„Zabójcze powietrze”
Okładka książki „Zabójcze powietrze”
  • Autor: Andrew Taylor
  • Tytuł: Zabójcze powietrze
  • Tytuł oryginału: An Air That Kills
  • Język oryginału: angielski
  • Liczba stron: 298
  • Rok wydania: 2004
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 135 x 185 mm
  • ISBN: 83-7298-352-6
  • Seria: Merkury
  • Wydawca: Zysk i S-ka, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Poznań
  • Logo wydawnictwa: Zysk i S-ka, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 8 lutego 2009 A- A A+
Me serce przepełnia gwałtowne jak burza,
Zabójcze powietrze z odległej krainy.
Co kryją błękitne, pamiętne te wzgórza,
Podniebne iglice, uprawne doliny?


A.E. Hausman, A Shropshire Lad, XL



Lata 50. XX wieku. W niewielkim miasteczku leżącym na granicy walijsko-angielskiej, w Lydmouth, robotnicy rozbierający starą gospodę Rose in Hand odnajdują w nieużywanym od dziesiątek lat szalecie ukryte w niewielkiej skrzynce szczątki noworodka. Świadkiem odkrycia jest Jill Francis, młoda dziennikarka. Zaaferowana odkryciem, włącza się w śledztwo prowadzone przez inspektora Thornhilla. Wkrótce okazuje się, że malownicze miasteczko, oprócz sięgających czasów króla Jerzego ruin starego zamku, posiada również równie stare, bardzo mroczne tajemnice. Zwłoki noworodka związane są bowiem ze sławnym dziewiętnastowiecznym procesem miejscowej morderczyni i wydarzeniami z nieco mniej odległej przeszłości. Stare rany zaczynają krwawić, mieszkańców Lydmouth zaczyna ogarniać przerażenie, zaś inspektor Thornhill dowiaduje się, że odnaleziono kolejne zwłoki…

Zabójcze powietrze jest powieścią otwierającą znakomitą serię klasycznych, brytyjskich kryminałów Andrew Taylora - The Lydmouth Series. Książka ukazała się w Wielkiej Brytanii w 1994 roku i od tego czasu cała seria rozrosła się już do ośmiu tomów. Tak jak Caroline Graham upatrzyła sobie hrabstwo Midsomer na miejsce akcji swoich kryminałów, a nadinspektora Toma Barnaby’ego i sierżanta Gavina Troya na swoich bohaterów, tak Taylor osadził akcję w powojennym, malowniczym Lydmouth, zaś mandat do rozwiązywania zagadek kryminalnych oddał w ręce młodej dziennikarki, Jill Francis, i debiutującego w Lydmouth inspektora, Richarda Thornhilla. Co ciekawe, bohaterowie Taylora, w przeciwieństwie do wspomnianego Barnaby’ego czy inspektora Morse’a Colina Dextera, są kimś obcym w Lydmouth – przybyszem z zewnątrz, cudzoziemcem, kimś, niezakorzenionym, komu nieszczególnie należy ufać. Jill, zbierająca się po zawodzie miłosnym, zrezygnowawszy z posady komentatorki, przybywa do Lydmouth do swoich przyjaciół, aby odpocząć, zebrać myśli i postawić sobie przed sobą nowe cele; inspektor Thornhill przybywa do Lydmouth wraz z rodziną ledwie parę dni wcześniej niż Jill. Oboje są nieco zagubieni i… zmęczeni życiem. I właśnie to zniechęcenie i wewnętrzne poczucie braku szczęścia przybliża ich do innych obywateli miasteczka. Mieszkańcy Lydmouth są bowiem emocjonalnie rozbici, niespełnieni, wegetujący a nie żyjący. Żyją przeszłością, pielęgnując zadawnione urazy i wspomnienie wiktoriańskiej moralności, którą uważają za nadal aktualną dla ich czasów. Lata 50. XX wieku w wydaniu Taylora są duszne, fałszywe, spowite podwójną moralnością – przypominają budynki malowniczego miasteczka – choć ich fasady wyglądają całkiem przyzwoicie, ich mury są całkowicie zmurszałe. Pisarz znakomicie kreśli obraz prowincjonalnej społeczności. W swojej powieści tak. jak zwraca uwagę, skądinąd raczej niewyszukana, intryga kryminalna, tak również psychologizacja postaci i drobiazgowo odmalowane tło obyczajowe. Wścibska Charlotte, zahukana córka majora Harcutta, gburowaty doktor Bayswater… Typowa paleta charakterów małomiasteczkowej społeczności – wiarygodna, niepapierowa, prawdziwa.

Nietypowa jest jednak złowieszcza atmosfera, którą stwarza na kartach swojej powieści Andrew Taylor. Zapomnijcie o słodkiej angielskiej prowincji – o kolorowych ogródkach, klubach przyparafialnych i gorących ciasteczkach. Zabójcze powietrze skąpane jest w listopadowej mgle i w smutku, czczącym w ciszy pamięć po zmarłych. Wiatr szumiący w gałęziach drzew, przejmujący chłód, uderzenie zegara na wieży kościelnej… Atmosfera rodem z thrillera ubogaca powieść Taylora i przydaje jej wyjątkowości, przemieniając ją w coś więcej aniżeli w zwykłą powieść kryminalną z dobrze rozbudowanym tłem historyczno-społecznym i sprawiając, że dla wszystkich miłośników dobrych kryminałów powieść Andrew Taylora będzie absolutnie obowiązkowa.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję