„Dziedzictwo”
Okładka książki „Dziedzictwo”
  • Autor: Katherine Webb
  • Tytuł: Dziedzictwo
  • Tytuł oryginału: The Legacy
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Olga Siara
  • Liczba stron: 512
  • Rok wydania: 2012
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 140 x 210 mm
  • ISBN: 978-83-61428-78-7
  • Wydawca: Insignis, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Kraków
  • Logo wydawnictwa: Insignis, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 16 września 2012 A- A A+
Przynajmniej jest zima. Przyjeżdżałyśmy tu tylko latem, więc wszystko wygląda trochę inaczej; nie wydaje się tak przerażająco znajome, tak obezwładniające. Storton Manor, ponura i zwalista posiadłość w kolorze dzisiejszego zaciągniętego nieba. Wiktoriański, neogotycki gmach z wielodzielnymi oknami i łuszczącą się stolarką, zieloną od porostów. Stosy martwych liści pod murami porośniętymi mchem aż po parapety okien na parterze. Wysiadając z samochodu, oddycham spokojnie. Jak dotąd zima była bardzo angielska. Wilgotna i błotnista. Z oddali żywopłoty przypominają rozmazane fioletowe sińce. Ubrałam się dziś w jaskrawe, żywe kolory, na przekór temu miejscu, na przekór jego surowości i moim ponurym wspomnieniom. Teraz czuję się idiotycznie, jak przebieraniec.

Południowa Anglia, grudzień 2009 roku. Po śmierci babki Erica i Beth dziedziczą Storton Manor, rodową posiadłość, w której w dzieciństwie zwykły spędzać niemal każde wakacje. W testamencie znalazło się jednak jedno zastrzeżenie: rezydencja przejdzie w ich posiadanie tylko wtedy, kiedy obie zdecydują się w niej na stałe zamieszkać. Siostry jadą do Wiltshire – chcą uporządkować rzeczy po zmarłej i zobaczyć w jakiej kondycji znajduje się pozostawiony przez nią budynek. Podczas podróży do Storton Manor nachodzi je fala bolesnych wspomnień – żadna z nich nie była w posiadłości od dwudziestu trzech lat, czyli od czasu, gdy w tajemniczych okolicznościach zaginął tam ich jedenastoletni kuzyn Henry. Jego zniknięcie nie tylko rozdarło serca jego rodziców, ale także zmieniło Beth, która stała się wycofana i zamknięta w sobie. Erica niewiele pamięta z tego feralnego lata 1986 roku. Przeczuwa jednak, że wyjaśnienie zagadki zaginięcia chłopca mogłoby przywrócić siostrze upragniony spokój. To dlatego kobieta postanawia odkryć, co tak naprawdę stało się z Henrym. Erica chce wykorzystać ostatnie chwile w Storton Manor na ostateczne pozbycie się duchów przeszłości. A te jakby wychodzą jej na spotkanie, stawiając ją twarzą w twarz z dziedzictwem, o jakim nie miała pojęcia.

Chyba każdy pisarz marzy o tym, żeby tak zadebiutować – sześćset tysięcy egzemplarzy sprzedanych tylko w Wielkiej Brytanii, trzysta tysięcy w Niemczech. W niespełna dwa lata od premiery, książka ukazała się już w dwudziestu czterech krajach. Czytelnicy przyjęli ją z entuzjazmem – powieść znalazła się między innymi na liście Galaxy National Book Awards. Zwyciężyła także w głosowaniu TV Book Club na najlepszą książkę lata. Dziedzictwo to debiut powieściowy Katherine Webb z 2010 roku; brytyjskiej pisarki, która urodziła się w hrabstwie Kent w 1977 roku. Zainteresowanie historią zaprowadziło ją na Uniwersytet w Durham. Po ukończeniu studiów kilka lat spędziła w Londynie i Wenecji, lecz na stałe osiedliła się w pełnym przeciągów domku nieopodal Newbury w Berkshire. Pracowała jako kelnerka, au pair i sekretarka; sprzedawała kostiumy postaci z bajek. Była także bibliotekarką i gospodynią domową w rezydencjach brytyjskiej arystokracji. Jednak od kilku lat Katherine Webb zajmuje się wyłącznie pisarstwem, a w swoim dorobku ma już dwie książki: wspomniane Dziedzictwo oraz powieść pt. The Unseen z 2011 roku. Obie książki są po trosze owocami jej dziecięcych fascynacji zrujnowanymi zamkami i zapomnianymi posiadłościami. Pisarka do dziś nie wie, skąd się wzięło jej zainteresowanie opuszczonymi rezydencjami. Wie za to, co ją intryguje w nich najbardziej: zamknięta w murach tajemnica.

Dziedzictwo zaczyna się tak jak filmy Alfreda Hitchcocka – od trzęsienia ziemi. Młoda ciężarna kobieta o imieniu Caroline porzuca w lesie niespełna dwuletnie dziecko. Choć chłopiec żałośnie kwili, zostawia go w strugach deszczu, mając nadzieję, że obozujący w pobliżu Cyganie znajdą go i się nim zaopiekują. I podczas gdy czytelnik prędko dowie się, że Caroline to prababka Eriki i Beth, rozwikłanie sekretu opuszczonego dziecka nie przyjdzie mu łatwo. Podobnie zresztą jak wyjaśnianie tajemnicy zniknięcia Henry’ego, które jest głównym wątkiem książki. Katherine Webb umiejętnie dawkuje napięcie. Zręcznie prowadzi akcję powieści w dwóch planach czasowych: historia Caroline to początek XX wieku, historia Eriki i Beth to 2009 rok i retrospekcje z połowy lat 80. dwudziestego stulecia. Ta pierwsza snuta jest przez trzecioosobowego narratora, w tej drugiej narratorem jest młodsza z sióstr Calcott. Obie opowieści splatają się ze sobą dopiero w finale, choć w trakcie prowadzonego przez Erikę śledztwa pojawiają się różne elementy bezpośrednio związane z młodością Caroline, a każdy z nich stanowi dla pisarki impuls do przeniesienia czytelnika do Ameryki przełomu wieków – czy to do gwarnego Nowego Jorku, czy też na jałową ziemię Zachodu, którą z mniejszym lub większym powodzeniem ujarzmiają kolejne pokolenia pionierów. Katherine Webb wiernie oddaje realia tamtej epoki: trudy codziennego życia osadników, narastające napięcia społeczne, problem asymilacji Indian. Pisze z dużą dbałością o szczegół, także w warstwie psychologicznej powieści.

Caroline, Meredith, Laura, Elizabeth i Erica. Pięć kobiet, pięć charakterów, pięć tajemnic. Webb precyzyjnie kreśli portrety swoich bohaterek. Nie poprzestaje na przedstawieniu ich czytelnikowi. Pisarka skrupulatnie naświetla całą historię ich życia. Pozwala obserwować, jak zmieniały się na przestrzeni lat i zrozumieć, dlaczego stały się takie a nie inne, choć nigdy żadnej z nich nie tłumaczy. Co ciekawe, pozwala także obserwować, jak siebie nawzajem postrzegają kobiety z rodu Calcottów, co do siebie czują, jakie więzi je łączą. Pogłębione portrety psychologiczne to jeden z największych atutów tej książki.

Dziedzictwo to także powieść o miłości. Na szczęście niebanalnej, nieco trącącej myszką. Zresztą to w ogóle książka o uczuciach: tęsknocie, zdradzie, strachu, samotności, zawiści. I o przeszłości, od której nie da się uciec. Webb za pośrednictwem swoich bohaterek stara się przekazać rzecz oczywistą, lecz w dobie współczesności zapomnianą, a przez co nieuświadamianą – że niektóre wybory mogą rzutować na losy wielu pokoleń, nawet jeśli podczas podejmowania decyzji wydaje się, że dotyczą one tylko tego, co tu i teraz. Jej książka to swoisty hołd złożony rodzinie, choć przy tym to wyjątkowo gorzka saga rodzinna. Intrygująca, emocjonująca i zapadająca w pamięć. Warto przeczytać.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję