„Ziemia i popioły”
Okładka książki „Ziemia i popioły”
  • Autor: Atiq Rahimi
  • Tytuł: Ziemia i popioły
  • Tytuł oryginału: Terre et cendres
  • Język oryginału: francuski
  • Przekład: Magdalena Kamińska-Maurugeon
  • Liczba stron: 80
  • Rok wydania: 2010
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 978-83-08-04530-5
  • Wydawca: WL, Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Kraków
  • Logo wydawnictwa: WL, Wydawnictwo Literackie
Recenzja
Data publikacji: 9 listopada 2010 A- A A+
W Indiach już byłam, w Pakistanie również, lecz w Afganistanie – nigdy dotąd. Ziemia i popioły, mini-powieść afgańskiego prozaika, znakomicie wypełniła więc lukę na mojej literackiej mapie świata. Zresztą każdy powinien po nią sięgnąć. To mała-wielka powieść. O miłości, godności i upadku człowieka.

Afganistan, lata 80. XX wieku. Dastgir wraz ze swym pięcioletnim wnukiem Jasinem wędruje na południe kraju, do Karkar. To właśnie w tamtejszej kopalni węgla pracuje jego syn, Murad, którego pragnie odwiedzić. Starzec nie ma jednak dla górnika dobrych wiadomości. Wszyscy jego bliscy zginęli, po tym jak Sowieci zbombardowali wioskę. Dastgir i Jasin przeżyli, jednak zwłaszcza życie tego drugiego już nigdy nie będzie wyglądać tak, jak wcześniej. Malec stracił słuch, lecz sam uważa, że to świat przestał wydawać dźwięki…

Atiq Rahimi to postać szalenie ciekawa: wykształcony na Sorbonie afgański pisarz, laureat prestiżowej Nagrody Goncourtów, twórca pierwszej afgańskiej opery mydlanej i autor trzech książek w języku perskim. Literat, ale i reżyser: jedną ze swoich powieści – właśnie Ziemię i popioły – Rahimi zekranizował, a film spotkał się ze sporym uznaniem krytyki, otrzymując w 2004 roku nagrodę specjalną na festiwalu w Cannes.

Ziemia i popioły to powieść Rahimiego z 2000 roku. Kiedy zaczyna się ją czytać, na myśl nieuchronnie przychodzi Droga Cormaca McCarthy’ego. Dwóch mężczyzn – starszy i młodszy – wędruje po pustynnych wzgórzach, za cały bagaż mając jedynie czerwony tobołek gol-e-seb, wypełniony zakurzonymi jabłkami. Idą w kierunku Kabulu, wiedząc, że ich podróż to podróż w jedną stronę. Do domu nie wrócą, nie dlatego, że nie chcą – nie mają do czego. Ich wioski już nie ma. Spustoszyła ją wojna. Teraz to już tylko ziemia skąpana w popiołach.

Chłopiec wciąż odtwarza w myślach scenę bombardowania. Bezustannie o niej opowiada, przywołując w wyobraźni jej najtragiczniejsze sceny: Bomba była potężna. Wszystko uciszyła. Czołgi zabrały ludziom głosy i sobie pojechały. Nawet dziadkowi zabrały głos.

Według Jasina Rosjanie przyjechali do Afganistanu, żeby odebrać wszystkim ludziom głosy. Ci, co nie chcieli oddać głosu, musieli oddać życie. Chłopiec to wspomina, to milknie. Czasem zapytuje:
– Dziadku, a czy ja mam głos?
Odpowiadasz na przekór sobie:
– Tak. (…)
– No to dlaczego żyję?


Ziemia i popioły to powieść o gorzkim smaku. Cierpka, ponura, przygnębiająca. Momentami aż bluźniercza i obrazoburcza. Targany wojną Afganistan to ziemia zapomniana przez Boga. Stary muzułmanin, Dastgir, już prawie w ogóle się nie modli. Bo czy się modlisz, czy nie, prawda jest taka, że Bóg już się tobą nie przejmuje. Gdyby tak mógł pomyśleć o tobie przez jedną chwilę, pochylić się nad twoją rozpaczą! Biada, Bóg opuścił swoje stworzenia… bo skoro czuwa nad nimi w ten sposób, to ty też, w całej swej niemocy, mógłbyś panować nad tysiącem światów!

I Dastgir, i Jasin tylko pozornie wędrują do Karkar. Rahimi nie prowadzi ich pod wrota kopalni, lecz do krainy cierpienia i bólu. Zwłaszcza starzec z każdym kolejnym krokiem zanurza się w głąb siebie, resztką woli ochraniając to, co uratował ze starego świata: pamięć po zmarłych i honor. Ostatnie okruchy człowieczeństwa. Niby nic, a jednak tak wiele… Mocna, wstrząsająca proza.
Komentarze
  • 1
    nutta 11 listopada 2010 | 9:57:57

    Czytałam poprzednią książkę tego autora i byłam zachwycona kompozycją,subtelnością oddawania uczuć, realiów. A ta ma ciekawą okładkę - może do niej dotrę.
    Pozdrawiam:)

  • 2
    amber2046 11 listopada 2010 | 19:01:17

    Przed ta recenzja mogłabym się założyć o jakaś istotna cześć ciała, że w do Afganistanu zabrał Cię już Hosseini, bo to chyba najbardziej znany autor piszący o tym kraju. "Ziemię i popiół' wpisuje po Twojej recenzji do mojej listopadowej listy must have-ów (żałując z góry jej niewielkiej objętości). Przypominałam sobie właśnie o jeszcze jednej ciekawej pozycji dotyczącej tego kraju, która po prostu pochłonęłam i szczerze polecam zwłaszcza, że miłość głowy rodziny do książek będzie bliska sercu każdego bibliofila - "Księgarz z kabulu" Åsne Seierstad. Pozdrawiam

  • 3
    Annie 21 listopada 2010 | 13:07:37

    Oj, nie, jakoś do tej pory nasze drogi, moja i Hosseiniego, jeszcze nie miały okazji się skrzyżować. Ale liczę, że kiedyś to nastąpi. Najpierw poszukam jednak wspomnianego przez Ciebie, Amber, "Księgarza z Kabulu" - szalenie mnie zaintrygował (tym bardziej, że, czego niestety po DL nie widać, mam słabość do literatury faktu ;)

    Nutto, czytałam Twoją recenzję "Kamienia..." - rzeczywiście Rahimi ma talent do łączenia tego, co pozornie 'niezłączalne': poetyckości i subtelności z pełną drzazg chropowatością :)

    Moc pozdrowień!

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję