„Stacja Jagodno. Zaplątana miłość”
Okładka książki „Stacja Jagodno. Zaplątana miłość”
  • Autor: Karolina Wilczyńska
  • Tytuł: Stacja Jagodno. Zaplątana miłość
  • Język oryginału: polski
  • Liczba stron: 344
  • Rok wydania: 2015
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 135 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-7976-231-6
  • Wydawca: Czwarta Strona, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Poznań
  • Logo wydawnictwa: Czwarta Strona, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 25 lipca 2015 A- A A+
Sto gram płatków fiołków, pół kilograma cukru, dwie łyżki pektyny owocowej, woda, sok z cytryny i szczypta Róży. Oto prosty przepis na lek na całe zło. Aromatyczny zapach i słodki smak intensywnie fioletowej konfitury wypełniają strony najnowszej powieści Karoliny Wilczyńskiej. Osładzają gorzką opowieść o poplątanej miłości, która połączyła trzy generacje niebanalnych kobiet. Historię poruszającą, a przy tym jakże dobrze napisaną!

Tamara – specjalistka od PR-u, pracująca w jednej z kieleckich agencji reklamowych – dostaje polecenie zorganizowania kampanii wyborczej Kacpra Kamińskiego, kandydata na wójta gminy Jagodno. Wszystko udaje się doskonale do czasu spotkania z wyborcami w miejscowej szkole podstawowej. To właśnie wtedy dochodzi do nietypowego incydentu, który kładzie się cieniem na powodzeniu całego przedsięwzięcia. Jednak ku zaskoczeniu Tamary, celem ataku wcale nie jest aspirujący polityk, a… ona sama. Zwolennik kontrkandydata zarzuca jej publicznie, że jest hipokrytką – niby promuje politykę prospołeczną, a sama nie dba o własną rodzinę. I wspomina w tym kontekście nazwisko starej Marciszowej. Tamara jest oszołomiona. Sytuacja zupełnie wymyka jej się spod kontroli. Kamiński jest wściekły. Nie chce słuchać tłumaczeń kobiety, że to pomyłka; że nie ma ona żadnej rodziny w Jagodnie. Dalsze zatrudnienie Tamary w agencji staje pod znakiem zapytania. Kobieta jest załamana – jako matka samotnie wychowująca nastoletnią córkę nie może pozwolić sobie na utratę pracy. Zwłaszcza, że za utrzymanie posady już słono zapłaciła. 16-letnia Marysia odsunęła się od Tamary, mając jej za złe to, że z powodu obowiązków służbowych kobieta zupełnie nie ma dla niej czasu. Między matką i córką coraz częściej dochodzi do nieporozumień i awantur. Nić porozumienia, która dotychczas je łączyła, zostaje przerwana. Marysia czuje się opuszczona, zaczyna mieć problemy w szkole, a potrzeba skupienia na sobie czyjejkolwiek uwagi wprowadza ją w nienajlepsze towarzystwo. Tymczasem Tamara zupełnie nie zdaje sobie sprawy z problemów córki. Jej myśli zaprząta tajemnicza staruszka z Borowej. Kobieta postanawia dowiedzieć się, kim jest stara Marciszowa. I wywraca swoje życie do góry nogami.

Zaplątana miłość (2015) to piąta powieść w dorobku Karoliny Wilczyńskiej, a zarazem pierwsza z cyklu pt. „Stacja Jagodno”. Jej akcja rozgrywa się w urokliwej miejscowości w Górach Świętokrzyskich, która z uwagi na niewielką odległość od stolicy dawnej Kielecczyzny, mogłaby być sypialnią Kielc. To historia czterech kobiet: wspomnianych już powyżej Tamary i Marysi, matki Tamary – Ewy oraz… tej czwartej o imieniu Róża. Czytelników intryguje zwłaszcza ta ostatnia. Staruszka z Jagodna to wyjątkowa postać. Kobieta mieszka samotnie w białym domku pod lasem na końcu Borowej. Jej jedynym towarzyszem jest rudy kocur o imieniu Barnaba. Róża żyje skromnie, ale ani nie skarży się, ani nie szuka pomocy – doskonale daje sobie radę sama i tylko od czasu do czasu korzysta z życzliwości sąsiadów. Mimo osamotnienia i bolesnych doświadczeń, jest radosna i pogodna. Jest przy tym bardzo ciepła wobec innych, ochoczo niesie pomoc. Chętnie służy radą i dzieli się swoją życiową mądrością, a jej celne uwagi nie tylko niejednokrotnie zadziwiają jej rozmówców, ale przede wszystkim przynoszą im upragniony spokój. Róża jest jagodzieńską westalką. Leciwą, ale pełną wewnętrznej siły. Kobieta przywraca utraconą równowagę. I tylko dzięki niej rodzina Tamary może nie rozpaść się na tysiące kawałków.

Zaabsorbowana problemami w pracy Tamara, bagatelizuje wszystkie sygnały wysyłane jej przez córkę. A kiedy już zabiera się do działania, postępuje gwałtownie i nieumiejętnie, mimo że kierują nią jak najlepsze intencje. W efekcie osłabia i tak już mocno nadwątloną więź z Marysią. Nastolatce nie przytrafia się nic, co by się nie przytrafiało innym dziewczynom w jej wieku. Marysia ma trudności w nauce, co skutkuje początkowo dużymi zaległościami, a następnie wagarami; mimo że czuje się już młodą kobietą, to nie odnajduje w sobie kobiecości, co wpędza ją w kompleksy; w poszukiwaniu akceptacji rówieśników usilnie stara się przypodobać kolegom ze szkoły, a wreszcie nieodpowiednio lokuje swoje uczucia, zakochując się w dużo starszym i niebezpiecznym młodym mężczyźnie. Jej historia jest więc stara jak świat. Jednak brak wsparcia ze strony matki i pozostawienie dziewczyny samej sobie sprawiają, że problemy przerastają Marysię. Nastolatka decyduje się rozwiązać je w dramatyczny sposób. Tamara traci grunt pod nogami. Ponieważ nigdy nie doświadczyła ciepła od swojej matki, chciała dać córce wszystko to, czego sama nigdy nie doznała. Tymczasem kobieta czuje, że oblała egzamin z rodzicielstwa. I to po całości.

Zaplątana miłość Tamary i Marysi stanowi oś powieści, ale to nie jedyna pogmatwana relacja pomiędzy matką a córką na kartach książki Karoliny Wilczyńskiej. Ewa, matka Tamary, jest rozczarowana swoim jedynym dzieckiem. To emerytowana lekarka – przyzwyczajona do posłuchu, oszczędna w uczuciach, wiecznie niezadowolona. Ewa jest pełna pretensji do świata, najlepiej czuje się samotnie we własnym mieszkaniu. Jej wycofanie nabiera na sile, kiedy Tamara zaczyna wypytywać ją o starą Marciszową. Głosem nieznoszącym sprzeciwu Ewa oświadcza córce, że ani nic o wspomnianej kobiecie nie wie, ani nie chce wiedzieć. Jednak mimo całej kategoryczności, słychać fałsz w jej głosie.

Mężczyźni w powieści Karoliny Wilczyńskiej pojawiają się niejako na marginesie. Podobnie jak w historiach Lucyny Olejniczak, tak i tu nie bardzo sprawdzają się w życiu swoich kobiet. Są słabi, tchórzliwi, a przy tym mało wyraziści. Jednak mimo to są doskonale nakreśleni. Autorka ma rękę do opisywania postaci. Bardzo dba o szczegóły – motywacje bohaterów są czytelne, a ich pragnienia i obawy – jasne. To sprawia, że są bardzo ludzcy. Dzielą uniwersalne doświadczenia. Łatwo w nich odnaleźć siebie samych.

Karolina Wilczyńska pisze lekko i ze swadą, nawet gdy na warsztat bierze trudy rodzicielstwa, zawiedzioną miłość czy ból samotności. Smaruje słowa fiołkową konfiturą, dzięki czemu świat jej bohaterów wypogadza się i daje nadzieje na jeszcze jedną szansę. Zaplątana miłość to pełna ciepła, poruszająca opowieść o smutkach i radościach życia, w której każdy koniec jest zawsze początkiem. Na stacji Jagodno błędy nie są przewinieniem, a wyrazem uczucia. Bo w końcu te największe zawsze popełniamy z miłości.

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Dziennik Literacki używa plików COOKIE. Korzystając z Dziennika Literackiego wyrażasz zgodę na ich wykorzystywanie.
Kliknij, aby dowiedzieć się więcej o plikach COOKIE.
Akceptuję