„Lód w żyłach”
Okładka książki „Lód w żyłach”
  • Autor: Yrsa Sigurðardóttir
  • Tytuł: Lód w żyłach
  • Tytuł oryginału: Auðnin
  • Język oryginału: islandzki
  • Przekład: Jacek Godek
  • Liczba stron: 368
  • Rok wydania: 2010
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-7495-852-3
  • Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
Recenzja
Data publikacji: 23 czerwca 2011 A- A A+
Trzydziestokilkuletnia Thora Gudmundsdottir ma jednego wnuka, dwoje dzieci, eksmęża i przystojnego partnera, przy którym czuje się piękna i młoda. Jest prawnikiem, a jej chlebem powszednim są rozwody, bankructwa i sprawy spadkowe. Marzy o wyzwaniach, jednak kancelaria, w której pracuje, zajmuje się wyłącznie drobnymi zadaniami. Na szczęście emocji nie brakuje jej po pracy.

Wschodnie wybrzeże Grenlandii, 31 października 2007 roku. Oddny Hildur, jedna z pracownic Bergtaekni – firmy wiertniczej prowadzącej odwierty na grenlandzkim pustkowiu – ginie w tajemniczych okolicznościach. Pół roku później znikają kolejni dwaj pracownicy, pozostali zaś w popłochu opuszczają bazę i żaden z nich nawet nie zamierza myśleć o powrocie na daleką północ. Tym bardziej, że po sieci zaczyna krążyć przerażający film, na którym widać w najlepszym razie napaść, w najgorszym zaś – morderstwo, z całą pewnością dokonane na terenie bazy. Szefowie firmy wiertniczej, w obawie przed komplikacjami finansowymi i reakcją swojego zleceniodawcy, Arctic Mining, właściciela pola eksploatacyjnego, na którym geolodzy szukają złóż podobnego do ołowiu molibdenu, chcą, aby Thora poleciała na wschodnie wybrzeże Grenlandii i dowiedziała się, co tak naprawdę stało się w bazie Bergtaekni. Prawniczka wraz z mającą jej pomóc ekipą jedzie więc na Grenlandię. Na miejscu czeka ją niemiła niespodzianka. Okazuje się, że baza została odcięta od świata: ktoś uszkodził anteny satelitarne i skutery śnieżne, a telefony nie działają. Wkrótce nieopodal budynków bazy pracownicy odnajdują inuicką figurkę złego ducha, w kuchennej chłodni – zwłoki, zaś w szufladach biurka – ludzkie kości…

Lód w żyłach (2008) to kolejna już książka Yrsy Sigurðardóttir, której główną bohaterką jest prawniczka, Thora Gudmundsdottir (a właściwie, Þóra Guðmundsdóttir). Pisarka zadebiutowała w 1998 roku. Sława przyszła siedem lat później, wraz powieścią pt. Trzeci znak (2005). Książka – pierwsza, w której pojawia się Thora – od chwili wydania nieprzerwanie znajduje się na islandzkiej liście bestsellerów. Szwedzki tygodnik „Allas” nazwał autorkę nową królową powieści kryminalnej. W 2006 roku Sigurðardóttir wydała Weź moją duszę, w 2007 – W proch się obrócisz, w 2009 – Spójrz na mnie, a zaledwie rok temu, w 2010 roku – Ég man þig.

Lód w żyłach to czwarta z sześciu dotychczas wydanych powieści o perypetiach ciekawskiej Islandki. Jak wspomina sama Sigurðardóttir, pomysł na tę konkretną książkę wziął się z jej zawodowego doświadczenia. Pisarka jest absolwentką inżynierii budowlanej na Uniwersytecie Islandzkim i jako inżynier pracowała nie tylko przy budowie Kárahnjúkar, największej tamy w Europie, ale i przez cztery lata na budowie na wzgórzach Islandii, w warunkach bardzo podobnych do tych, które później opisała w Lodzie w żyłach.

Surowy klimat, mordercze warunki, panujące przez większość dnia ciemności. Prawie niezamieszkałe tereny, wieczna zmarzlina. W okolicy jedna jedyna osada – miasteczko Kaanneq. Kaanneq – słowo, które w języku grenlandzkim oznacza głód. Na wschodnich rubieżach Grenlandii nie ma ani policjantów, ani lekarzy. Nie ma też samochodów i autobusów, bo jedynymi środkami transportu są psie zaprzęgi i helikoptery. Jednak te ostatnie z powodu trudnych warunków atmosferycznych pojawiają się w okolicy niezwykle rzadko. Pracownicy Bergtaekni żyją w całkowitej izolacji. Mieszkańcy Kaanneq nie chcą mieć z nimi nic do czynienia, bo uważają, że ziemia, na której znajduje się baza, jest przeklęta. Geolodzy są skazani tylko na siebie. Żyją w wymuszonej okolicznościami izolacji, a ta nieustanna, przymusowa bliskość działa na nich szalenie destrukcyjnie. Narastają konflikty, wzajemną sympatię zaczynają wypierać agresywne zachowania. Wszyscy mają wszystkich i wszystkiego dosyć. Sigurðardóttir niezwykle sugestywnie opowiada o tym, jak wygląda życie w odosobnieniu garstki osób na dalekim pustkowiu. A ta opowieść o pracy geologów na wschodnich wybrzeżach Grenlandii jest nie mniej przerażająca od intrygi kryminalnej książki.

Codzienność Inuitów podporządkowana jest ich wierzeniom, a te przybyłym do Kaanneq Islandczykom nierzadko wydają się irracjonalne. Thora z dnia na dzień poznaje więc nie tylko coraz więcej faktów dotyczących serii tajemniczych zaginięć geologów, poznaje bowiem również inuickie tradycje, które są mocno związane z tragiczną historią grenlandzkich Inuitów. Część z nich demaskuje, racjonalnie tłumacząc to, co na pozór pozostaje niewytłumaczalne. W część z nich zaczyna sama wierzyć. W końcu takie miejsca jak to, nie rządzą się zwykłymi prawami…

Podsumowując, Lód w żyłach to świetnie napisana powieść. Mrożące krew w żyłach miejsce akcji i mrożąca krew w żyłach historia spełnią oczekiwania każdego miłośnika powieści z dreszczykiem. Warto poznać prozę Sigurðardóttir zwłaszcza, jeśli ktoś, podobnie jak ja, ceni sobie skandynawską literaturę. Chłodną, rzeczową, oszczędną, lecz nieprawdopodobnie grającą na emocjach.
Komentarze
  • 1
    mary 24 czerwca 2011 | 12:40:26

    tez ja niedawno skonczylam.
    Yrsa z książki na książkę jest coraz lepsza wydaje mi się. Nic dziwnego że otrzymala wlasnie islandzką nagrodę Blood Drop:
    za swoja ostatnią książke, która na szczęscie jescze przede mną....
    http://www.muza.com.pl/?module=news&id=590

    a Lód w żyłach: mroczny, klaustrofobiczny, przerażający klimat. Dla mnie rewelacja

  • 2
    Annie 26 czerwca 2011 | 13:27:29

    Tej nowej jeszcze nie mam, zresztą podobnie jak poprzednich z serii. "Lód w żyłach" był moim pierwszym spotkaniem z Sigurðardóttir. Ale na pewno nie ostatnim, bo książka bardzo mi się podobała (no i bardzo polubiłam Thorę ;)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Dziennik Literacki używa plików COOKIE. Korzystając z Dziennika Literackiego wyrażasz zgodę na ich wykorzystywanie.
Kliknij, aby dowiedzieć się więcej o plikach COOKIE.
Akceptuję