„Zbrodnia po irlandzku”
Okładka książki „Zbrodnia po irlandzku”
  • Autor: Aleksandra Rumin
  • Tytuł: Zbrodnia po irlandzku
  • Język oryginału: polski
  • Liczba stron: 304
  • Rok wydania: 2019
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 130 x 198 mm
  • ISBN: 978-83-62577-98-9
  • Wydawca: Initium, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Kraków
  • Logo wydawnictwa: Initium, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 5 września 2019 A- A A+
Znudziło Ci się wylegiwanie na egipskiej plaży? Znajomym przestały imponować Twoje selfie z wielbłądem? Chcesz odwiedzić krewnych na emigracji i sprawdzić, czy faktycznie tak świetnie im się powodzi, bo przecież ta Bożena to lubi przesadzać? Biuro podróży „Hej Wakacje” poleca: „SZMARGDOWA PRZYGODA” 10 dni! Odkryj z nami dzikie i śmiertelnie niebezpieczne piękno Irlandii! Czekają na Ciebie zapierające dech w piersi krajobrazy, grożący uszczerbkiem na zdrowiu kontakt z naturą, romantyczne zamki i morze alkoholu. W cenie wycieczki: noclegi w całkiem znośnych warunkach, obfite śniadania i urozmaicone kolacje (ryba z frytkami lub frytki z rybą), przelot najtańszymi liniami lotniczymi (miejsca stojące w przejściu ze zniżką 50%), przejazdy zdezelowanym busem, opieka pilota (niekaranego, bo niczego mu nie udowodniono!) oraz ubezpieczenie od wyjątkowo podejrzanych i zazwyczaj tragicznych wypadków. Ostatnie dwa miejsca! Nie zwlekaj!

To miał być hit tegorocznych wakacji! Atrakcyjny kierunek, bogaty program i przystępna cena. „Szmaragdowa Przygoda” nie mogła się nie sprzedać! A jednak ku zdziwieniu Rudolfa Stanisławskiego, dyrektora biura podróży „Hej Wakacje”, nowa wycieczka okazała się kompletną porażką. Do Irlandii można się wybrać do pracy na zmywaku, ale nie na letni odpoczynek, twierdzili bardziej uprzejmi. Reszta pukała się w głowę i żądała przedstawienia oferty wyjazdów all inclusive do Egiptu, Turcji czy Hiszpanii. Ślepo wierzący w powodzenie nowego kierunku dyrektor, zarezerwował pokoje na całej trasie przejazdu i wpłacił zaliczkę. Tymczasem na dwa miesiące przed planowanym wyjazdem, na liście uczestników nie znalazło się ani jedno nazwisko. To dlatego biuro „Hej Wakacje” ogłosiło konkurs, w którym do wygrania były vouchery na dowolny wyjazd wakacyjny, a w praktyce… udział w nieszczęsnej wycieczce. I tym sposobem skompletowano grupę ośmiorga podróżnych, którzy mieli przetestować nową destynację i pomóc tak zmodyfikować program wyprawy, aby stała się ona rzeczywistym hitem oferty „Hej Wakacji”. Śmiałkowie wyruszają więc w nieznane pod opieką pilota, który z uwagi na swoje alkoholowe skłonności, nigdy nie chciał trafić do ojczyzny whisky i guinnessa. Szybko okazuje się, że fatalne przewidywania przewodnika co do „Szmaragdowej Przygody” znajdują odzwierciedlenie w rzeczywistości. Kolejne punkty programu biorą w łeb. A jakby tego mało, w dość kuriozalnych okolicznościach umiera jeden z wczasowiczów. I to niemal dokładnie tak, jak w książce, którą pilot zabrał ze sobą w tę nietypową podróż…

Zbrodnia po irlandzku to druga powieść w dorobku literackim Aleksandry Rumin. Autorka zadebiutowała w 2019 roku komedią kryminalną pt. Zbrodnia i Karaś. W swojej najnowszej książce kontynuuje tradycje gatunku, tym razem biorąc na warsztat zagraniczne wojaże Polaków. A ma o czym opowiadać, bo jeśli chodzi o podróżowanie po świecie, to nasi rodacy mają w tej materii niemałe osiągnięcia. Urlop za granicą stał się bowiem niemal konstytucyjnym prawem każdego Kowalskiego. I koszmarem dla opiekującego się nim personelu.

Bo na zdjęciu apartament był inaczej urządzony, bo nie powinno padać, bo sklepy zamykane są zbyt wcześnie, bo plaża jest zbyt kamienista, bo klify za wysokie, bo widok mało spektakularny, bo obok w pokoju jest dziecko i płacze, bo kelnerka nie mówi po polsku… I tak dalej, i tak dalej. Pretensje o drobnostki, skargi na obiektywne przeszkody, liczne awantury. Aż dziw bierze, że tylko 20 procent uczestników wyjazdów zorganizowanych składa oficjalne reklamacje, skoro niezadowolonych w mniejszym lub większym stopniu wydaje się ich być znacznie więcej. I mimo że jeden na pięciu podróżnych domaga się zwrotu kosztów, biura podróży i tak uznają taki odsetek za bardzo dobry wynik. W świetle wszystkich zgłaszanych zażaleń, naprawdę mogłoby być gorzej. Bo Polacy na wakacjach są bardzo roszczeniowi. W końcu płacą, a więc wymagają. To dlatego piloci i animatorzy powinni rzeczy niemożliwe załatwiać dla nich od ręki. Tylko na cuda goście imprezy mogą ostatecznie chwilę poczekać.

Autorka bezwzględnie, acz z dużym poczuciem humoru punktuje nasze narodowe przywary, prezentując je za pośrednictwem barwnej grupy uczestników „Szmaragdowej Przygody”. W tym zacnym gronie znajdują się między innymi: emerytowany nauczyciel, starsza dama, prezes, osiłek, artystka czy była modelka. To postaci niezwykle barwne, o różnorodnych osobowościach, wspaniale charakteryzujące najczęstsze typy wczasowiczów. Aleksandra Rumin nakreśliła je sugestywnie, lekko je przerysowując, dzięki czemu z łatwością można w nich odnaleźć irytujących na co dzień członków rodziny, znajomych czy sąsiadów. Ich perypetie w Irlandii dają asumpt do tego, aby opowiedzieć nie tylko o tym, jak zachowują się turyści zagranicą (i nie tylko tam), ale również jak trudna może być praca pilota. Tomasz Waciak – wspomniany opiekun wycieczki – musi użerać się nie tylko z nieznośnymi gośćmi, ale też z dokuczliwą pogodą, niekorzystnym biometrem i nieprzewidzianymi wypadkami, które co i rusz rujnują program wyprawy. Ale Zbrodnia po irlandzku to nie tylko krytyka turystów, ale także organizatorów imprez wyjazdowych. Aleksandra Rumin korzysta z okazji, żeby obnażyć sposób działania biur podróży oraz tricki stosowane przez pilotów, obliczone na wprowadzenie w błąd osób, korzystających z ich usług. To także satyra na turystykę w ogóle, pokazująca, że ludzie na wakacjach dostają małpiego rozumu.

U Aleksandry Rumin egzotyczne wycieczki okazują się niebezpiecznym hobby. Kolejni uczestnicy „Szmaragdowej Przygody” giną w kuriozalnych okolicznościach, a topniejące grono podróżnych pozostaje mało empatyczne, konsekwentnie wyrażając chęć kontynuowania wyprawy. Pomysł na intrygę kryminalną wprost nawiązuje do konstrukcji fabuły powieści pt. Dziesięciu Murzynków, zaproponowanej w 1939 roku przez Agathę Christie. Tylko tam było strasznie, a tu jest śmiesznie.

Zbrodnia po irlandzku to brawurowo napisana książka, pełna absurdalnego humoru, będąca zgrabnym połączeniem kryminału, komedii, satyry oraz powieści obyczajowej. Autorka zarządza permanentnym kryzysem, jaki dotyka bohaterów jej historii. Kieruje chaosem, który w rozwiązaniu fabuły, okazuje się przemyślanym i inteligentnym scenariuszem. Wartka akcja wciąga i zapewnia naprawdę miłą, wakacyjną lekturę.
Komentarze
  • 1
    gość 13 listopada 2019 | 14:54:43

    NIESMACZNA!!! Szkalująca rodaków i nie mająca nic wspólnego z dobrą komedią kryminalną!! Z jakich "wyżyn" ta pani spogląda na Polaków?? Wszędzie mogą się trafić czarne owce, ale czy aż taką karykaturą są nasi za granicami? Dno, i tyle.

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję