- Autor: Raisin Ross
- Tytuł: Istny raj
- Tytuł oryginału: God's Own Country
- Język oryginału: angielski
- Przekład: Tomasz Bieroń
- Liczba stron: 268
- Rok wydania: 2010
- Oprawa: miękka
- Wymiary: 135 x 205 mm
- ISBN: 978-83-7506-494-0
- Wydawca: Zysk i S-ka, Wydawnictwo
- Miejsce wydania: Poznań
| A- | A | A+ |
Atmosfera jak w powieściach Cormaca McCarthy’ego, bohaterowie rodem z książek Anthony’ego Burgessa i niepokojące krajobrazy niczym wyjęte z Wichrowych Wzgórz Emily Brontë. Chyba tak pokrótce można by scharakteryzować debiutancką powieść Rossa Raisina. Tytułowy istny raj to nie tyle niebiańska kruchta, co przedsionek piekła, ukryty gdzieś na bezkresnych połaciach hrabstwa Yorkshire, a zamieszkiwany przez mięśniaków, matołów i bleblary. Zadeptywany tłumnie przez bezmyślnych turystów, jest domem nastoletniego Sama Marsdyke’a. Chłopca, który jest przekonany, że zwrócił się przeciwko niemu cały świat. Nastolatek nienawidzi przyjezdnych, nienawidzi także osiedlających się w okolicy miejscowych, którzy przenoszą się na wieś i przeobrażają okolicę – kupują farmy jako drugie domy i zabudowują dolinę snobistycznymi barami i sklepami.
Wycieczkowicze. Francowate gnojki w różowych i zielonych czapkach. A nie było wcale zimno. Szli wężykiem przez pola jak banda pijaków, naćpanych powietrzem, ziemią i zapachem gnoju. Patrzyłem na nich ze wzgórza, ich lśniące głowy wyzierały z mgły. Siedziałem na kamieniu i pozwoliłem światu się krzątać. (…) Wycieczkowicze mnie nie widzieli. Minęli farmę i niczego nie zauważyli, ani mnie, ani ojca, który spędzał owce z wrzosowiska. Ej, wycieczkowicze, miałem ochotę krzyknąć, po kiego grzyba do tej owcy gadacie? Myślicie, że ona ma ochotę dać się przelecieć? A oni na pewno ukłoniliby się głęboko. Najmocniej przepraszam, panie farmer, już nigdy więcej tego nie zrobimy, mam nadzieję, że jej nie zdenerwowaliśmy. Bo z nimi tak było – tacy pełni szacunku, że nie śmieli nawet na mnie popatrzeć, bo się bali, że zaburzą równowagę natury. Prawa wsi. A ja, ja byłem dla nich prawdziwą, żywą, pierdzącą naturą, taką samą częścią krajobrazu jak drzewo albo traktor.
A przy tym kimś, kto zdaniem jego rodziców, stanowi potencjalne niebezpieczeństwo. To dlatego, gdy na leżącą nieopodal farmę Turnbulla wprowadza się nowa rodzina, spragniona „gumiakowych weekendów” i „pocztówkowego widoku za oknami”, ojciec każe mu trzymać się od niej z daleka. Tymczasem Samowi wpada w oko córka przyjezdnych. Chłopiec tylko przez jakiś czas potrafi trzymać się na dystans. Wkrótce więc zaznajamia się z nastolatką, a jego znajomość z dziewczyną powoli zamienia się w coś bardzo niepokojącego.
Istny raj to debiutancka powieść Rossa Raisina z 2008 roku. Jej tytuł nawiązuje do nazwy, którą mieszkańcy hrabstwa Yorkshire zwykli ironicznie używać na jego określenie. Jedynie w Stanach Zjednoczonych powieść ukazała się pod tytułem Out Backward, co można przetłumaczyć jako Na opak. Słowa te są nawiązaniem do wypowiedzi matki Sama, która zastanawiając się nad odmiennością chłopca, retorycznie pyta: A może wyszedłeś ze mnie na opak?
Bo Sam Marsdyke wyraźnie różni się od swoich rówieśników. Usunięty przed laty ze szkoły za próbę gwałtu na koleżance, spędza dni na farmie, opiekując się ojcowskim stadem owiec. Żyje w odosobnieniu, bo od kontaktu z ludźmi woli kontakt ze zwierzętami. To z nimi godzinami rozmawia, im się zwierza, w nich szuka oparcia. Dopiero córka Reevesów intryguje go na tyle, że ma ochotę nawiązać z nią bliższą znajomość. Josephine ciekawi Sama, lecz szybko jego fascynacja nastoletnią sąsiadką przemienia się w obsesję na jej punkcie. Dziewczyna pociąga go tak bardzo, bo jako jedyna nie odpycha go od siebie. Sam nie wie, że poprzez znajomość z nim zbuntowana nastolatka chce odegrać się na swoich rodzicach. Nie wie, że jest tylko narzędziem w jej dłoniach. Wyrwana z Londynu, ze swojego środowiska, pragnie czym prędzej doń powrócić. A nie chcąc skończyć na zapyziałej wsi, namawia Sama do ucieczki, która z czasem okazuje się dla wszystkich tragiczna w skutkach.
Ross Raisin oddaje narrację w ręce Sama. Chłopca, który popada w obłęd, który ulega urojeniom i któremu właściwie nie można w nic wierzyć. To złożona postać – z jednej strony nieszczęśliwy, zaniedbany, być może nawet opóźniony w rozwoju nastolatek; z drugiej zaś – bezkompromisowy i okrutny socjopata. To jedna z tych postaci, które na długo zapadają w pamięć. Przede wszystkim dlatego, że wzbudza bardzo ambiwalentne odczucia. Podobnie zresztą jak sama książka. Fabularnie miałka, momentami strasząca dłużyznami, broni się właściwie tylko oryginalną sylwetką głównego bohatera. Krótko mówiąc, można przeczytać, ale wcale nie trzeba.

|
|
|


Tide of Death
Po ośmiu miesiącach zawieszenia, inspektor Andy Horton wraca na służbę. Pomny fałszywego oskarżenia o gwałt na młodej dziewczynie, nie może odnaleźć się w nowej rzeczywistości, w której nie jest już funkcjonariuszem Specjalnej Jednostki Śledczej...

Chciałbym być Landenem… - wywiad z Jasperem Ffordem
Są tacy pisarze, których nie muszę przedstawiać. Tak często o nich piszę i tak często mówię, że chcąc nie chcąc, większość czytelników Dziennika Literackiego z ich nazwiskiem musiała się spotkać. Dlatego, nie przedłużając... Scenarzysta, prozaik...

Miss Marple
Panna Marple tak zwinnie wkradała się w moje życie, że nawet nie zauważyłam jej przybycia. (…) Nie miała nic wspólnego z moją babką. Była stokroć bardziej drobiazgowa i pełna staropanieńskich nawyków. Jeżeli coś je łączyło...

Cień Barcelony. Śladami Carlosa Ruiza Zafóna (II)
Barri Gótic, Port Vell i Raval. Te trzy dzielnice stolicy Katalonii stanowią tło większości powieści Carlosa Ruiza Zafóna. Tak było w przypadku Cienia wiatru, tak też jest w przypadku Gry Anioła...

Książka, której nie kupisz w księgarni...
Już 30 października 2009 roku swoją premierę mieć będzie wyjątkowa książka. Książka, jakiej nie kupi się w księgarni. Zadra Cafe Rafała Wieliczko to książka publicystyczna, na którą składają się teksty - felietony...




