieznajomi traktują go jak dawno niewidzianego syna, obdarzając go miłością i czułością. Dla Harady, który stracił rodziców w wieku dwunastu lat, to niepowtarzalna szansa na ponowne przeżycie tak dramatycznie przerwanego dzieciństwa.

Trzydziestoparoletni rodzice i czterdziestoośmioletni syn – świat nierealny, ale jeśli halucynacje pozwalają na jego istnienie, to dlaczego mu się nie poddać? Chciałem tego.

Hideo jest gotów zapłacić każdą, nawet najwyższą cenę za to, aby móc przebywać w świecie duchów jak najdłużej. Spotkania z nieznajomymi wykańczają go fizycznie – Harada marnieje z dnia na dzień. Ale jest gotów umrzeć. W końcu człowiek, który miał okazję spotkać zmarłych rodziców, nie jest zachłanny na życie.

Tymczasem dla Kei, realistki, pojawienie się zmarłych w świecie żywych to naruszenie podstawowych zasad natury, na których opiera się życie. Kobieta pragnie ocalić mężczyznę przed złymi, jej zdaniem, duchami. Yamada z niezwykłą przenikliwością opisuje delikatne, kruche relacje łączące jego bohaterów. Udowadnia, że miejska alienacja może zabić jednostkę. I po raz kolejny wskazuje, że współczesny człowiek, choć mniej wrażliwy na obecność drugiego człowieka, odczuwa wszystko mocniej i intensywniej – samotność, szaleństwo, pustkę, ciszę. Nawet samego siebie.
Komentarze
  • 1
    litera 30 września 2010 | 8:55:55

    "Obcy" w tytule występuje w liczbie mnogiej, nie nawiązuje zatem jedynie do Harady - zauważam i ośmielam się poprawić;) W języku polskim tego nie widać, bo pojedyncza liczba i mnoga tegoż słowa są identyczne, ale w języku japońskim występuje "-tachi", co jest liczbą mnogą ewidentnie - nawet się przed chwilą kolegi spytałam, bo sama zwątpiłam;P

    Pozdrawiam!:)

  • 2
    Annie 30 września 2010 | 14:49:31

    Ależ poprawiaj, poprawiaj :) Dobrze mieć specjalistkę od japońskiego pod ręką, dzięki! :)

  • 3
    litera 30 września 2010 | 16:21:44

    Tja, specjalistką to ja nie jestem, się uczę dopiero;P

  • 4
    mary 30 września 2010 | 20:39:18

    podobala mi sie bardzo

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Dziennik Literacki używa plików COOKIE. Korzystając z Dziennika Literackiego wyrażasz zgodę na ich wykorzystywanie.
Kliknij, aby dowiedzieć się więcej o plikach COOKIE.
Akceptuję