- Autor: Shan Sa
- Tytuł: Naga cytra
- Tytuł oryginału: La cithare nue
- Język oryginału: francuski
- Przekład: Krystyna Sławińska
- Liczba stron: 272
- Rok wydania: 2011
- Oprawa: miękka
- Wymiary: 145 x 205 mm
- ISBN: 978-83-7495-517-1
- Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
- Miejsce wydania: Warszawa
| A- | A | A+ |
Niby powieść historyczna, niby powieść realistyczna, a jednak powieść uciekająca w świat baśni. Subtelna, delikatna, eteryczna. Kolejna, upleciona ze słów tak kruchych, jak pajęcze sieci. Najnowsza powieść Shan Sy zachwyca. Naga cytra to urzekająca podróż do Chin początku V wieku. W świat brunatnej krwi, słonych łez i… szlachetnej muzyki.
Cytra została stworzona przez Fu Xi, aby ludzie odróżniali się od dzikich zwierząt. Stosując rytm, dyscyplinę oddychania, kontrolę emocji, człowiek wznosi się ponad wszystkie prymitywne stworzenia i zbliża się do bogów. Lutnicy nie są zwykłymi ludźmi. Mamy świętą misję.
Młody, wybitnie uzdolniony lutnik o imieniu Sheng Teng ma świadomość wyjątkowości fachu, którego nauczył go jego stary Mistrz. Do każdej cytry, nad którą pracuje, odnosi się z nabożną czcią. Pewnego dnia, kiedy udaje się do miasta, aby sprzedać jeden ze swych instrumentów, spotyka Zhu Bao. Przyjaciel zwraca się do Sheng Tenga z nietypową prośbą. Mówi mu, że zakochał się w mniszce z buddyjskiego klasztoru i aby móc z nią uciec, pilnie potrzebuje pieniędzy. To dlatego chce, aby lutnik pomógł mu ograbić grobowiec pewnej arystokratki. Sheng Teng, mimo wewnętrznego oporu, zgadza się. Kiedy jednak mężczyźni docierają do grobowca, nie znajdują w nim żadnych bogactw. Kradną jedynie wieko trumny, wykonane z wyjątkowego drewna. Materiał idealnie nadaje się na cytrę, a Sheng Teng wierzy, że ta, którą z niego wykona, przyniesie im upragnione bogactwo. Młody lutnik nawet nie śmie przypuszczać, że grób, który zbezcześcił, należał do Młodej Matki – chińskiej arystokratki, która na skutek dramatycznych zdarzeń, pewnego dnia została cesarzową. Kiedy Sheng Teng zaczyna heblować drewno, nieświadomie przywraca Młodą Matkę do życia, a jej duch zaczyna mu wiernie towarzyszyć…
Akcja Nagiej cytry toczy się w dwóch planach czasowych: na początku V i pod koniec VI wieku. Jednak Shan Sa swoją historię rozpoczyna znacznie wcześniej, albowiem od wydarzeń z III wieku, kiedy to w wyniku najazdów ludów koczowniczych Chiny zostały podzielone na dwie części. Na Północy uformowało się szesnaście królestw. Ich liczba malała z upływem lat konfliktu. Na Południu dynastie Wschodnia Jin, Song, Qi, Liang, Chen następowały po sobie w szybkim tempie wojen domowych. Dwieście lat później Yang Jian, minister pochodzenia chińskiego, zdobył tron królestwa założonego przez wędrowne plemiona. Zjednoczył Północ, rzucił wyzwanie Południu i zjednoczył Chiny w roku 589. Główni bohaterowie Nagiej cytry biorą aktywny udział we wspomnianym procesie, który ostatecznie doprowadził do scalenia Państwa Środka. Jednak intrygi polityczne i krwawe wojny stanowią istotną część życia wszystkich obywateli rozbitych na dwie części Chin. W wojennej zawierusze polityką musi interesować się każdy, kto tylko pragnie ocalić swe życie.
Po obu stronach rzeki Jangcy amok wojny mąci ludziom w uszach i otumania umysły. Wysoko urodzeni nie kształcą już swych dzieci, biedacy umierają z głodu albo zaciągają się do wojska. Nikt nie ma czasu na podtrzymywanie tradycji rytuałów i studiowanie muzyki.
Jednak niektóre rodziny starają się pozostać z dala od Dworu, pozostawiając militarne ambicje Cesarzowi i lokalnym gubernatorom. Jedną z nich są Wysokie Progi – znamienity ród Równiny Środka, z którego wywodzi się Młoda Matka. To przedstawiciele najwyższej kasty chińskiego społeczeństwa, którzy kultywują najstarsze chińskie tradycje. Interesują się poezją, malarstwem, grą w go oraz muzyką. Ojciec Młodej Matki nauczył ją gry na cytrze – najbardziej szlachetnym ze wszystkich instrumentów – a cytrę w kształcie liścia bananowca, o korpusie z czarno-purpurowej, spękanej laki, podarował jej jako dar z okazji zaślubin, mający przynieść jej szczęście.
Cytra miała siedem jedwabnych strun, świeżo założonych. Kiedy je musnęła, instrument wydał dźwięk niski, pojedynczy, tak jakby ktoś dmuchnął w róg barbarzyński. Cytra należała do wielkiej poetki Cai Yan, która żyła prawie dwieście lat wcześniej, w czasach dynastii Han.
Młoda Matka nawet nie przypuszcza, że ledwie wiek później, za czasów Sheng Tenga, takie cytry jak ta będą należeć do rzadkości. Pamięć po tym, jak przygotować pięknie brzmiącą cytrę, zginie bowiem wraz ze starymi lutnikami. Te, które będą powstawać, będą rodzić bezbarwne dźwięki. Te instrumenty nie będą przeznaczone do grania, a do dekoracji stołu albo do powieszenia na ścianie. Stare cytry zostaną zniszczone, niewiele z nich ocaleje przed wojenną pożogą. Wcześniej były jedynie drogocenne, teraz będą bezcenne, bo zostaną ostatnimi nośnikami pamięci po duchach minionych królestw.
Język Shan Sy jest niezwykle poetycki i bardzo plastyczny. Autorka kreśli pasjonujące portrety postaci. Tą najbardziej intrygującą jest Młoda Matka. Urodzona w jednym z najznamienitszych rodów, wychowywana pod kloszem, przyobiecana synowi innemu arystokraty, pewnego dnia zostaje porwana przez chińskiego wojownika imieniem Liu. To moment przełomowy w jej życiu, bo zostaje jej odebrane wszystko to, co znała do tej pory. Choć wydawała się sobie dorosłą, dziewczyna dopiero teraz zaczyna uczyć się życia. Teraz też zaczyna poznawać samą siebie i dowiadywać się, kim naprawdę jest. Wszystkie doświadczenia, które złożą się na jej losy, przemienią ją z kruchej istoty w niezłomną kobietę, a ten proces przemiany młodej bohaterki jest niezwykle przejmujący.
Shan Sa sugestywnie opowiada dzieje swoich bohaterów. Równie sugestywnie odmalowuje tło polityczno-społeczne epoki. Z wielką plastycznością prezentuje urok arystokratycznej etykiety oraz dworskich rytuałów i obyczajów. Jednak to, co zwraca szczególną uwagę, to bogate opisy życia zwykłych ludzi – tych, którzy o bogactwie i przepychu, nawet nie śmią marzyć. Tragizm ich losów wyraża się w najprostszych gestach. W spuszczeniu głowy z powodu niemożności zamówienia filiżanki herbaty. W kłótni kochanków, których nie stać na piękne sukno. W łzach matek, które potraciły swych synów na wojnie. Shan Sa jest doskonałą obserwatorką życia codziennego. Jest także cudowną gawędziarką, dzięki której wyimaginowana kraina ożywa. Bo kiedy Shan Sa opowiada o targu, opowiada o gwarze tłumu, hurkocie straganów, brzęku dzbanów, szczęku tasaków oraz jazgocie kur i kaczek. Kiedy opowiada o pięknie natury, opowiada o śpiewie wiatru, kojącym zapachu cyprysów i cieniach, jakie na ziemi rysują gałęzie kwitnących drzew wiśni. W jej powieściach czas jest muzyką. Bezmiar jest muzyką. Niech nigdy nie milknie! Pisz, proszę. Pisz dla nas!
Inne recenzje książek Shan Sa:
Brama Niebiańskiego Spokoju

|
|
|

-
1
labareda 2011-11-2 18:26:18 Książka już od dawna znajduje się na mojej liście zakupowej, teraz wprost nie mogę się doczekać, aby ją przeczytać
-
2
mary 2011-11-19 16:05:19 pięknie napisalas. Kompletnie dla mnie nieznana autorka.. ale moze dlatego, że bardziej od chin interesuje mnie japonia :)

Dzban Miodu
Czy ktokolwiek słyszał o Gercie Godengu? Nie sądzę. Bo i właściwie nie mógł, jako, że nikt taki nie istnieje. Czyżby kryminalną serię Krew i Wino napisał pisarz-widmo? A może i sama seria jest jedną wielką mistyfikacją?
Na szczęście nie...

Przyśniła mi się gejsza na skale… – wywiad z Anną Klejzerowicz
Ostatnio rozmawiałyśmy równo rok temu. Przez ten czas nie próżnowała. Wydała dwie książki, które ugruntowały jej pozycję na rynku rodzimych kryminałów. Właśnie ukazał się najnowszy z nich – Cień gejszy. O japońskich drzeworytach...

„Niesamowita podróż”. Filmowa biografia Mary Bryant
Ten film obejrzałam właściwie przypadkiem. Byłam w trakcie lektury Dziewczyny z Botany Bay, kiedy natknęłam się na niego na jednym z kanałów filmowych. Był środek nocy – na zegarze pierwsza albo druga. Tak naprawdę szykowałam się do snu...

Śladami "Młodych lwów"...
Barka zgrzytnęła o dno przed równą, płaską plażą. Rampa opadła. Noe dał susa. Czuł, że rynsztunek obija mu boki, a zimna woda chlupie w butach. Co tchu pobiegł za niską diunę i przywarował. Koledzy szybko wyskakiwali z barki. Rozpraszali się...

Po drugiej stronie mikrofonu (wywiad)
Zazwyczaj to ja proszę pisarzy o udzielenie wywiadu. Jednak tym razem jeden z nich ubiegł mnie i sam postanowił postawić mnie w roli pytanej, a nie pytającej. Dariusz Rekosz – polski pisarz, autor serii kryminalnej dla dzieci Mors, Pinky i......




