„Zagadka ulicy Calabria”
Okładka książki „Zagadka ulicy Calabria”
  • Autor: Jerónimo Tristante
  • Tytuł: Zagadka ulicy Calabria
  • Tytuł oryginału: El enigma de la calle Calabria
  • Język oryginału: hiszpański
  • Przekład: Maria Raczkiewicz-Śledziewska
  • Liczba stron: 352
  • Rok wydania: 2011
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 120 x 170 mm
  • ISBN: 978-83-7392-362-1
  • Wydawca: Noir Sur Blanc, Oficyna Literacka
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Noir Sur Blanc, Oficyna Literacka
Recenzja
Data publikacji: 7 marca 2012 A- A A+
Początkowo policja myślała, że zwiał z jakąś pensjonarką. Tymczasem don Gerardo zniknął, bo został porwany. Na zrehabilitowanie nie musiał czekać długo. Dobre imię przywrócił mu niepozorny liścik. Wysłany dwa tygodnie po zaginięciu Borrása, nie pozostawiał żadnych złudzeń – jego autor możliwość „ujżenia” przy życiu uprowadzonego wycenił na dwadzieścia milionów reali. Rodzina jest przerażona, a policjanci – bezradni. Śledczy poruszają się po omacku. Wszystkie tropy prowadzą donikąd. Jeden z funkcjonariuszy posyła więc po najlepszego detektywa Brygady Stołecznej – inspektora Víctora Rosa. A kiedy ten przybywa do Barcelony… zaginiony nagle się odnajduje. I wydawałoby się, że sprawa rozwiązana, gdyby nie to, że pewne jej szczegóły nie dają Víctorowi spokoju. No bo, jak można wsiąść do powozu i w jego wnętrzu rozpłynąć się w powietrzu? Dlaczego porwany śmierdzi siarką i dziko wrzeszczy na widok Serca Jezusa? I kim, do diabła, jest Máximus Aeternum?!

Zagadka ulicy Calabria to trzeci tom cyklu kryminałów poświęconych śledztwom najmłodszego inspektora przy Puerta del Sol, Víctora Mendéza Rosa. Czego tu nie ma – są morderstwa, święte obrazki, spirytyści, eliksiry młodości… Najnowsza książka Hiszpana to istny konglomerat różnych wątków. Jej akcja dzieje się latem 1881 roku. Miejsce? Jak zwykle, Hiszpania. Tak jak w poprzednich powieściach Tristante prezentował migawki z industrializacji Madrytu, tak w najnowszej książce opowiada o modernizacji Barcelony.

Stolica Katalonii niemal z dnia na dzień przeistacza się z urokliwego, prowincjonalnego miasta w XIX-wieczną metropolię. El Ensanche, podobnie jak dzielnicę Salamanca w Madrycie, rozbudowywano w sposób nowoczesny i racjonalny. Szerokie ulice i regularne rozplanowanie miały odciążyć nieco te części miasta, w których ludziom żyło się nie najlepiej, a domy pozostawiały wiele do życzenia pod względem wygody i warunków higienicznych. Widać było próby, podobne jak w Madrycie, lecz bardziej udane, naśladownictwa nowoczesnej urbanistyki miast takich jak Paryż czy nawet Nowy Jork. Sercem miasta stają się Ramblas. Pomiędzy tramwajami ciągniętymi przez muły i stoiskami z napojami przechadzają się wystrojone damy, wytworni kawalerowie, guwernantki z dziecięcymi wózkami, chłopi wracający z pracy… Deptak jednoczy wszystkich, nie pytając o pochodzenie. Życie społeczne kwitnie. Barcelona przeżywa swój renesans – Renaixença. Regionaliści początkowo działają jedynie w obszarze kultury, lecz Katalońskie Odrodzenie szybko zaczyna ogarniać inne sfery życia publicznego. Pojawiają się pierwsze postulaty autonomii Katalonii. Na dwie dekady przed narodzinami Solidaritat Catalana w powietrzu już wyczuwa się ogromne napięcie.

Barcelona błyskawicznie się rozwija, przygotowując do zbliżającej się wystawy światowej, jednak w ślad za urbanizacją i industrializacją w granicach administracyjnych miasta zaczynają się piętrzyć pierwsze społeczne problemy. Robotnicy strajkują, domagając się ośmiogodzinnego dnia pracy. Ubodzy, pozostawieni samym sobie, odgradzają się od społeczeństwa, zamykając w enklawach. Dzielnica Chińska i Barceloneta toną w zalewie biednych chat wypełnionych jeszcze biedniejszymi mieszkańcami. Víctor Ros, niezmiennie wrażliwy na społeczną niesprawiedliwość, zaczyna żywo interesować się problemami Barcelończyków pozostających bez środków do życia. W trakcie swojego śledztwa poznaje nastoletniego sierotę. Eduardo, podobnie jak niegdyś Víctor, jest ulicznym złodziejaszkiem. Chłopiec szybko zjednuje sobie sympatię inspektora. To on staje się przewodnikiem madryckiego policjanta po świecie wykluczonych.

Dochodzenie w sprawie zaginięcia don Gerarda Borrása nie jest jedynym, jakie Víctor Ros prowadzi w Barcelonie. Inspektor zajmuje się także bulwersującą serią porwań dziewczynek, o której donosi barcelońska prasa. Gubernator stara się wyciszyć sprawę. Przychodzi mu to o tyle łatwo, że zaginione pochodzą z bardzo biednych rodzin. Víctora ogarnia oburzenie – państwo przecież powinno dbać o każdego obywatela, któremu dzieje się krzywda! Podobnie jak przed laty inspektor podjął śledztwo w sprawie okrutnych morderstw dokonywanych na madryckich prostytutkach, tak teraz stara się dowiedzieć, kto stoi za porwaniami dzieci. Policja dysponuje listą dziesięciu zaginionych dziewczynek między dwunastym a siedemnastym rokiem życia. Jednak Ros nie wyklucza, że uprowadzonych może być znacznie więcej.

Mnogość śledztw przekłada się na dynamikę fabuły. Víctor szuka poszlak, mozolnie zbiera dowody, stawia hipotezy. Wytrwale poszukuje prawdy, niepomny na niepowodzenia. Skwapliwie korzysta z osiągnięć współczesnej nauki: stwarza profil psychologiczny, sięga do zdobyczy geologii. Książka podzielona jest na dwie części i choć wieńczy ją naprawdę intrygujące zakończenie, jest bardzo nierówna. To chyba najsłabsza spośród wszystkich części cyklu. Mam wrażenie, że autor stracił czujność. W co najmniej kilku momentach rwałam włosy z głowy, zastanawiając się, dlaczego Víctor tak niedbale przechodzi obok leżących niemal na wyciągnięcie ręki dowodów.

To, co było atutem kryminałów Tristantego – świetnie skrojona intryga kryminalna i rzetelnie prowadzone dochodzenie – straciło na jakości, lecz wierzę, że to tylko chwilowy spadek formy. Pisarz ma głowę pełną pomysłów i z niecierpliwością będę czekać na kolejną jego książkę. Podobno już pracuje nad czwartym tomem cyklu. Ciekawe, gdzie tym razem Víctor Ros będzie zaprowadzał porządek ;)
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję