„Niebłahe igraszki”
Okładka książki „Niebłahe igraszki”
  • Autor: Hjalmar Söderberg
  • Tytuł: Niebłahe igraszki
  • Tytuł oryginału: Den allvarsamma leken
  • Język oryginału: szwedzki
  • Przekład: Paweł Pollak
  • Liczba stron: 224
  • Rok wydania: 2006
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 83-924542-0-0
  • Wydawca: szwedzka.pl, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Wrocław
  • Logo wydawnictwa: szwedzka.pl, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 2 maja 2009 A- A A+
Chyba nigdy nie zdarzyło mi się czytać historii miłosnej, której bohaterom nie kibicowałabym i za których powodzenie nie trzymałabym mocno kciuków. Zwłaszcza, jeśli opowieść o losie ich uczucia byłaby romantyczna i wzruszająca. Niebłahe igraszki okazały się przeto dla mnie wyzwaniem. To historia pięknej, choć trudnej miłości, z niezwykle irytującymi kochankami w roli głównej.

Szwecja, 1897 rok. Na sztokholmskich szkierach rodzi się gorące uczucie pomiędzy osiemnastoletnią Lidią a dwudziestodwuletnim Arvidem. Jednak wraz z końcem lata nadchodzi kres tego, co miało trwać wiecznie – potajemnych schadzek w altanie i czułych wyznań w białym świetle księżyca. Młodzi rozstają się. Spotykają się przypadkiem po dziesięciu latach. Oboje uwikłani są w różne zobowiązania. A mimo to chcą spróbować. Czy mają szansę?

Muszę przyznać, że o Hjalmarze Söderbergu przed rozpoczęciem lektury jego powieści nigdy nie słyszałam. Choć, pewnikiem nie ja jedna, tym niemniej, to i tak dziwne, zważywszy na jego zasługi dla szwedzkiej literatury. Szwedzki pisarz, tłumacz i dziennikarz – urodził się 2 lipca 1869 roku w Sztokholmie (zm. 14 października 1941 roku w Kopenhadze). Zadebiutował w 1895 roku powieścią pt. Zbłąkania, która zapoczątkowała w literaturze szwedzkiej tzw. nurt flanerski, szwedzką odmianę dekadentyzmu. Niebłahe igraszki to jego czwarta powieść, z 1912 roku. Powieść została przełożona na dwanaście języków. Dwukrotnie na jej podstawie nakręcono film, w 1945 i 1977 roku. Utwór, uznawany za jedną z najlepszych szwedzkich powieści miłosnych, powstał w oparciu o osobiste doświadczenia autora. Pierwowzorem powieściowej Lydii jest Maria von Platen – czytelniczka, która skontaktowała się z Söderbergiem po lekturze Młodości Martina Bircka i z którą pisarz nawiązał romans (podobnie jak powieściowy Arvid, Söderberg był w tym czasie żonaty). Burzliwy związek zakończył się po trzech latach. Söderberg nie był w stanie znieść kolejnych zdrad Marii. O tym, że Niebłahe igraszki to powieść autobiograficzna, biografowie pisarza odkryli dopiero w latach 60. XX wieku.

W całej historii światowej literatury raczej nie znajdzie się twórcy – prawdziwego i znaczącego – który odebrałby sobie życie z powodu nieszczęśliwej miłości. Oni radzą sobie inaczej. Ich cierpienie znajduje ujście w cyklu wierszy, powieści czy sztuce. Takim ujściem dla cierpienia zranionego Söderberga okazały się między innymi właśnie Niebłahe igraszki.

Niebłahe igraszki, choć drobne objętościowo, kryją w sobie nie tylko zaskakująco rozbudowaną fabularnie historię miłosną, ale również niezwykły portret Sztokholmu przełomu wieków i szwedzkiego fin de siècle’u. Pisarz oprowadza czytelników po szwedzkiej stolicy, wędrując wraz z nimi po wyłożonych wytartym brukiem uliczkach, od kawiarni do kawiarni. To one są centrum sztokholmskiego życia – królują w nich grog, cygara, plotki i dyskusje. O nowej sztuce, o etyce, o rozpadzie unii szwedzko-norweskiej, o wystawie światowej, o sprawie Dreyfusa czy o zatonięciu Titanica… Sercem sztokholmskiej bohemy jawi się redakcja dziennika Nationalbladet. Redaktorzy gazety są przedstawicielami nowej inteligencji – są wrażliwi na sztukę i nowe prądy światopoglądowo-filozoficzne i sprzeciwiają się zastanemu mieszczańskiemu porządkowi.

Söderberg jest przenikliwym obserwatorem – jego opisy Szwecji przełomu XIX i XX wieku są wnikliwe, sugestywne i celne. Pisarz poddaje krytyce zastaną rzeczywistość i za pośrednictwem swoich bohaterów, odnosi się do tego, co wydawało mu się w owym czasie najważniejsze. Stąd wiele w powieści dywagacji natury politycznej czy społecznej. Co ciekawe, choć to rozważania sprzed ponad wieku, niektóre z nich nie straciły niemal nic na swojej aktualności.

Söderberg kreśli więc w Niebłahych igraszkach obraz epoki dekadentyzmu. Opowiada o świecie, w którym ludzie szukają sensu istnienia w miłości, lecz którzy nie zawsze zostają nią obdarowani. To w niej bohaterowie powieści upatrują wyzwolenia i to ona ma im pozwolić odnaleźć wiarę w sens życia. Nie wszystkim jednak się to udaje, a winą za zaistniałą sytuację pisarz najczęściej obarcza kobiety.

Niemal wszystkie kobiety występujące w Niebłahych igraszkach to femme fatale. Zamiast spełnienia, przynoszą mężczyźnie porażkę i zgubę. Ta charakterystyczna dla przełomu XIX i XX wieku maniera przedstawiania kobiety jako ściągającej nieszczęście, wyrachowanej kusicielki niepomiernie irytowała mnie przez całą lekturę powieści. Obraz kobiety kreślony przez Söderberga jest skrajnie tendencyjny: egoistka, hedonistka i niszczycielka, chętnie uwodząca mężczyzn, nie z miłości, a dla zaspokojenia swej chuci. Mężczyzna jest ofiarą jej żądz. Zostaje przez kobietę uprzedmiotowiony. Bezsilny wobec jej destrukcyjnej mocy, zmuszony jest się jej poddać i zatopić w niezasłużonym cierpieniu. Lydia zmienia kochanków jak rękawiczki, pani Kravatt uczy za dwie korony licealistów sztuki miłości, uboga ekspedientka uwodzi Arvida i niszczy mu życie, zachodząc w ciążę, zaś Dagmar przebiegle aranżuje zaręczyny. Biednym mężczyznom nie pozostaje stwierdzić nic innego, jak to, iż człowiek nie wybiera sobie żony, kochanki czy dzieci. Pojawiają się w jego życiu, są przy nim, zdarza się, że je traci. Ale nie wybiera!. I pogodzić się z tym.

Tymczasem, jeśli wsłuchać się w męskie głosy, rzecz jawi się zupełnie odwrotnie. Arvid porzuca zakochaną w nim Lydię, nie dlatego, że na drodze do zawarcia przez nich małżeństwa stoją przeszkody nie do pokonania, ale dlatego, że… chce jeszcze pożyć.

Powiedziała: w i e r z ę c i. Rany boskie, to przecież dobrze! Wspaniale, tylko się cieszyć – gdyby na tym poprzestała… Ale powiedziała jeszcze: mogę c z e k a ć. A to niedobrze – bardzo niedobrze! Trudno mi znieść myśl, że ktoś na mnie czeka. Że ktoś czegoś ode mnie oczekuje. Czy ta myśl ma wisieć nade mną – wtedy nic nie osiągnę…

(…) Związać się teraz – na całe życie! Nie, trzeba wystrzegać się więzów. Trzeba najpierw trochę pożyć. Lecz gdy przypomniał sobie jej pocałunki, gorąca fala przenikała jego ciało. I zastanawiał się, czy rzeczywiście była niewinną dziewczyną.


Arvid poddaje w wątpliwość niewinność kochającej go kobiety, jednak niemal nie waha się ani chwili, kiedy nadarza mu się sposobność do nawiązania romansu. Stwierdziwszy, iż skoro jego nazwisko nie zapisze się na kartach historii, tak jak tego w młodości pragnął, nie musi, ba, nie może, odmawiać sobie od życia tej odrobiny przyjemności.

R a z w tym nędznym życiu ma chyba człowiek prawo spróbować odnaleźć swe Taunickie Jezioro…

Arvid czuje się uwikłany w małżeństwo, marzy o utraconej wolności. Nie darzy miłością żony, zaś córki irytują go, jeśli tylko kochanka wzgardza jego osobą. A mimo to, zapytany przez żonę, czy kocha, odpowiada: kocham cię. Naprawdę myślał: k o c h a ć nie mogę, ale mogę odgrywać przedstawienie miłości, jej błazenadę i pantonimę. I kto tu kogo traktuje człowieka nie jako cel sam w sobie, ale jako środek?

Bohaterowie zamiast sympatii, budzą moc emocji. Nie są w stanie swoimi postawami pozostawić czytelników obojętnymi. I kobiety, i mężczyźni stają się przedmiotami wzajemnych intryg. I w gruncie rzeczy, koniec końców, ich poczynania doprowadzają czytelnika do konstatacji, że chyba wszyscy oni są siebie warci ;)

Niebłahe igraszki to fascynująca historia skomplikowanej miłości, nie tylko Lydii i Arvida, ale również Söderberga do „jego” miasta. Sztokholm jest nie tylko tłem zdarzeń, ale również równorzędnym bohaterem powieści. Równie dekadenckim, jak spacerujące po jego uliczkach postaci. Podoba mi się styl Söderberga: prosty, bez literackich ozdobników, ale o pięknym języku, który aż się chce czytać. Myślę, że kwestią czasu jest, kiedy sięgnę po inne utwory jego autorstwa. Zasmakowałam w dekadenckiej Skandynawii.
Komentarze
  • 1
    nutta 2 maja 2009 | 18:17:52

    Już dopisuję sobie tę książkę:)

  • 2
    Foxinaa 2 maja 2009 | 20:04:02

    a ja mam, tylko jakoś zabrać się za nią nie mogę:)

  • 3
    Annie 3 maja 2009 | 15:52:14

    Zbierz się, Ada, zbierz, bo warto :) Nutto, myślę, że Tobie ta powieść również przypadnie do gustu :)

  • 4
    montgomerry 3 maja 2009 | 16:01:27

    lubię cosik takiego:)

  • 5
    Annie 6 maja 2009 | 21:38:02

    Polecam, to naprawdę świetna, poruszająca powieść :)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję