„Biały zamek”
Okładka książki „Biały zamek”
  • Autor: Orhan Pamuk
  • Tytuł: Biały zamek
  • Tytuł oryginału: Beyaz Kale
  • Język oryginału: turecki
  • Przekład: Anna Akbike Sulimowicz
  • Liczba stron: 224
  • Rok wydania: 2009
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-08-04374-5
  • Wydawca: WL, Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Kraków
  • Logo wydawnictwa: WL, Wydawnictwo Literackie
Recenzja
Data publikacji: 1 listopada 2009 A- A A+
Biały zamek, wydany po raz pierwszy w 1985 roku, to trzecia powieść w literackim dorobku Orhana Pamuka. Choć pisarz nawiązuje w niej do opublikowanego dwa lata wcześniej Domu ciszy, obie opowieści są do siebie zupełnie niepodobne. Podczas, gdy historia rodu Darvinoğlu była na wskroś współczesną powieścią realistyczną, Biały zamek to powieść historyczna, przypominająca charakterem znacznie późniejszą Nazywam się Czerwień.

Imperium Osmańskie, XVII wiek. Schwytany przez tureckich piratów, młody Wenecjanin, trafia na dwór paszy, gdzie wraz z przedstawionym mu Hodżą ma przygotować niezrównany pokaz sztucznych ogni z okazji ślubu syna paszy z córką wielkiego wezyra. Ku jego zaskoczeniu, turecki uczony jest do niego zdumiewająco podobny fizycznie. To, co również łączy obu mężczyzn, to umiłowanie wiedzy. Na prośbę Hodży, Wenecjanin zostaje ofiarowany mu przez paszę, stając się jego niewolnikiem. Uczony, przekonany o wyższości europejskiego wykształcenia, domaga się, aby Europejczyk nauczył go wszystkiego, co wie na temat zachodniej sztuki, nauki, technologii. Hodża chce bowiem zbudować wyjątkową machinę wojenną, taką, która byłaby nie do pokonania. Wierzy, że tylko ona może mu przynieść zasłużoną sławę i uznanie. Wenecjanin ma jednak dużo mniejsze aspiracje. Pragnie jedynie, aby pewnego dnia, dane mu było powrócić do ukochanego domu…

Orhan Pamuk zwodzi czytelników już od pierwszych stron książki. Poświęca powieść ukochanej siostrze, Nilgün Darvinoğlu; opatruje ją wstępem pióra brata Nilgün – Faruka. Za pośrednictwem postaci z wydanego w 1983 roku Domu ciszy stwierdza, że szukanie powiązań między wszystkim jest chorobą naszych czasów. I jakby na dowód temu, podrzuca czytelnikom wiele pozornie nieprzystających do siebie tropów, zastanawiając się, czy umiejętności czytających wystarczą, aby zebrać wszystkie informacje w jedną, pożądaną całość.

Od wczesnego dzieciństwa wierzyłem, że gdzieś w Stambule, w mieszkaniu dokładnie takim samym jak nasze, mieszka drugi Orhan, który jest podobny do mnie jak dwie krople wody. Tymi słowami Orhan Pamuk rozpoczyna Stambuł. Wspomnienia i miasto. Fabuła Białego zamku opiera się w gruncie rzeczy właśnie na tej jednej, jedynej myśli: na koncepcji sobowtóra, który byłby tak podobny, że niepostrzeżona zamiana miejsc byłaby możliwa. Pamuk nie jest pierwszym pisarzem, który eksploatuje ten motyw, bodaj wspomnieć Księcia i żebraka Marka Twaina, Sobowtóra Dostojewskiego czy polską powieść Małgosia contra Małgosia pióra Ewy Nowackiej, wydaną w 1975 roku. Jednak turecki prozaik nie ma na celu stworzenia kolejnej moralizującej baśni dla dzieci. Nie chce przypowieści. On tworzy traktat, w którym podobieństwo Hodży i Wenecjanina, będzie symbolizować podobieństwo między Wschodem i Zachodem.

Hodża jest zafascynowany osiągnięciami europejskiej nauki i techniki. Chce przyswoić sobie całą wiedzę Zachodu na temat astronomii, medycyny, inżynierii czy nauk przyrodniczych. Chce nauczyć się myśleć, jak Europejczyk, wierzy bowiem, że tylko w ten sposób będzie w stanie w pełni zrozumieć europejskich uczonych. A nade wszystko chce zaadaptować osiągnięcia kultury europejskiej do tureckiej rzeczywistości. W swoich pragnieniach jest jednak osamotniony. Tureccy uczeni widzą w naukach europejczyków jedynie zagrożenie dla Imperium Osmańskiego. Zamiłowanie do Zachodu jest w ich oczach niczym innym, jak sprzyjaniem wrogowi i obrazą tureckości. Hodża uważa swoich rodaków za głupców, znakomicie wie bowiem, że w odbudowie potęgi Turcji na nic zdadzą się ich astrologiczne rozważania. Jednak stojący na czele państwa sułtan Mehmed IV również nie jest zainteresowany wnioskami Hodży. Dużo bardziej od machin wojennych ciekawią go opowieści o wielobarwnych zwierzętach oraz polowania. Hodża staje się kolejnym bohaterem, po Selahattinie i Faruku Darvinoğlu, którego koncepcja europeizacji Turcji kończy się fiaskiem. Nie jest w stanie doprowadzić do odbudowy mocarstwa, bo nikt nie wierzy, że można czerpać z dorobku wroga, nie przejmując jego kultury. Że można poznać go i zniszczyć, zachowując własną tożsamość.

Centralnym punktem powieści nie jest jednak wcale konfrontacja Wschodu i Zachodu. Dla Orhana Pamuka najważniejsza jest relacja pomiędzy Wenecjaninem a Hodżą. Obu mężczyzn łączy niezwykłe podobieństwo. Noszą takie same ciała, są identyczni, z czasem zaś przestają być samymi sobą. Kim są? Czy obaj naprawdę istnieją? A może jeden z sobowtórów jest tylko wytworem wyobraźni? Orhan Pamuk nie rozwiewa wątpliwości czytelnika. Kokietuje go, pisząc w „Posłowiu”: Ja sam też nie wiem, czy rękopis „Białego zamku” został napisany przez włoskiego niewolnika, czy przez osmańskiego Hodżę.

Biały zamek odróżnia od innych powieści tureckiego prozaika również to, że opowiadana w nim historia rozgrywa się nie tyle w Stambule, co w świadomości występujących weń bohaterów. Ukochane miasto Noblisty po raz pierwszy jest tylko tłem dla dziejących się zdarzeń. Nie ma żadnej mocy sprawczej, do niczego nie inspiruje. Po prostu istnieje. Jest przedmiotem, nie podmiotem. Aktorem dalekiego planu.

Biały zamek jest wiec powieścią, która pozwala Orhana Pamuka poznać na nowo. Postmodernistyczna, niepokojąca, przewrotna. Choć tak odmienna, nadal znakomita. Już nie mogę doczekać się tłumaczenia kolejnej jego powieści – Muzeum niewinności już w przyszłym roku!
Komentarze
  • 1
    Lilithin 1 listopada 2009 | 13:26:34

    Pamuk kusi samym nazwiskiem, a Ty świetną recenzją.

  • 2
    Annie 1 listopada 2009 | 14:52:25

    Dzięki, Lilithin :) Pisanie recenzji z takiej powieści to czysta przyjemność ;)

  • 3
    nutta 1 listopada 2009 | 17:08:50

    To dobrze, że przeczytałam "Dom ciszy". Może w grudniowym prezencie otrzymam "Biały zamek" - na pewno mi się spodoba. Pozdrawiam :)

  • 4
    Annie 1 listopada 2009 | 21:23:01

    A zatem trzymam kciuki, aby Święty sprawił Ci tę powieść w prezencie :) I już teraz, wraz z gorącymi pozdrowieniami, przesyłam życzenia miłej lektury! :)

  • 5
    Orianka 3 listopada 2009 | 9:07:50

    Jeszcze nic nie czytałam Pamuka - chyba się skuszę... :)

  • 6
    Annie 3 listopada 2009 | 15:14:27

    O, to koniecznie musisz nadrobić tę zaległość - Pamuka po prostu nie można nie znać ;) A tak serio, to jeden z moich ulubionych pisarzy. Myślę, że powinien Ci się spodobać :)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję