„Taras w Rzymie”
Okładka książki „Taras w Rzymie”
  • Autor: Pascal Quignard
  • Tytuł: Taras w Rzymie
  • Tytuł oryginału: Terrace à Rome
  • Język oryginału: francuski
  • Liczba stron: 112
  • Rok wydania: 2006
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 83-60159-20-3
  • Seria: Z trąbką
  • Wydawca: Vesper, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Poznań
  • Logo wydawnictwa: Vesper, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 14 grudnia 2008 A- A A+
Brugia, 1639 rok. Młody czeladnik grawerski, Meaume, poznaje podczas parady zorganizowanej w święto złotników piękną Nanni, córkę Jacoba Veeta Jakobsza, brugijskiego złotnika. Dziewczyna, choć obiecana innemu, nawiązuje z Meaume płomienny romans. Pewnego dnia młodzi zostają nakryci przez narzeczonego Nanni, który w przypływie gniewu polewa twarz Meaume kwasem. Porzucony przez wybrankę z powodu brzydoty, żyje z oszpeconą twarzą, poświęcając się bez reszty sztuce. Werniksując miedziane płyty, tworzy przepiękne grawiury, mezzotinty i akwaforty, stając się z czasem sławnym mistrzem sztuki grawerskiej. Meaume Grawerem. Mężczyzną, który spędził życie, podążając za częścią nocy, która go pochłonie…

Pascal Quignard urodził się w Verneuil-sur-Avre, w Normandii, 23 kwietnia 1948 roku. Po zdobyciu dyplomu magistra filozofii Uniwersytetu Nanterre poświęcił się pracy w wydawnictwie Éditions Gallimard oraz współpracy z pismem „L\'Ephémèr”. W 1976 roku Quignard wszedł w skład Komitetu Wydawniczego wydawnictwa, w 1989 roku zaś – w skład dyrekcji. W roku 1990 został jego sekretarzem generalnym. Pracował, dzieląc swój czas pomiędzy Éditions Gallimard, rekonstruowanie tekstów w Bibliotece Narodowej, przygotowywanie tłumaczeń z greki, łaciny i chińskiego oraz wykładanie na Uniwersytecie Vincennes i w École Pratique des Hautes Études. W 1988 roku został doradcą w Centrum Muzyki Barokowej, zaś dwa lata później otrzymał stanowisko prezesa Concert des Nations. W 1992 roku założył wraz z François Mitterrandem Festiwal Oper i Teatru Barokowego w pałacu w Wersalu. Jednak od kwietnia 1994 roku, jak sam mówi, wyłącznie czyta i pisze. Z ogromnym powodzeniem. Uhonorowany wieloma prestiżowymi nagrodami literackimi (m.in. za Taras w Rzymie Pascal Quignard otrzymał w roku 2000 Grand Prix Akademii Francuskiej), doceniany jest za ogromny wkład we współczesną literaturę francuską. Tworząc prozę wielogatunkową i ponadgatunkową, uważany jest za postmodernistę (czy, posługując się cytatem z Jean-Louisa Pautrot, za zwiadowcę kierunku postmodernistycznego). Jednak Quignard sam siebie nazywa twórcą prearchaicznym.

Krzysztof Rutkowski, tłumacz Quignarda, a zarazem wybitny badacz życia i twórczości Adama Mickiewicza oraz autor popularnych Paryskich pasaży, w Posłowiu zamykającym polski przekład Tarasu w Rzymie napisał: Pisać powieść – to znaczy szukać z ołówkiem w ręku. To iść naprzód piórem. To szukać tego, czego się nie wie, tego, co się utraciło lub tego, czym stara się zastąpić stratę za pomocą mowy, którą można stracić. Mowa może się zagubić. Zapomina się języka w gębie. Quignard uważa, iż utrata, tracenie mowy, tworzy jedną z elementarnych ludzkich przygód życiowych a jego pisanie – tworzy świadectwo doświadczania tej przygody. Dlatego Quignard nienawidzi pisarzy wymownych, nie cierpi „frazeuszy” („les phraseurs”), pyszałków rozkochanych w słowach, pisarzy słowolubnych, słowomiodnych, pławiących się w wymownej pianie, prestidigitatorów słów poręcznych i dźwiękonośnych, gładkich, poprawnych, nienawidzi tych, których język ponosi, zamiast dziwić.

Ponieważ sama jestem rozkochana w słowach, początkowo, parafrazując jednego z bohaterów powieści, Claude, uważałam, iż Quignard mówi samymi zagadkami, a przecież te, zwłaszcza niezrozumiałe, zawsze drażnią tego, kto słucha. Taras w Rzymie wydawał mi się przez to szalenie przeintelektualizowany i przefilozofowany, i z całą pewnością trudny w odbiorze. I choć dalej uważam powieść Quignarda za tekst niełatwy, w miarę lektury Tarasu w Rzymie czerpałam z niego coraz większą przyjemność.

Dzieła Meaume powstają w ciszy i w milczeniu. Quignard w podobny sposób tworzy słowa. I on, i jego bohater, znają wartość mowy i ważą każde wypowiedziane przez siebie zdanie. Proza Quignarda zdaje się wygrawerowana na papierowych stronach, których treść składa się w urzekający portret zatopionego w milczeniu, napiętnowanego przez los artysty. Jednak, mimo wszystko, człowieka spełnionego, który przeżył życie, doświadczając tego, co dlań najcenniejsze. Miłości. Meaume mówi: Jestem powołany do miłości pradawnej, której cielesna postać nie przestała istnieć, ale której obecność już nie jest możliwa, bo zaznałem jej w stopniu najwyższym.

Quignard jest przeciwny zamkniętej w słowa miłości; uważa, że miłość nie może zostać nazwana. Twierdzi, że znaleźć powód, dlaczego się kocha, to zniszczyć miłość. Nadawanie sensu miłości jest kłamaniem.

W rozmowie z Loïkiem Jourdain Pascal Quignard powiedział: Kiedy jest czwarta nad ranem lub piąta nad ranem i nawet kaczki śpią nad brzegami Yonne, to ja wychylam się ku byciu-być-może-przed-czasem, przed-światem, w podobny sposób, w jaki doznawaliśmy przed-czasu i przed-świata, zanim się narodziliśmy i utraciliśmy ten świat wraz z narodzinami, świat „całkowitego zawinięcia w kokon”.
Krzysztof Rutkowski zauważa, że bycie przed-światem i przed-czasem wyłania się milcząco z pisania Quignarda w sposób szczególnie zagęszczony. Czarny. Tak czarny, że aż przechodzący w karmazyn. W ognisty kolor miłości…
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję