„Amerykański chłopiec”
Okładka książki „Amerykański chłopiec”
  • Autor: Andrew Taylor
  • Tytuł: Amerykański chłopiec
  • Tytuł oryginału: The American Boy
  • Język oryginału: angielski
  • Liczba stron: 536
  • Rok wydania: 2005
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 83-7298-826-9
  • Seria: Labirynt
  • Wydawca: Zysk i S-ka, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Poznań
  • Logo wydawnictwa: Zysk i S-ka, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 7 lutego 2009 A- A A+
Jego życiorys mógłby być jedną z niezwykłych historii zamieszczonych w Opowieściach niesamowitych. Pełen luk, niedopowiedzeń, osnuty nimbem tajemnicy, od wieków inspiruje nie tylko miłośników zagadek, ale również innych literatów. Na kanwie jego biografii powstało wiele thrillerów historycznych: Cień Poego Matthew Pearla, Kruk Joela Rose i powieść, o której zamierzam opowiedzieć dzisiaj - Amerykański chłopiec Andrew Taylora.

Anglia, rok 1819. Thomas Shield, były żołnierz, zdemobilizowany po bitwie pod Waterloo, obejmuje posadę nauczyciela w podlondyńskiej szkole Manor House i zostaje guwernerem dwóch połączonych niezwykle silną więzią chłopców, młodego Amerykanina i jego najlepszego kolegi, Anglika, Charlesa Franta. Jednak w wyniku splotu zaskakujących okoliczności Thomas staje się dla rodzin obu chłopców kimś więcej, aniżeli tylko opiekunem ich synów – zauroczony piękną i nieszczęśliwą matką Franta, daje się uwikłać w pokrętną intrygę rodzinną. Ku zaskoczeniu guwernera, pewnego dnia zostaje popełnione brutalne morderstwo, którego konsekwencje stają się groźne dla Thomasa i wszystkiego, co jest mu drogie. Shield wpada w zabójcze trzęsawisko seksu, pieniędzy, morderstwa i kłamstw – a im bardziej chce uciec, tym głębiej się weń pogrąża. Jednak to nie Thomas stoi w centrum makabrycznych zdarzeń, a niepozorny amerykański chłopiec. Jaką tajemnicę kryje dziecko nazywające się Edgar Allan Poe?

Amerykański chłopiec powstawał właściwie przez osiem lat i jest jedną z wielu powieści kryminalnych, które wyszły spod pióra niezwykle płodnego brytyjskiego powieściopisarza. Andrew Taylor urodził się w 1951 roku w Ely we wschodniej Anglii i wydał ponad dwadzieścia książek, w tym: Caroline Minuscule, debiut powieściowy, za który otrzymał John Creasey Memorial Award; trylogię z Roth (później opublikowaną w jednym tomie zatytułowanym Requiem for an Angel), której ostatnia część, Msza za umarłych, została w 2001 roku uhonorowana nagrodą Ellis Peters Historical Dagger Award; The Barred Window, współczesny dreszczowiec psychologiczny, który spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem czytelników i krytyków; i wreszcie Amerykańskiego chłopca, zdobywcę Ellis Peters Historical Dagger Award za rok 2003.

Wydawca reklamuje książkę jako thriller gotycki w duchu E.A. Poego, jednak w moim odczuciu ani to powieść z dreszczykiem, ani utwór rodzący taką grozę, jak Kruk czy Opowieści niesamowite. Amerykański chłopiec to znakomita powieść kryminalno-historyczna osnuta na motywach życia i twórczości bodaj najsławniejszego amerykańskiego pisarza, Edgara Allana Poe.

Poe urodził się 19 stycznia 1809 roku w rodzinie bostońskich aktorów. Już we wczesnych latach dzieciństwa został porzucony przez ojca, a następnie osierocony przez matkę, która zmarła w 1811 roku. Chłopcem zaopiekowało się bezdzietne małżeństwo Allanów, które choć nigdy formalnie nie zaadoptowało Edgara, dało dziecku swoje nazwisko, a także uczyniło je dziedzicem swojego majątku. W 1815 roku John Allan podjął decyzję o wyjeździe na Wyspy Brytyjskie. To właśnie jego plany otwarcia londyńskiej filii swojej firmy sprawiły, że młody Poe przez pięć lat, między szóstym a jedenastym rokiem życia, mieszkał w Anglii. W pierwszym półroczu 1818 roku John Allan zadecydował o przeniesieniu Edgara ze szkoły w Londynie do droższego zakładu, Manor House School, w pobliskim miasteczku Stoke Newington. To właśnie ta szkoła i ten okres życia Edgara Allana Poe zostały sportretowane przez Taylora w jego książce. Nie był jednak pierwszym autorem, którego do napisania powieści zainspirowały wczesne lata życia mistrza grozy. Sam Poe opisał swoje doświadczenia ze szkoły Manor House w jednym ze swoich autobiograficznych opowiadań, w Williamie Wilsonie. To właśnie ono, a także skąpe materiały źródłowe i liczne biografie tajemniczego prozaika stały się bazą, na której Andrew Taylor nadbudował swoją powieść.

Muszę przyznać, że Amerykański chłopiec to jeden z niewielu tak precyzyjnie przygotowanych erudycyjnych kryminałów historycznych. Nieśpieszna, ale niezwykle wciągająca fabuła i znakomicie zrekonstruowane tło polityczno-społeczne dusznego, XIX-wiecznego Londynu to zdecydowane atuty tej powieści. Taylor portretuje nie tylko miasto zmagające się z wyzwaniami nowego wieku z jego wielkomiejskimi salonami i dzielnicami biedy, ale również poszczególne grupy społeczne – ich obawy, dylematy, pragnienia. Zwraca uwagę na butę arystokracji, zagubienie w nieprzyjaznym mu świecie młodego guwernera, a także na drastyczne metody wychowawcze tolerowane przez dyrektora szkoły Manor House. Prawdziwość warstwy historycznej uwiarygadnia język powieści, stylizowany na epokę. Charakterystyczna składnia i archaizmy ubarwiają tekst, który pomimo tego zabiegu rzadko jest nieprzystępny, i w znakomity sposób oddają ducha tamtych czasów. Amerykański chłopiec przypomina więc zbeletryzowaną kronikę i stanowi wyborną lekturę dla Anglosasów i dla tych czytelników, którzy dobrze orientują się w brytyjsko-amerykańskim charakterze i historii. I, właściwie, tylko dla nich. Jedną rzecz trzeba powiedzieć sobie wprost – to jest książka pisana przez Anglika dla Anglików. Często niektóre z przytaczanych informacji czy żartów mogą być niezrozumiałe dla wszystkich czytelników, bodaj wspomnieć krótki dialog między dwiema postaciami:

- Dobrze zna pan parafię St. Giles?
- Spacerowałem tam kilka razy.
- Dla przyjemności? - Milczałem, a on uraczył mnie kolejnym ze swoich parsknięć śmiechem.


Nie wiedząc, że w XIX wieku St. Giles było dzielnicą ubogą, której mieszkanki trudniły się prostytucją, trudno byłoby wyłapać ukrytą weń ironię. Podobnie rzecz się ma z licznymi nawiązaniami do wojen brytyjsko-amerykańskich, o których częstokroć wspomina się przy zarysowywaniu sylwetek bohaterów. Nieuważny czytelnik, niezwracający uwagi na te smaczki, bądź ich nierozumiejący, może zostać po lekturze powieści z uczuciem zawodu, mając w pamięci li i jedynie ospałą fabułę i intrygę historyczno-kryminalną. Jeśli jednak odnajdzie i zrozumie zawarte pomiędzy słowami dygresje i uwagi, lektura Amerykańskiego chłopca sprawi mu naprawdę wiele przyjemności. Tak, jak mnie.
Komentarze
  • 1
    germini 10 lutego 2009 | 14:32:02

    Nie słyszałam dotychczas o tej książce. Bardzo, ale to bardzo mnie zaintrygowałaś :)

  • 2
    Annie 10 lutego 2009 | 20:00:32

    Mam nadzieję, że Twój apetyt na tę powieść jeszcze bardziej wzrośnie po przeczytaniu wywiadu z autorem. A ten jeszcze dziś - długi, ciekawy i naprawdę inspirujący :)

  • 3
    germini 18 lutego 2009 | 1:15:48

    Ha! No i kliknęło mi się "Amerykańskiego chłopca"! I jest to całkowicie Twoja wina ;))

  • 4
    Annie 18 lutego 2009 | 11:58:07

    O, czyli się skusiłaś :D Mam nadzieję, że będzie Ci się podobać (musi, musi, musi! :D

  • 5
    germini 18 lutego 2009 | 16:16:02

    Ano musi. Jak nie, to przyjdę z reklamacją ;) :p

  • 6
    Annie 19 lutego 2009 | 20:16:36

    Ups... :D A może z tą reklamacją to do autora?... Dam Ci maila :p :D

  • 7
    germini 19 lutego 2009 | 23:08:07

    ;)

  • 8
    gość 12 czerwca 2013 | 7:18:22

    czy to dla dzieci?

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Dziennik Literacki używa plików COOKIE. Korzystając z Dziennika Literackiego wyrażasz zgodę na ich wykorzystywanie.
Kliknij, aby dowiedzieć się więcej o plikach COOKIE.
Akceptuję