„Obejrzyj się Królu”
Okładka książki „Obejrzyj się Królu”
  • Autor: Agnieszka Pietrzyk
  • Tytuł: Obejrzyj się Królu
  • Język oryginału: polski
  • Liczba stron: 188
  • Rok wydania: 2008
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 120 x 200 mm
  • ISBN: 978-83-60383-43-8
  • Wydawca: Replika, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Zakrzewo
  • Logo wydawnictwa: Replika, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 3 lipca 2008 A- A A+
Księgozbiór tak imponujący, jakby wyjęty z przepastnej biblioteki Imienia Róży. Korytarze, po kafkowsku długie i bezkresne, wsysają w głąb każdego, kto ośmieli się naruszyć spokój ich ścian. Stara, skrzypiąca podłoga uginająca się pod ciężarem kroków. Duszący zapach farby drukarskiej i brudu, zamknięty w drobniutkich cząsteczkach kurzu. I młody Król, zagubiony w tym klaustrofobicznym świecie. „Cóż to za człowiek z tego króla?” – Na razie zwykły student – odpowiedziałem cicho.

Bohater powieści Agnieszki Pietrzyk już od pierwszych jej stron nie daje się lubić. Arogancki, egoistyczny narcyz. Wychowywany w biednym domu, u boku ojca alkoholika, swoje przykre dzieciństwo chce zrekompensować sobie żerując na innych. Jest na utrzymaniu swojej dziewczyny, którą, w chwilach jej nieuwagi, dodatkowo okrada. Poznając tajemniczą nieznajomą o niezwykłych umiejętnościach, myśli tylko o korzyściach, jakie sam mógłby czerpać z ujawnienia jej talentu. Król jest nagi i za wszelką cenę chce zdobyć wszystkie dobra tego świata. Butwienie jego charakteru dodatkowo oddaje zmieniająca się razem z nim otaczająca go rzeczywistość. Jego świat staje się tym mocniej przerażający, im bardziej sam Mateusz zapętla się w kłamstwa, przestępstwa i oszustwa. I pomyślałby ktoś, że to wszystko zaczęło się od małej, niepozornej księgarni?...

Spacerując po mieście, Mateusz przypadkowo odkrywa starą księgarnię. Dochodzący z wnętrza zapach książek, kurzu i starzyzny, kusi go i nęci, dlatego też po niedługim namyśle decyduje się przestąpić jej próg. To, co zastaje w środku całkowicie go zdumiewa. Księgarnia tonie w zupełnych ciemnościach. Wcześniej intrygujący, zapach starych woluminów dusi go i przeraża. A gęstą atmosferę wnętrza dodatkowo zagęszczają gigantyczne szafy wypełnione zakurzonymi tomiszczami.

Księgarnia składa się z szeregu niewielkich pokoi połączonych długimi, wąskimi i ciemnymi korytarzami. Te labiryntowe tunele żyją własnym życiem – znikają, w ich miejsce pojawiają się nowe. Niczym bluszcz, osaczają bohatera z każdej strony. Obrastają go i więżą, uniemożliwiając mu jakąkolwiek ucieczkę. W jednym z takich korytarzy Mateusz spotyka nietypową dziewczynę. Choć jest brzydka i całkowicie bezbarwna, to zwraca uwagę swoją niezwykłą umiejętnością. Dominika… zjada oczami książki. Wers po wersie, strona po stronie, druk znika, kiedy tylko dziewczyna zaczyna czytać jakąkolwiek powieść. Mateusz w ujawnieniu jej talentu widzi swoją finansową szansę. Jednak Dominika nie chce obnosić się ze swoją niecodzienną umiejętnością. Dla niej samej jej wyjątkowość jest utrapieniem, nie darem. Nie mogąc przełamać jej niechęci, Mateusz postanawia rozkochać ją w sobie i spróbować w ten sposób zmienić jej decyzję. Rozpoczyna się okrutny, interesowny romans, który może jedynie doprowadzić do nieszczęścia…

Poznanie Dominiki nie jest jedynym niezwykłym wydarzeniem, jakie ma miejsce w życiu chłopaka na przestrzeni czasu opowiadanego w książce. Mateusz zaczyna pisać pracę magisterską, a promotor kieruje go do wiekowego mecenasa, który mógłby służyć młodemu studentowi radą. Jednakże zamiast oczekiwanej pomocy ze strony starego adwokata, Mateusz otrzymuje od niego zestaw carskich monet za milczenie. Niespodziewanie zdobyte złoto, zamiast przynieść mu utęskniony dobrobyt, uruchamia lawinę tragicznych dla głównego bohatera zdarzeń. Chłopak zostaje posądzony o zamordowanie przypadkowo spotkanego w barze mężczyzny, aresztowany, a pieniądze uzyskane ze sprzedaży numizmatów, tylko działają na jego niekorzyść. Nie jest w stanie wytłumaczyć ich pochodzenia nie wydając tajemnicy starego mecenasa. Jednak jeśli tego nie zrobi, zaprzepaści nie tylko swoją karierę, ale i całe swoje życie. Postawiony pomiędzy młotem, a kowadłem, dokonuje wyboru. Czy będzie on słuszny?

Obejrzyj się Królu wydawca określił jako thriller, jednakże nie do końca jestem przekonana, czy tak jest w istocie. Przestrzeń w thrillerze wzbudza niepokój u widza, gdyż jest zimna, przerażająca i nieprzyjazna. Irracjonalizuje źródła lęku. Nie poddaje się możliwościom percepcji czytelnika. Przestrzeń zdaje się być klaustrofobicznie zamknięta, odcina bohatera od jasnego i koherentnego świata, izoluje go, a co za tym idzie, prowadzi do eskalacji strachu u czytelnika i wzrostu poczucia odrealnienia. U Agnieszki Pietrzyk ta konfrontacja pomiędzy przejrzystym światem natury a niezgłębionym światem mrocznej księgarni występuje, ale jej wpływ na emocje czytelnika jest niemal znikomy. Myślę, że ten słaby efekt wynika z dwóch powodów. Gęsta, złowieszcza atmosfera książki jest dla czytelnika czymś zastanym. Nie pojawia się dopiero z czasem, nie rozrasta wraz z fabułą. Jest, a jej istnienie jest niezmienne. Po pewnym czasie powszednieje i niczym nie zaskakuje. Drugi powód to dość ubogi język autorki. Jej zdania są rytmiczne, krótkie i proste, ale utkane ze stałych kombinacji słów. Do stałych fraz należy niepokojąca atmosfera oraz zapach druku, drewna, kurzu i starzyzny wionący na bohatera. Przewidywalne epitety, niezmienne metafory, nie dynamizują fabuły, a przecież bogate literackie środki wyrazu są czymś kluczowym dla uprawianego przez Agnieszkę Pietrzyk gatunku.

Choć powieść jest nierówna – nieco ślamazarna, przyspieszająca dopiero pod koniec – podobała mi się. Jest bowiem niepowszednia. Pisarka miała ciekawe pomysły i zebrała je w intrygującą całość. Miłośnikom powieści z deszczykiem na pewno się spodoba ;)
Komentarze
  • 1
    zosik 3 lipca 2008 | 13:51:26

    Jak ślamazarna to nie dla mnie :(

  • 2
    Annie 3 lipca 2008 | 15:19:03

    Niestety, powieść jest w dużej mierze przegadana. A może bardziej zdominowana przez opisy wędrówek bohatera przez te niekończące się korytarze, z których wionie na niego apach druku, drewna, kurzu i starzyzny ;) Słowa miały tworzyć nastrój grozy, jednak przerażenie budzą li i jedynie nagłe zwroty akcji. Szkoda ;)

  • 3
    RuuuuuuuL 25 grudnia 2011 | 21:19:51

    Książka bardzo mi przypadła do gustu , autorka jest osobą inteligentną i z fantazją , co niewątpliwie udowodniła w tej książce.

    Zainteresowały mnie również inne pozycje tej autorki !!

    jest przegadana , ale cały czas jest nieprzewidywalna !

    serdecznie polecam!!

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Dziennik Literacki używa plików COOKIE. Korzystając z Dziennika Literackiego wyrażasz zgodę na ich wykorzystywanie.
Kliknij, aby dowiedzieć się więcej o plikach COOKIE.
Akceptuję