„Sztuczne oddychanie”
Okładka książki „Sztuczne oddychanie”
  • Autor: Ricardo Piglia
  • Tytuł: Sztuczne oddychanie
  • Tytuł oryginału: Respiración artificial
  • Język oryginału: hiszpański
  • Liczba stron: 232
  • Rok wydania: 2009
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-7495-647-5
  • Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
Recenzja
Data publikacji: 8 kwietnia 2009 A- A A+
Ricardo Piglia to obok Jorge Luisa Borgesa i Juana José Saera jeden z najważniejszych argentyńskich pisarzy. Parę tygodni temu ukazał się w Polsce przekład jego najgłośniejszej powieści, Sztucznego oddychania. I jak to zazwyczaj bywa u nas ze znakomitymi, erudycyjnymi powieściami, jego premiera przeszła zupełnie bez echa…

Młody argentyński pisarz, Emilio Renzi, pisze swą pierwszą powieść. Jej bohaterem jest Marcelo Maggi – człowiek, który od lat włada wyobraźnią Emilia. Według rodzinnej legendy, okradł on i opuścił poślubioną zaledwie pół roku wcześniej żonę, aby wieść hulaszcze życie u boku Coki, tancerki kabaretowej, a następnie, po trzech latach spędzonych w więzieniu, zniknął, zupełnie odcinając się od rodziny. Jednak po opublikowaniu przez Emilia książki, nagle ujawnia się, przesyłając pisarzowi długi list. Wkrótce między wujem a siostrzeńcem nawiązuje się korespondencja, a wraz z nią narastająca nić porozumienia. To dzięki nim, Emilio odkrywa drugie dno w biografii tajemniczego wuja i poznaje bohatera jego życia – Enrique Ossoria – samobójcę, zdrajcę i poszukiwacza skarbów, a zarazem Maître de philosophie; argentyńskiego Rimbauda, który zboczył z głównego traktu historii, aby tym lepiej dać jej świadectwo

Ricardo Piglia urodził się 24 listopada 1941 roku w Adrogué, mieście leżącym 23 kilometry na południe od Buenos Aires. Wybitny argentyński pisarz, krytyk literacki, profesor literatury latynoamerykańskiej na Uniwersytecie w Princeton. Laureat licznych prestiżowych nagród literackich, w tym: Premio Iberoamericano de las Letras 2005, Premio Planeta 1997 i Premio Casa de las Américas 1967. Debiutował w 1967 roku zbiorem opowiadań La Invasión. Swoją pierwszą powieść, dość postmodernistyczną w stylu, Sztuczne oddychanie wydał w 1980 roku, za czasów krwawej dyktatury wojskowej w Argentynie. Dziś zaliczana jest ona do najważniejszych dzieł literatury tego kraju. Dwie kolejne powieści – Ciudad ausente (1992) i Plata Quemada (1997) – Piglia napisał w latach 90. XX wieku. Obecnie pisarz pracuje nad swoją czwartą powieścią, której roboczy tytuł brzmi Blanco nocturno. W Polsce jak dotąd ukazała się tylko jedna powieść jego autorstwa, głośne Sztuczne oddychanie. Jednak już wkrótce nakładem wydawnictwa Muza ma się ukazać przekład kolejnej książki Piglii, Plata Quemada, która ma zostać wydana pod tytułem Spalona forsa.

Sztuczne oddychanie ukazało się w Argentynie w 1980 roku, w cztery lata po tym, jak 26 marca 1976 roku rządy Isabel Perón zostały obalone, a władzę w państwie przejęła junta wojskowa, rozpoczynając okres wieloletniej dyktatury. Odczytywana w kontekście ówczesnej sytuacji politycznej, powieść robi ogromne wrażenie. Utrzymana w konwencji pozornie lekkiej powieści kryminalnej, przynosi złożoną refleksję nad mechanizmami historii i miejscem jednostki w targanym niepokojami argentyńskim świecie. Bo choć pozornie rozważania Piglii mają uniwersalny wymiar, jego powieść jest skrajnie autotematyczna. To powieść o Argentynie dla Argentyńczyków; kilkaset stron z dorobku narodowej literatury, na których autor odważył się przezwyciężyć jej metafizycznie uwarunkowaną niemożność mówienia o tym, co najważniejsze.

Powieść Piglii jest utkana z metafor, aluzji i dyskursów. To prawdziwa bomba intelektualna, która wybucha, zasypując czytelnika gradem pytań. To, co interesuje Piglię, to wpływ metafizyki i polityki na historię jednostki. Czasem – wpływ jednostki na historię. To, co stale jest w centrum jego rozważań, to człowiek.

Pisarz odrzuca dialektykę Wittgensteina, wedle której o czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć. To zdanie, powracające niczym refren, nadaje kształt występującym w powieści postaciom, a zwłaszcza kształtującym fabułę czterem historykom, którzy opowiadając swoje historie, opowiadają jedną wspólną – tę o Argentynie. Dla Piglii historia jest niezwykle ważna, a perspektywa historyczna jawi się jako konieczność na drodze do zrozumienia rzeczywistości. Poprzez Marcela mówi: Jesteśmy liśćmi unoszonymi prądem rzeki i na to, co nadchodzi, powinniśmy patrzeć tak, jak gdyby już minęło.

Barbara Jaroszuk, tłumaczka Piglii, a zarazem autorka znakomitego dodatku do książki w postaci posłowia i wypisów z historii Argentyny, podkreśla, iż charakterystyczne dla Sztucznego oddychania jest napięcie między właściwą człowiekowi potrzebą mówienia a – uwarunkowanym nie tylko historycznie, ale wręcz metaforycznie, jak u Wittgensteina – przymusem milczenia. Kłopoty z formułowaniem i komunikowaniem myśli powracają w książce wielokrotnie niby metaforyczny lejtmotyw. Mowa staje się narzędziem kształtującym pamięć – to oddala i gubi wspomnienia, to przybliża je, pozwalając na ich ponowne przeżywanie.

Ważnym wątkiem Sztucznego oddychania są także rozważania nad kulturą argentyńską, permanentnie aspirującą do europejskości. Oblepiona ostentacyjną erudycją i oszukańczym kosmopolityzmem stanowi według Piglii marną kalkę dorobku europejskich intelektualistów. Staje się parodią samej siebie. To, co stanowi dla mnie o sile Sztucznego oddychania to właśnie rozważania dotyczące kultury, a zwłaszcza jej relacje z historią. Przepiękne wywody o śmierci literatury argentyńskiej i Borgesie jako ostatnim XIX-wiecznym pisarzu znad La Platy, o związkach między twórczością Kafki i Hitlerowskim Mein Kampfem, który zdaje się być owocem odwrócenia Kartezjańskiego racjonalistycznego subiektywizmu… Bajeczne anegdoty i niepowtarzalne spostrzeżenia nadają świeżość spowitym kurzem dyskursom akademików. Może dlatego, że intelektualiści Pilgii żyją na marginesie uniwersytetów i nie starają się jak Joyce zostać mistrzami formy?

Sztuczne oddychanie to niesamowita powieść. Dla Polaków tym cenniejsza, iż jeden z jej głównych bohaterów, Włodzimierz Tardewski, to literacka kreacja Witolda Gombrowicza (prawdziwość tej inspiracji potwierdził sam autor). Powieść Piglii to wielka, intelektualna podróż po niezbadanych obszarach historii, literatury i filozofii. Fascynująca i porywająca. Dla miłośników dobrej prozy – pozycja obowiązkowa.
Komentarze
  • 1
    Jadzia 9 maja 2011 | 13:55:54

    W metryczce książki brak nazwiska tłumaczki, Barbary Jaroszuk, która za to tłumaczenie dostała nagrodę Instytutu Cervantersa w Polsce.

  • 2
    Annie 23 czerwca 2011 | 21:27:51

    W metryczce owszem, ale, jak pewnie Pani zauważyła, w niniejszej recenzji tłumaczce został poświęcony cały akapit.

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję