„Margot”
Okładka książki „Margot”
  • Autor: Michał Witkowski
  • Tytuł: Margot
  • Liczba stron: 208
  • Rok wydania: 2009
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 130 x 215 mm
  • ISBN: 978-83-247-1745-3
  • Wydawca: Świat Książki, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Świat Książki, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 26 sierpnia 2009 A- A A+
Długo oczekiwana powieść Michała Witkowskiego rozczarowuje. Miał być show, miał być szał, a jest patchwork wielu tematów i wielu tropów, z którego nic nie wynika. To kolaż odgrzewanych pomysłów podany w potencjalnie kontrowersyjnej formie. Koktajl Mołotowa, który choćby tak bardzo chciał, nie wybucha.

Margot Witkowskiego daleko do filmowej Margot de Valois. Jego Margot to królowa szos, kierowca tira. Jej tronem jest jej fotel w szoferce chłodni, audiencji zaś udziela w gnieździe pojazdu, pod osłoną nocy. Kiedy zapada zmrok Margot przebiera się bowiem za dziwkę. Narzuca czerwoną perukę, fioletowe pończochy i czarne błyszczące buty za kolana. Pachnąc łojem z finlandzkiego łososia, rozsiewa w spalinowej nocy swoje feromony. Szuka mężczyzn, którzy gotowi są stać się ofiarami jej nienasyconego pożądania.

Mężczyzny szuka także Asia. Jednego jedynego, którego głos usłyszała pewnej nocy przez CB-radio. Asia, a właściwie Święta Asia od Tirowców, jest dobrą duszą podróżujących po drogach całej Europy kierowców. Przykuta do wózka inwalidzkiego nastolatka, otoczona dziesiątkiem map i stosami własnych zapisków, jeśli nie prowadzi zagubionych na szosach tirowców, to radośnie szczebiocze do nich, uniemożliwiając im zaśnięcie za kierownicą. A ci, za jej opiekuńczość, obwołują ją swoją świętą. Każdy z nich marzy o tym, aby ją poznać.

Miano bóstwa zyskuje także Waldi „Bacardi” Mandarynka. Niepozorny przystankers z podsuwalskiej wsi, staje się gwiazdą, po tym, jak w reality show, w którym występuje, próbuje popełnić samobójstwo. Nagrywa płytę, bryluje na bankietach, staje się największym z rodzimych celebrytów. Podobnie, jak Margot, idzie w noc… Ci trzej niezwykli bohaterowie spotykają się nieoczekiwanie w rodzinnej wsi Waldiego; na samym końcu opowieści, kiedy metamorfoza każdego z nich już się dokonała. Kim teraz jest Margot, kim Waldi, a kim Asia? I o czym w ogóle jest ta książka?

Jej autora właściwie nie trzeba przedstawiać. Michał Witkowski (ur. 1975) – prozaik, dziennikarz – zasłynął wydaną w 2005 roku powieścią Lubiewo. Nominowany do wielu prestiżowych nagród, w tym do literackiej nagrody Nike; laureat Paszportu Polityki. Jeden z najchętniej tłumaczonych na języki obce polskich autorów. Praca nad Margot zajęła mu trzy lata, a powieść pierwotnie liczyła 800 stron. Czytelnicy dostają więc do rąk zaledwie jedną czwartą pierwotnej objętości książki. Czy to dobrze, czy to źle – w gruncie rzeczy ciężko orzec.

Michał Witkowski pisze znakomicie. Ma lekkie pióro i nadzwyczajną zdolność do przykuwania czytelnika do powieści, nawet wtedy, kiedy ta zupełnie, ale to zupełnie mu się nie podoba. Barwny język, elegancki styl, ogromna swoboda w prowadzeniu fabuły. Słowem, talent, którego wielu pisarzy mogłoby mu pozazdrościć. Tym niemniej, talent to nie wszystko. Margot to powieść o wszystkim i o niczym; miszmasz różnych pomysłów, które w ostateczności prowadzą donikąd. Co ważne, pomysłów, które już były. Myśli, poglądów, komentarzy wielokrotnie wygłaszanych, które już się osłuchały i które rażą swoją oczywistością. Margot zaczyna przypominać przeto landrynkową literaturę pop – nastawioną na niewymagającego czytelnika, który lubi sprawdzoną sensację i wyuzdane treści. A jednak powieść nie jest ani kontrowersyjna, ani bulwersująca, ani wulgarna. Choć, owszem, pełna przekleństw, pornografii i seksu grupowego; krytyki Radia Maryja, Telewizji Trwam, światka polskich celebrytów, pismaków, słowem, wszystkich elementów charakterystycznych dla współczesnej Polski, jak Polska długa i szeroka – od Polski Z po Polskę A.

Michał Witkowski przeprowadza w Margot swoją własną interpretację polskiej rzeczywistości. Niezwykle chaotyczną, pełną przypadkowych elementów. Obraz Polski Anno Domini 2008 odsuwa w cień, to, co wydawało mi się dla powieści najważniejsze – Owidiuszowy motyw przemian. Wątki metamorficzne giną w natłoku nieudolnej krytyki, a szkoda, bo znakomicie pokazują jakość współczesnych transformacji – ich miałkość, groteskowość, karykaturalność. Ciekawi również obraz środowiska tirowców – „chłodni”, „pekaesów”, „cystern” i „kontenerów”. Ich hierarchia, zwyczaje, styl życia. W kulturze amerykańskiej trucki już dawno temu zajęły należne im miejsce, jako synonimy siły i wolności. Michał Witkowski chyba jako pierwszy znalazł dla polskich tirów miejsce w polskiej literaturze.

Jednak to wszystko za mało, aby mogła spodobać mi się ta powieść. Nie mam apetytu na jesiotra drugiej świeżości. Choć nie wiem, czy po Margot, nie sięgnę po Lubiewo. Ot, z przekory.
Komentarze
  • 1
    szachrajka 27 sierpnia 2009 | 12:52:00

    Ciekawa recenzja. Podoba mi się stwierdzenie >>landrynkowa literatura pop<<, bardzo trafne. Nie podoba mi się ani >>Margot<<, ani >>Lubiewo<<. W ostatnim >>Newsweek'u<< Leszek Bugajski napisał, że jego zdaniem Witkowski nigdy nie był wybitnym pisarzem i ma niewiele do powiedzenia. Całkowicie się zgadzam z nim i twoją recenzją.

  • 2
    kolmanka 27 sierpnia 2009 | 12:52:04

    wiele jest opinii na temat tej książki. Czytałam zarówno te pozytywne jak i te negatywne. Mimo wszystko postanowiłam, że przeczytam "Margot".

  • 3
    Annie 27 sierpnia 2009 | 14:40:03

    Szachrajko, czytałam obie recenzje w Newsweeku i mi również bliżej do Leszka Bugajskiego niż do Piotra Kępińskiego ;)

    Kolmanko, powieść budzi skrajne emocje, prawda? ;) Dlatego chyba najlepiej przekonać się samemu. A nuż Ty będziesz zaliczać się do tej grupy, której się ona podoba? ;)

    Miłej lektury!

  • 4
    gość 27 grudnia 2014 | 11:33:01

    Przeczytałam, moim zdaniem kiepska powieść. W trakcie czytania liczyłam, że poszczególne, nie zawsze logiczne wątki, na koniec stworzą zaskakującą i ujmującą całość. Ku mojemu zaskoczeniu-brak sensownego zakończenia.

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję