„Szyfr Jana Matejki”
Okładka książki „Szyfr Jana Matejki”
  • Autor: Dariusz Rekosz
  • Tytuł: Szyfr Jana Matejki
  • Język oryginału: polski
  • Liczba stron: 284
  • Rok wydania: 2007
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 120 x 200 mm
  • ISBN: 978-83-60383-30-8
  • Wydawca: Replika, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Zakrzewo
  • Logo wydawnictwa: Replika, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 19 lutego 2009 A- A A+
Polska odpowiedź na Kod Leonarda da Vinci. Tylko taka trochę nietypowa. Te dwa zdania, choć nieco enigmatyczne, chyba najbardziej trafnie charakteryzują powieść Dariusza Rekosza. Ojciec Morsa i Pinky w swojej książce dla dorosłych parodiuje bestseller, który cztery lata temu wstrząsnął posadami literackiego świata. Komedia, pastisz, parodia, groteska, wariactwo? Chyba wszystko na raz...

W jednej z sal Muzeum Zamkowego w Będzinie zostają odnalezione zwłoki kustosza. Jego ciało spoczywa jednak nietypowej pozie: kobieta, z roznegliżowanym biustem, leży na ziemi, kurczowo trzymając w dłoniach rozdzierane szaty. Śledczy, dzięki pozostawionym przez nią wskazówkom, szybko orientują się, iż poza kustoszki imituje pozę Matejkowskiego Rejtana. Inspektor Świenty rusza tropem zabójcy kobiety, zaś w poszukiwaniu mordercy pomaga mu Wiktoria, piękna historyk sztuki. Wkrótce okazuje się, że nawiązanie zamordowanej kustoszki do Matejki nie tylko ma doprowadzić policjanta do schwytania mordercy, ale i do rozwikłania Największej Tajemnicy Ludzkości. Sekret sięga aż do czasów legendarnej córki Kraka i jej ciąży z… Wan-dzin-sanem. Czyżby to właśnie przez tego mężczyznę Wanda nie chciała Niemca?

Wydawca na okładce Szyfru Jana Matejki zaznacza, iż autor nie miał na myśli stworzenia dzieła literackiego, a jedynie rozbawienie czytelników paranoiczną, alternatywną historią Polski. I faktycznie, literatury jako takiej tu mało, za to dowcipów słownych i sytuacyjnych bez liku. Akcja toczy się błyskawicznie, absurd goni absurd, a nawiązania do Kodu Leonarda da Vinci zastępują inne odniesienia: i do postaci Simona Templara, i do zakonnicy w przebraniu; do Gwiezdnych Wojen, Matrixa, Władcy Pierścieni, a wszystko to w duchu poczucia humoru Lesliego Nielsena. Żarty bywają więc dosadne, trochę przeerotyzowane, nieco zwulgaryzowane, ale… w końcu o taką estetykę w tego typu parodiach chodzi. A co do tego, że Dariusz Rekosz parodiuje, nie ma żadnych wątpliwości już od pierwszej strony książki. Fajtłapowaci bohaterowie, mało przenikliwy policjant, przerysowane postaci funkcjonujące w dysfunkcyjnej polskiej rzeczywistości. Morze gagów i grepsów, a do tego karykaturalne przedstawienie azjatyckich pretensji do polskiego tronu i domniemanego szyfru, jaki Jan Matejko zawarł w swoich obrazach. Słowem, szalony pastisz, który czeka tylko na odkrycie. Tylko czy ktokolwiek ośmieli się go odkryć? ;)
Komentarze
  • 1
    Zacisze wyśnione... 20 lutego 2009 | 9:41:23

    Czytałam :-) Rozrywkowa lekturka! Powinni umieścić na niej ostrzeżenie: "lektura grozi niekontrolowanymi wybuchami śmiechu" ;-D Pozdrawiam, M.

  • 2
    Annie 20 lutego 2009 | 20:32:29

    O, proszę :) To widzę, że pan Dariusz ma w szeregach bloggerek swoją wierną fankę :D A część drugą też czytałaś? ;)

  • 3
    Zacisze wyśnione... 21 lutego 2009 | 13:31:58

    ...he, he! Nawet ją redagowałam :-D

  • 4
    Annie 23 lutego 2009 | 21:46:27

    O, ale ten świat jest mały :D

  • 5
    moim zdaniem 11 stycznia 2010 | 19:20:31

    strasznie słabe, wysilony humor przypomina bardziej liceum niż Monty Pythona. Warto zapoznać się z fragmentami, czy takie grube żarciochy komuś pasują, zanim człowiek się natnie.

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję