„Mały Książę”
Okładka książki „Mały Książę”
  • Autor: Antoine de Saint-Exupéry
  • Tytuł: Mały Książę
  • Tytuł oryginału: Le Petit Prince
  • Język oryginału: francuski
  • Przekład: Marta Malicka
  • Liczba stron: 82
  • Rok wydania: 1999
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 135 x 205 mm
  • ISBN: 83-7162-460-3
  • Wydawca: Siedmioróg, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Wrocław
Recenzja
Data publikacji: 30 listopada 2009 A- A A+
Są takie książki, które znają wszyscy. Młodzi i starsi, kobiety i mężczyźni, Europejczycy, Afrykanie czy Azjaci. Mały Książę Antoine de Saint-Exupéry’ego to legenda – 160 przekładów , 80 milionów sprzedanych egzemplarzy. Opowieść o chłopcu, który zamieszkiwał planetę niewiele większą od samego siebie, podbiła serca czytelników na całym świecie. Choć Saint-Exupéry napisał jeszcze siedem innych powieści, został zapamiętany jako autor Małego Księcia, baśni filozoficznej nie tylko dla dzieci.

Antoine Marie Jean-Baptiste Roger de Saint-Exupéry urodził się 29 czerwca 1900 roku w Lyonie, w rodzinie francuskich arystokratów, jako syn hrabiego Jeana de Saint-Exupéry. Był pisarzem, ale nade wszystko lotnikiem. W wieku 21 lat uzyskał kwalifikacje pilota cywilnego, zaś w 1922 roku zdobył uprawnienia pilota wojskowego. Na skutek wypadku, w 1923 roku został przeniesiony do rezerwy. Jednak nie zrezygnował z latania. W 1926 roku podjął pracę pilota w pewnym towarzystwie lotniczym. W 1929 roku został dyrektorem oddziału spółki w Argentynie. To właśnie tam poznał Consuelę Suncin Sandoval de Gómez, którą poślubił dwa lata później.

Koniec lat 20. XX wieku to czas nieśmiałego debiutu literackiego Saint-Exupéry’ego. Wtedy to bowiem wydał on swoje pierwsze opowiadanie pt. Lotnik (L\'Aviateur). W 1928 roku opublikował debiutancką powieść, Pocztę na Południe. W 1931 roku napisał Nocny lot, w 1939 – Ziemię, planetę ludzi, w 1940 – Pilota wojennego, zaś w 1943 roku Małego Księcia, swoje sztandarowe dzieło.

Jedno z ostatnich, a zarazem najbardziej przejmujących zdań Małego Księcia brzmi następująco: Upadł cicho jak podcięte drzewo. Piasek przytłumił wszelki odgłos. 31 lipca 1944 roku szum fal przytłumił odgłos upadku do morza samolotu zwiadowczego pilotowanego przez Saint-Exupéry’ego. Do dziś nie wiadomo, co dokładnie stało się tego gorącego dnia, w samym środku lata. O 8.45 pisarz wystartował z lotniska Borgo na Korsyce samolotem myśliwskim Lockheed P-38 w lot zwiadowczy nad południem Francji. O 10.30 utracono kontakt z myśliwcem. Nie wrócił on w przewidzianym czasie do bazy. O 14.30 zgłoszono zaginięcie samolotu. Usterka techniczna? Samobójstwo? Zestrzelenie przez siły wroga? Ta ostatnia, początkowo uznawana za najmniej prawdopodobną, hipoteza została potwierdzona w 2000 roku. Wcześniej, 7 września 1998 roku pewien rybak znalazł u wybrzeży Marsylii zaśniedziałą, srebrną bransoletkę. Czterdzieści cztery lata wcześniej należała ona do Antoine’a i Consueli.

Trawiący słonia wąż boa, zamknięty w pudełku baranek, straszliwe baobaby, czterdzieści trzy zachody słońca, róża z czterema kolcami. Król odziany w purpurę i gronostaje, Zarozumialec, Pijak, Biznesmen, Latarnik, Geograf. Lis, wąż, a wśród nich ten najważniejszy, Mały Książę. W zielonym ubranku, z szalikiem barwy złota.

Ta króciutka powieść, właściwie opowiadanie, również dziś jest w stanie wycisnąć z moich oczu bardzo słone łzy. Jest wzruszająca, momentami wręcz rozrzewniająca. Nie starzeje się, chociaż jej wiernym czytelnikom wciąż przybywa lat. To jedyna w swoim rodzaju opowieść o odpowiedzialności za drugą istotę, o stwarzaniu więzów i o obowiązkach wynikających z oswajania drugiego człowieka. Napisana w prosty, acz wyjątkowo piękny sposób. Żadna recenzja nie odda jej uroku. Dlatego więc nawet nie warto jej pisać. Zamiast o Małym Księciu, lepiej opowiedzieć o drugim bohaterze powieści, o którym najczęściej się zapomina. Saint-Exupéry jest ważną postacią opowiadanej przez siebie historii. Jedynym dorosłym, który poznał małego bohatera. Nie trzeba mu było bowiem wciąż udzielać wyjaśnień. Bez trudu wyobrażał sobie piękny dom z czerwonej cegły, z geranium w oknach i gołębiami na dachu. Od cyfr dużo bardziej wolał słowa. Od kapelusza, węża boa. To właśnie dzięki temu, że dorosnąwszy, zachował w sobie tę dziecięcą świeżość, narodził się Mały Książę i jego historia…




Komentarze
  • 1
    mary 1 grudnia 2009 | 19:23:56

    nie wiem ale nigdy nie lubiłam tej opowieści - moze dlatego ze w liceum na francuskim katowalismy to bez przerwy.. :/

  • 2
    Annie 3 grudnia 2009 | 23:54:31

    Heh, to pewnie stąd ta trauma ;) A ja bardzo lubię "Małego Księcia". To jedna z tych nielicznych powieści, które do tej pory potrafią mnie wzruszyć. Zawsze miło mi się do niej wraca ;)

    Moc pozdrowień!

  • 3
    Kamil 24 grudnia 2009 | 21:17:22

    Szczerze mówiąc, to moja najukochańsza książka, jest tak prawdziwa, że nie da się nie płakać podczas lektury.

  • 4
    Alleks 25 maja 2010 | 22:31:56

    Bardzo lubię tą książkę. Moi znajomi czytając ją jakoś chyba nie podchodzili do niej na poważnie, bo im się nie podobała: "..przecież to bajka dla dzieci..", ja natomiast wcale tak nie sądzę. Dla mnie ta książka jest po prostu cudowna. Po jej przeczytaniu nieco inaczej spoglądałam na świat. Czyta się ją lekko i przyjemnie i zadziwiające jest to, że w tak krótkim tekście można zawrzec tak wiele pewnego rodzaju rad, czy wskazówek jak powinno się życ. Oczywiście również się popłakałam. Polecam :)

  • 5
    lepnamole 12 listopada 2010 | 13:53:12

    Uwielbiam tę książkę. Trochę boli mnie nowy przekład, trochę inny od tego, który znałam z dzieciństwa, bo ulubione cytaty brzmią jakoś inaczej, sztywno tak...

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję