„Psy spadają”
Okładka książki „Psy spadają”
  • Autor: Alek Popov
  • Tytuł: Psy spadają
  • Język oryginału: bułgarski
  • Przekład: Maria Malicka
  • Liczba stron: 360
  • Rok wydania: 2009
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-7495-730-4
  • Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
Recenzja
Data publikacji: 26 stycznia 2010 A- A A+
Jego talent narratorski jest porównywany do pisarstwa T.C. Boyle\'a i Johna Irvinga. Jednak w moim odczuciu bliżej mu do Gary\'ego Shteyngarta niż do wspomnianych wyżej, skądinąd znakomitych, pisarzy. Proza Bułgara jest niezwykle charakterystyczna. Ocieka czarnym humorem i ironią. Niedawno wydane Psy spadają to jedna z najlepszych satyr na imigrację do Stanów Zjednoczonych naszych czasów.

Bułgaria, Sofia. Do rodziny Banowów przychodzi paczka z Ameryki. Jednak zamiast niczym nieskrępowanego wybuchu radości, wzbudza ona w matce oraz jej dwóch synach konsternację, smutek i niedowierzanie. Paczka kryje czarne pudełko, ono zaś - prochy ojca. Wysypujący się z nieszczelnego pudełka czarny proszek to profesor Banow - genialny bułgarski matematyk, który przez lata wykładał na amerykańskim uniwersytecie i który zginął w niejasnych okolicznościach. Ubezpieczyciel umywa ręce i nie wypłaca odszkodowania. Dawny asystent profesora pomimo obietnic nie spienięża jego majątku. Tkwiąca w Bułgarii rodzina Banowa jest bezradna. Zresztą, pal sześć pieniądze. Czy na pewno te szare grudki to On? Po piętnastu latach synowie profesora nadal nie znają odpowiedzi na nurtujące ich pytanie. Ned mieszka i żyje w Stanach Zjednoczonych, realizując krok po kroku swój amerykański sen. Ango pozostaje w Bułgarii, jednak nieudane przedsięwzięcie wydawnicze zmusza go do dołączenia do brata. Nawet nie przypuszcza, że w chwilę po tym, jak postawi stopę na nowojorskiej ziemi, jego życie diametralnie się odmieni: trafi w sam środek mafijnych porachunków miejscowych wyprowadzaczy psów, zakocha się w córce psiego gangstera, a jakby tego było mało, spotka ojca na stacji benzynowej wprost z obrazu Edwarda Hoppera…

Alek Popov - urodzony w 1966 roku, w Sofii, absolwent filologii bułgarskiej na Uniwersytecie Sofijskim, powieściopisarz, autor zbiorów opowiadań, esejów, słuchowisk radiowych i scenariuszy filmowych - zadebiutował w 1992 roku zbiorem opowiadań pt. Другата смърт. Jego pierwszą powieścią była wydana w 2001 roku Misja Londyn. Opublikowane w 2007 roku Psy spadają to jego dziesiąta książka (a zarazem trzecia opublikowana w Polsce). Ironiczna, błyskotliwa, balansująca na granicy kryminału, melodramatu i czarnej komedii. Słowem, znakomita.

Bohaterami, a zarazem narratorami powieści są dwaj bracia. Ned od wielu lat mieszka w Stanach Zjednoczonych, gdzie osiągnął sukces zawodowy. Pracuje jako konsultant w dużej korporacji, jeździ po świecie, doradza firmom i nie czuje się związany ani z rodziną, ani z ojczyzną. Ango stanowi jego całkowite zaprzeczenie: jest tradycjonalistą, na poły konserwatystą, a przy tym idealistą, który nie umie odnaleźć się w realiach rynkowych. To, co łączy obu mężczyzn, to niepewność co do rzeczywistych losów ich ojca. Nie mogą się pogodzić z jego nieoczekiwaną i tajemniczą śmiercią. Nie wierzą, że prochy w czarnej urnie rzeczywiście są prochami ich ojca. Tęsknią do niego, pragną kontaktu z nim i nieświadomie sami taki kontakt starają się zainicjować. Odnajdują twarz zmarłego w twarzach obcych ludzi, w niegdyś bliskich mu przedmiotach. Choć są dorośli, nie potrafią samodzielnie żyć. Zachowują się tak, jakby pępowina łącząca ich z ojcem nigdy nie została zerwana. Obsesyjne poszukiwanie zmarłego rodzica tylko utrudnia im i tak już trudną aklimatyzację i asymilację. Imigranci w Stanach Zjednoczonych nie są bowiem wcale mile widziani.

Popov, podobnie jak Shteyngart, umiejscawia akcję swojej powieści w Nowym Jorku - mieście imigrantów. I podobnie jak on satyrycznie opisuje dzieje wędrownych ptaków w amerykańskim raju. Choć jego bohaterami są dwaj Bułgarzy, ich imigranckie doświadczenie jest doświadczeniem wszystkich Europejczyków wywodzących się z krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Symbolicznym miejscem ich spotkań wcale nie okazują się być Wyspa Ellis czy Lotnisko JFK. Staje się nim Central Park, gdzie krzyżują się drogi tych, którym się udało, i tych, którym, niestety, nie wyszło.

Popov szydzi z ociekającej hipokryzją amerykańskiej mentalności. Zestawia styl życia mieszkańców Nowego Jorku z tym, co dzieje się na prowincji Stanów Zjednoczonych. Ukazuje wszystkie śmieci, które od lat skrupulatnie zamiatano pod puszysty biało-czerwono-niebieski dywan. God bless this mess. Nie pozostawia suchej nitki na niczym. Dostaje się demokracji, kapitalizmowi, Wall Street, Zielonym, miniaturowym szczeniakom. I tylko George Soros zachowuje w powieści wyśmienity humor, szeptając leżącym na ulicach bezdomnym: psy spadają…
Komentarze
  • 1
    Bazyl 27 stycznia 2010 | 8:14:34

    "trafi w sam środek mafijnych porachunków miejscowych wyprowadzaczy psów" - to zdanie przekonało mnie do lektury :)

  • 2
    Miss_Jacobs 27 stycznia 2010 | 9:07:42

    Widziałam swojego czasu tą książkę w księgarni. Jednak notka na okładce nie specjalnie mnie do niej przekonała. Teraz widzę, że się myliłam i to może być naprawdę dobra książka. Gratuluję świetnej recenzji.
    Pozdrawiam :)

  • 3
    Orianka 27 stycznia 2010 | 12:59:52

    Okładka jest bezbłędna :))

  • 4
    nutta 27 stycznia 2010 | 14:54:44

    Po takiej rekomendacji będę szukała układów mafijnych wśród sąsiadów, którzy mają więcej niż dwa psy ;) Zaciekawiłaś mnie swoją recenzją.

  • 5
    Annie 28 stycznia 2010 | 20:46:29

    Orianko, okładka jest więcej niż bezbłędna - już w zasadzie dla niej samej chciałam mieć tę książkę ;) Muszę przyznać, że Popov całkowicie mnie rozbroił, utwierdzając równocześnie w przekonaniu, że przyszłość amerykańskiej literatury należy właśnie do takich prozaików, jak on :) Swoją drogą w życiu na myśl by mi nie przyszło, że psi biznes może być taki... niebezpieczny :) Normalnie, 'The Soprandogs' ;))

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję