Okładka książki: Łups!
  • Autor: Pratchett Terry
  • Tytuł: Łups!
  • Tytuł oryginału: Thud!
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Piotr W. Cholewa
  • Liczba stron: 336
  • Rok wydania: 2009
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 140 x 200 mm
  • ISBN: 978-83-7648-130-2
  • Seria: Świat Dysku
  • Wydawca: Prószyński i S-ka, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Prószyński i S-ka, Wydawnictwo
A- A A+

Dawno, dawno temu, w dalekiej Dolinie Koom wybuchła wielka bitwa. To właśnie tam trolle złapały w zasadzkę swoich odwiecznych wrogów, krasnoludy. Albo to krasnoludy pokonały swoich nieprzyjaciół, trolle. Pewności nie ma. Historia skrywa tajemnicę. Swój sekret mają również ankhmorporskie krasnoludy. Jeden z nich zostaje zamordowany, a wszystkie ślady (w liczbie jednego – ciężkiej maczugi) wskazują, iż sprawcą zabójstwa był troll. Jednak Sam Vimes, komendant Straży Miejskiej Ankh-Morpork, nie może poprowadzić śledztwa w sprawie dziwnego morderstwa. Według krasnoludów jego jurysdykcja nie sięga bowiem w głąb ziemi! Jakby tego było mało, z Królewskiego Muzeum Sztuki zostaje skradziony obraz pędzla Methodii Rascala, upamiętniający historyczne starcie w Dolinie Koom. Jeśli komendant Vimes nie znajdzie złodzieja płótna oraz mordercy krasnoluda, znowu zobaczy wojnę, tym razem przed własnym biurem. A wtedy dopiero będzie mieć kłopot. Sam Junior nie wybaczy mu bowiem, jeśli komendant, codziennie o szóstej, nie wróci do domu i nie przeczyta mu najlepszej bajki na świecie pt. Gdzie jest moja krówka?

Łups! (2005) to trzydziesta powieść z serii Świat Dysku, a zarazem, jeśli dobrze liczę, dziewiąta z podcyklu o Straży Miejskiej. Po kilku ostatnich mniej-śmiesznych-bardziej-poważnych powieściach, Terry Pratchett napisał książkę, której dowcip sięga do najlepszych tradycji cyklu. Łups! jest bowiem tak rozbrajająco zabawne, jak choćby uwielbiana przeze mnie Bogowie, honor, Ankh-Morpork. Nie bez znaczenia pewnie jest fakt, że w obu tych książkach główną rolę odgrywa Straż pod przewodnictwem Sama Vimesa. Co, jak co, ale kapitan Marchewa, sierżant Colon czy kapral Nobbs są zawsze i wszędzie absolutnie rozbrajający. Nie znaczy to jednak, że znani bohaterowie są jedynymi postaciami występującymi w najnowszej powieści brytyjskiego prozaika. Terry Pratchett wprowadza w Łups! całą paletę nowych, przezabawnych bohaterów: postać wampirzycy, która chce zostać strażniczką miejską, o imieniu Salacia Delorisista Amanita Trigestrata Zeldana Malifee von Humpeding (w skrócie Sally), A.E. Pesymala – niepozornego urzędnika, który podczas kontroli Pseudopolis Yardu odkrywa w sobie zew krwi i zarzuca papierkową robotę na rzecz walki w szeregach Straży, wędrującej po umyśle Vimesa Przyzywającej Ciemności oraz przeuroczego Gooseberry’ego – szczytowego osiągnięcia światodyskowej technomancji, podarowanego komendantowi przez jego małżonkę, Lady Sybil.

Opowieść o walce pomiędzy trollami a krasnoludami w Ankh-Morpork, jak to zazwyczaj bywa w przypadku powieści Terry’ego Pratchetta, stanowi jedynie pretekst do, co prawda humorystycznej, ale jednak – krytyki współczesnej pisarzowi rzeczywistości. Brytyjczyk przygląda się uprzedzeniom międzygatunkowym (dziwnie przypominającym stereotypy, jakie podsycają ekstremiści wywodzący się zarówno z Bliskiego Wschodu, jak z państw cywilizacji zachodniej) oraz wynikającej z nich nietolerancji i ksenofobii. W powieści aż roi się od fundamentalistów, tak fundamentalistycznych, jak skała macierzysta. Bodaj tylko wspomnieć jednego z liderów głębinowych krasnoludów, Combergniota, który głosił wyższość krasnoludów nad trollami, i że obowiązkiem każdego krasnoluda jest podążanie śladem przodków i staranie się o usunięcie trollowego rodzaju z powierzchni Dysku. Podobno zostało to zapisane w jakiejś świętej księdze, a zatem było całkiem rozsądne i prawdopodobnie obowiązkowe. Brzmi znajomo?

Kwestie związane z imigracją oraz z różnicami etnicznymi i kulturowymi nie są jedynym tematem tej książki. Podobnie jak w Prawdzie, i w Łups! powraca problem niczym nie ograniczonej władzy prasy oraz wszechobecności dziennikarzy i wynikających z tej wszechobecności nieprzyjemności. Tym niemniej, najbardziej urokliwym tematem powieści są relacje rodzinne – te pomiędzy ojcem a synem (ach, ta bajka o krówce!), ale i również te pomiędzy Samem a Lady Sybil. Słowem, Łups! mieści w sobie mnóstwo komentarzy i obserwacji. Nie muszę dodawać, że jak zwykle, niezwykle trafnych. Jednak prawdziwym majstersztykiem są partie dialogowe, zwłaszcza te pomiędzy targaną napięciem przedksiężycowym Anguą a Sally. Choć moją ulubioną jest rozmowa pomiędzy Samem a Śmiercią. Ich dyskusja na temat koncepcji pisanej narracji, książek i kamerdynera-mordercy, bez cienia wątpliwości będzie stanowić najczęściej przytaczany fragment najnowszej powieści Pratchetta. Podsumowując, Łups! to książka wyborna, którą zdecydowanie wszystkim polecam.


Inne recenzje książek Pratchett Terry:

Blask fantastyczny
Bogowie, honor, Ankh-Morpork
Kolor magii
Nauka Świata Dysku III. Zegarek Darwina
Niewidoczni Akademicy
Ostatni Kontynent
Piekło pocztowe
Prawda
Równoumagicznienie
Świat finansjery
Wolni Ciut Ludzie
Złodziej czasu
Komentarze
  • Login
Przepisz kod z obrazka

Trumna Numer 5

Trumna Numer 5Zachodnia część Oslo. W pewnym ogrodzie na Vinderen, w psiej budzie, zostają znalezione zwłoki mężczyzny. Pod pozbawionym głowy ciałem technicy kryminalni odnajdują zielono-czerwone ptasie pióro i małą miedzianą czarkę udekorowaną dziwnymi znakami...

Jestem szczęściarzem! - wywiad z Jerónimem Tristantem

Jestem szczęściarzem! - wywiad z Jerónimem Tristantem Wydana w końcu ubiegłego roku Tajemnica domu Arandów to powieść otwierająca cykl kryminałów poświęconych śledztwom najmłodszego inspektora w dziejach madryckiej policji, Víctora Mendéza Rosa. Jej autorem jest Jerónimo Tristante...

Mateusz. Ojciec Mateusz (filmoteka)

Mateusz. Ojciec Mateusz (filmoteka)Co robi w niedzielne popołudnie blisko 50% Polaków? Je rodzinnie obiad? Źle. Spaceruje? Jeszcze gorzej. 48,8% Polaków w niedzielne popołudnie siedzi przed telewizorem. I ogląda. Ojca Mateusza...

Śladami Henri Toulouse-Lautreca. Kronika zapomnianego dzieciństwa

Śladami Henri Toulouse-Lautreca. Kronika zapomnianego dzieciństwa Różowe dzieciątko w różowym mieście. Henri albo Henry (tę formę wolała jego matka) de Toulouse-Lautrec urodził się przed świtem, w mroczny listopadowy poranek 1864 roku...

Passent, Fibak, Korzeniowski

Wydawnictwo Nowy Świat zaprasza na spotkanie z Bohaterem i Autorem książki Moja gra. Passent o Fibaku Wojciechem Fibakiem oraz Danielem Passentem. Rozmowę o sporcie, sztuce i pieniądzach poprowadzi Mistrz - Robert Korzeniowski...

statystyka

copyright 2008-2010 dziennik-literacki.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone