„Śródziemnomorskie lato”
Okładka książki „Śródziemnomorskie lato”
  • Autor: David Shalleck
  • Tytuł: Śródziemnomorskie lato
  • Tytuł oryginału: Mediterranean Summer
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Sylwia Trzaska
  • Liczba stron: 424
  • Rok wydania: 2012
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-08-04862-7
  • Wydawca: WL, Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Kraków
  • Logo wydawnictwa: WL, Wydawnictwo Literackie
Recenzja
Data publikacji: 13 września 2012 A- A A+
Przepis na wymarzone wakacje? Szczypta słońca, uncja luksusu i pół łyżeczki beztroski. Wymieszane razem smakują wprost wyśmienicie. Jednak nie wtedy, kiedy każdą wolną chwilę trzeba spędzić na pracy w kambuzie. Śródziemnomorskie lato Davida Shallecka nie należało do najłatwiejszych, lecz okazało się jednym z najważniejszych w jego życiu. To właśnie wtedy z niepewnego siebie kucharza przemienił się w świadomego swoich umiejętności szefa kuchni.

Historia, którą opowiadam w „Śródziemnomorskim lecie” rozpoczęła się w chwili, kiedy zdecydowałem się porzucić bezpieczną pracę w restauracji w Stanach Zjednoczonych i wybrać w podróż po Francji i Włoszech. Muszę przyznać, że wtedy nie zdawałem sobie sprawy ze skutków planowanej wyprawy. Za granicą chciałem znaleźć odpowiedź na pytanie: jak zostać dobrym szefem kuchni, miałem jednak zaledwie mgliste wyobrażenie o tym, jakie kulinarne odkrycia mnie czekają. Początkowo młody Amerykanin terminuje w niewielkich restauracjach, jednak kolejne staże kończą się niepowodzeniem. Opiekunowie zarzucają mu, że brakuje mu najważniejszego – serca do gotowania. David nie rozumie ich zarzutów, nie wie czym sobie zasłużył na taki osąd. Narasta w nim rozgoryczenie. Zaczyna zastanawiać się nad powrotem do domu. Jednak nie chce wracać na tarczy. Poczucie wstydu mobilizuje go do jeszcze cięższej pracy. Wkrótce jego wysiłek zostaje nagrodzony. Otrzymuje propozycję objęcia stanowiska szefa kuchni na jachcie należącym do bogatych Włochów. W ten sposób David trafia na 124-stopowy szkuner o nazwie Serenity. Jego królestwem staje się niewielki kambuz. To właśnie w nim Amerykanin ma gotować dla Włochów przez cały sezon. Pracodawcy lubią proste i typowo włoskie posiłki, składające się głównie z ryb, owoców morza i warzyw. Nie przepadają za makaronem, risotto, cebulą, burakami, ślimakami i małżami. Żadnych mięsnych sosów. Żadnych zimnych przystawek do kolacji. (…) Przez całe lato nie wolno, pod żadnym pozorem nie wolno panu ani raz powtórzyć dania. (…) Hai capito? Zrozumiano. Ale czy się uda?

Śródziemnomorskie lato (2007) to opowieść o początkach kulinarnej kariery Davida Shallecka, dziś uznanego szefa kuchni i producenta telewizyjnych programów kulinarnych w amerykańskiej stacji telewizyjnej PBS (tej samej, w której przed laty brylowała kulinarna bogini, Julia Child). Amerykanin wraca wspomnieniami do lat, kiedy dopiero uczył się zawodu kucharza – właściwego stosowania produktów spożywczych, odpowiedniego łączenia składników czy podawania posiłków w jak najbardziej atrakcyjnej formie. Młody David godzinami przemierza miejscowe targi w poszukiwaniu lokalnych produktów. Uczy się zapachów i smaków. Bezustannie rozmawia z mieszkańcami włoskiej i francuskiej prowincji, aby dowiedzieć się, jak oni sami przygotowują śródziemnomorskie dania. Szybko przekonuje się, że te niezobowiązujące rozmowy przy straganach i wizyty w kuchniach zwykłych gospodyń domowych są o wiele bardziej owocne niż najbardziej prestiżowe kursy. Tylko tak można nauczyć się prawdziwej sztuki gotowania.

Śródziemnomorskie lato to jedyny w swoim rodzaju opis procesu kształtowania się szefa kuchni i codziennych trudów pracy kucharza. Jednak to nie tylko spojrzenie od kuchni na kuchnię. To także relacja z niepowtarzalnego rejsu wzdłuż Francuskiej i Włoskiej Riwiery. Antibes, Saint-Tropez, Monte Carlo, Portofino, Capri… Dziób Serenity niezmordowanie przecina fale w drodze do kolejnych portów. Lazurowe Wybrzeże zachwyca malowniczymi kurortami, które bez względu na porę dnia i nocy cały czas tętnią życiem. Costa Bella urzeka zaś zapierającymi dech w piersiach widokami – klifami gęsto obrośniętymi piniami i niezmierzonymi połaciami winnic i gajów oliwnych.

David nie może nacieszyć się pięknem otaczających go regionów. Nie może także nacieszyć się rejsem, choć podróżowanie na pokładzie Serenity nie zawsze wiąże się z samymi przyjemnościami. Pomimo że praca w kuchni zabiera mu mnóstwo czasu, Amerykanin musi także wypełniać swoje obowiązki jako członek załogi. Początkowo niechętnie, David poddaje się dyscyplinie, jaka panuje na jachcie i ramię w ramię z innymi uczestnikami rejsu stawia i zwija żagle czy odbywa wachty. Z biegiem czasu żeglarska codzienność przypada mu do gustu, jednak w miarę upływu kolejnych tygodni przekonuje się, że nie jest ona tak kolorowa, jak mu się wydawało, zanim wszedł na pokład Serenity.

Kilkumiesięczna praca na jachcie pozwoliła Davidowi poznać i otaczający go świat, i samego siebie z zupełnie innej, nieznanej dotąd strony. Ciężka praca i śmiałe wyzwania, z którymi musiał się zmierzyć, sprawiły, że zmężniał i nabrał pewności siebie. Shalleck otwarcie przyznaje się do popełnianych błędów, nie kryje emocji, jest bezpośredni i szczery. Dzięki temu prędko zyskuje sympatię czytelnika. Jego opowieść jest ciepłą i pełną humoru historią, którą czyta się z prawdziwą przyjemnością. Naprawdę polecam!
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Dziennik Literacki używa plików COOKIE. Korzystając z Dziennika Literackiego wyrażasz zgodę na ich wykorzystywanie.
Kliknij, aby dowiedzieć się więcej o plikach COOKIE.
Akceptuję