- Autor: Salih At-Tajjib
- Tytuł: Wesele Zajna
- Tytuł oryginału: Urs az-Zajn
- Język oryginału: arabski
- Przekład: Jolanta Kozłowska
- Liczba stron: 92
- Rok wydania: 2010
- Oprawa: twarda
- Wymiary: 145 x 205 mm
- ISBN: 978-83-62122-09-7
- Seria: Kontynenty
- Wydawca: Smak Słowa, Agencja Wydawnicza
- Miejsce wydania: Sopot
| A- | A | A+ |
Tej recenzji nie wypada nie zacząć od fragmentu przedmowy prof. Jolanty Kozłowskiej. Kiedy ją bowiem po raz pierwszy przeczytałam, oniemiałam. W swoim europocentryzmie nawet nie przypuszczałam, że tradycja piśmiennictwa mogła wyewoluować gdziekolwiek na świecie tak późno. A tu, niespodzianka. Wybitna orientalistka mówi bowiem: o literaturze sudańskiej wiemy niewiele, z kilku artykułów, znanych tylko arabistom, które ukazały się w czasopismach o profilu orientalnym, dowiadujemy się, że jeszcze w latach trzydziestych ubiegłego wieku dominowała w Sudanie literatura ustna. (…) W latach czterdziestych i pięćdziesiątych zaczęły się ukazywać, głównie w czasopismach, pierwsze opowiadania o charakterze wspomnieniowym, biograficznym, proste, żeby nie powiedzieć prymitywne. I oto w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia na tej prawie jałowej ziemi literackiej pojawia się grupa pisarzy, którzy od razu zyskują rozgłos w świecie arabskim. I oto pojawia się on. At-Tajjib Salih.
At-Tajjib Salih (1929-2009) – jeden z najbardziej znanych pisarzy sudańskich na świecie. Studiował w Chartumie i w Londynie, pracował w radiu i telewizji, pisał także felietony do prasy. Sławę zdobył powieścią Sezon migracji na Północ (1966), która w 2001 roku została uznana przez Akademię Literatury Arabskiej w Damaszku za najważniejszą powieść arabską XX wieku. Mimo olbrzymiego zainteresowania powieścią na świecie (przetłumaczono ją na ponad 20 języków) w Egipcie umieszczono ją na indeksie i objęto zakazem druku na prawie 30 lat. Utwór uznano za bluźnierczy i pornograficzny. Co ciekawe, w krajach Zatoki Perskiej i w Sudanie zakaz nadal obowiązuje.
Wesele Zajna to powieść, która powstała w trzy lata po tym, jak opublikowano pierwsze egzemplarze Sezonu migracji na Północ, a więc w 1969 roku. Ta drobniutka objętościowo powieść uznawana jest przez wielu za najwybitniejszą w twórczości At-Tajjiba Saliha. Sama muszę przyznać, że podobała mi się dużo bardziej od debiutanckiej powieści tego sudańskiego prozaika. Może dlatego, że sytuuje się w obrębie realizmu magicznego, choć niewątpliwie w odmienny sposób, aniżeli powieści pisarzy iberoamerykańskich.
Tytułowy bohater, Zajn, jest odmieńcem, będącym przedmiotem żartów swoich sąsiadów i znajomych, głównie z powodu swego kochliwego usposobienia – zakochuje się często, lecz bez wzajemności, zawsze w najpiękniejszych dziewczętach. Plotki o jego weselu poruszają wszystkich mieszkańców wioski, każdego jednak z innych powodów – tyle warstwy fabularnej. Niby nie dzieje się nic, a jednak akcja powieści obfituje w mnóstwo zdarzeń.
Jak wiadomo, noworodki witają życie krzykiem, ale jeśli wierzyć matce Zajna i kobietom, które były obecne przy porodzie, Zajn, kiedy tylko poczuł, że jest na ziemi, wybuchnął śmiechem. I tak śmiał się przez całe życie.
Zajn jest na pozór typowym wioskowym głupkiem. Roześmiany, beztroski, przez nikogo nie jest traktowany poważnie. Może przebywać, ile zechce, w towarzystwie kobiet; może mówić, co mu się żywnie podoba. Nikt go nie gani za niewłaściwe zachowanie. Ma na nie ciche zezwolenie. Bo wszyscy lubią Zajna za jego prostolinijność i dobroduszność. A zwłaszcza za dobroć wobec tych, którzy z różnych powodów zostali wykluczeni z lokalnej społeczności.
Zajna łączyła przyjaźń z wieloma osobami tego rodzaju. Ludzie z wioski nazywali ich odmieńcami. Należała do nich głucha Aszmana, kulawy Musa, szpetny Bachit, który urodził się bez górnej wargi i ze sparaliżowaną lewą stroną ciała. Zajn litował się nad nimi. (…) Mieszkańcy wioski patrzyli na uczynki Zajna i ich podziw dla niego wzrastał. Może to nowy prorok Al-Chidr, myśleli, a może anioł, którego Bóg zesłał na ten ludzki padół, aby przypomnieć jego sługom, że wielkie serce może bić nawet w zapadniętej piersi i śmiesznej posturze.
Bo i Zajn nie grzeszy urodą. Ma dwa zęby, pociągłą twarz. Co tu dużo mówić, jest szkaradny. Jednak brak urody nie odejmuje mu animuszu. Mężczyzna wciąż zakochuje się po uszy w miejscowych dziewczętach.
Cokolwiek jednak ludzie gadali o tym zakochiwaniu się Zajna, uznawali jego dobry gust, bo zakochiwał się zawsze w najpiękniejszej, najlepiej wychowanej i najbardziej elokwentnej, gotowej do małżeństwa dziewczynie we wsi.
Jednak żadna nigdy nie została mu oddana za żonę. Według mieszkańców wioski, Zajn nie nadaje się na męża. Ale na adoratora - jak najbardziej. Zajn bowiem dzięki swojej atencji zwraca uwagę innych mężczyzn na wybraną przez siebie dziewczynę. Z czasem matki, które chcą wydać córki za mąż, zaczynają wręcz zabiegać o względy Zajna. To dlatego wieść o tym, że mężczyzna się żeni elektryzuje całą wieś. Zajn? Ten Zajn? Ale jak to? Niemożliwe! A z kim? Naprawdę? Niesłychane!
Podobno postać Zajna jest typowa dla społeczności Północnego Sudanu. Reprezentuje on tzw. „świętych Boga”, wybrańców Boga, których się szanuje, ale z których się czasami pokpiwa. Drugim bohaterem charakterystycznym dla tego rodzaju wspólnoty ma być wędrowny sufi, Al-Hunajn. Prof. Kozłowska podkreśla, że także dziś są oni otaczani czcią przez mieszkańców wiosek, którzy uważają ich za swoich opiekunów i wierzą, że ci przynoszą im szczęście.
At-Tajjib Salih przenosi więc czytelników do małej sudańskiej wioski, leżącej u brzegu Nilu. Przedstawia nam jej mieszkańców, opowiada o ich codziennym życiu, ich radościach, bolączkach, zwyczajach. Nieco idealizuje sudańską prowincję, jednak ta szczypta mitologizacji tylko ociepla wizerunek bohaterów książki. I sprawia, że od lektury powieści wprost nie można się oderwać.
Inne recenzje książek Salih At-Tajjib:
Sezon migracji na Północ

|
|
|

-
1
naturegirl 2010-5-18 20:16:25 Świetna książka, szkoda, że taka krótka. Zrecenzowałam ją też u siebie na: http://mojabiblioteczka.blox.pl
-
2
mary 2010-5-18 20:40:55 kurde kusisz :)
-
3
Annie 2010-5-19 0:05:42 Nature Girl, to już zerkam, żeby porównać wrażenia :)
Mary, właśnie wrzuciłam recenzję drugiej jego książki - kuszenia ciąż dalszy ;)

Martwy punkt
Neurotyczna, niespokojna, zgorzkniała. Właśnie taka jest bohaterka kryminalnego cyklu Izabeli Szolc. Na polskim podwórku zaczyna roić się od detektywów. Zwłaszcza od tych w spódnicy. Choć po prawdzie, Anna Hwierut to kobieta z jajami...

Chciałbym spotkać Hitlera – wywiad z Philipem Kerrem
Po sukcesie Komisarza Maciejewskiego Marcina Wrońskiego, wydawnictwo Red Horse przedstawiło czytelnikom nowy cykl znakomitych czarnych kryminałów. Ich autorem jest Philip Kerr...

Ekranizacja „Bez mojej zgody” Jodi Picoult
Zawsze z recenzowaniem ekranizacji mam kłopot. Trudno jest mi bowiem zdystansować się od książki i rzetelnie zaopiniować obejrzany obraz jako autonomiczne dzieło kultury. Podobnie rzecz się ma z filmowym Bez mojej zgody. Co z tego, że dobre...

Śladami „Tajemnicy Gaudiego” Estebana Martína i Andreu Carranzy
Ruta del Modernisme. Jeden z najpiękniejszych szlaków turystycznych Barcelony. María aż mruknęła z zadowolenia na myśl o tym, że spędzi cały dzień wśród pereł katalońskiej architektury. Kobieta była historykiem sztuki. Niewielu jednak wiedziało...

Parę słów o twórczości Amy Lowell...
Rzadko kiedy zdarza mi się pisać o poezji, co nie znaczy, że żaden z poetów nigdy nie potrącił w mojej czytelniczej duszy struny, która, rozedrgana, nie zagrałaby pieśni zachwytu na jego cześć...






