„Puste spojrzenie”
Okładka książki „Puste spojrzenie”
  • Autor: José Luís Peixoto
  • Tytuł: Puste spojrzenie
  • Tytuł oryginału: Nenhum olhar
  • Język oryginału: portugalski
  • Liczba stron: 200
  • Rok wydania: 2008
  • Oprawa: twarda
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 978-83-7469-870-2
  • Wydawca: Prószyński i S-ka, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Prószyński i S-ka, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 15 lutego 2009 A- A A+
Dawno, dawno temu miałam przyjemność poznać pierwszego przedstawiciela luzytańskiej literatury – Gonçalo M. Tavaresa. Jego Panowie z dzielnicy, mistrzowsko napisany zbiór przypowiastek filozoficznych, podbili moje serce i na długo pozostawili z uczuciem ukontentowania z odbytej lektury. Dziś, niemal w rok od tych zdarzeń, znów miałam okazję sięgnąć po dzieło Portugalczyka. I muszę przyznać, że spotkanie to było jeszcze bardziej spektakularne i poruszające. Puste spojrzenie José Luísa Peixoto to literacki majstersztyk. Coś czuję, że Portugalia „dorobiła” się drugiego José Saramago.

W bezimiennej, zastygłej w czasie portugalskiej wiosce życie toczy się z dnia na dzień, na pograniczu jawy i snu. Pewnego dnia jeden z jej mieszkańców, miejscowy pastuch, dowiaduje się, że jego żona ma romans. Kończącą się miłość Józefa i jego żony zastępują narodziny nowej – pomiędzy jednym z syjamskich braci a kucharką. Puste spojrzenie staje się zapisem codziennych historii dwóch pokoleń mężczyzn i kobiet zmagających się z ciężkim życiem i bezlitosnym losem, którzy wciąż na nowo odgrywają swoje role w niekończącym się cyklu przemocy, zemsty i śmierci.

Mała wioska w Pustym spojrzeniu, osadzona w pobliżu góry oliwnej, stanowi bliżej nieokreśloną czasoprzestrzeń – tak rozmytą, zamgloną, że jakby ledwie istniejącą na krańcach znanego nam świata. Jej mieszkańcy wiodą życie obok cywilizacji, kurczowo trzymając się przestrzegania granic swoich ról i kultywowania tradycji ich przodków. Jednak żaden z nich się nie skarży – zastana rzeczywistość jest im bliska, a myśli o jakiejkolwiek emancypacji jawią się wręcz jako nieistniejące. Podmuch nowoczesności wkracza do wioski na chwilę pod postacią dwóch synów dawnego miejscowego bogacza, doktora Mateusza, ale pod naporem marazmu i monotonności niknie, niczym zdmuchnięty płomyk świeczki. Skąpana w słonecznym skwarze wioska staje się mikroświatem braku nadziei, cierpienia i klęski, którego tylko niewielką część stanowią ludzie.

Myślę: może ludzie istnieją i są, i może nie ma żadnego wyjaśnienia tej rzeczy; może ludzie są kawałkami chaosu ponad zmieszaniem, które w sobie zamykają, i może to jest wyjaśnieniem.

Bohaterowie Pustego spojrzenia są niezwykle wyraziści. Charakteryzuje ich nie tylko siła ich charakterów i bogata paleta przymiotników wskazujących na ich wewnętrzną refleksyjność i poetyckość, ale również fizyczna odmienność. Syjamscy bracia złączeni opuszkiem najmniejszych palców u rąk, ślepa prostytutka, kaleki cieśla, olbrzym, dziesiątki bardzo starych ludzi i starych-młodych, których od bardzo starych odróżnia tylko dwucyfrowa liczba wieku… To właśnie te postaci żyją, cierpią i kochają w dalekiej, nienazwanej wiosce, kryjąc się przed jeszcze większym cierpieniem rzucanym na tłumy garściami, które zamiast rozprysnąć się po całej planecie, spada na bohaterów Peixoto, a niewiele lub nic na innych, ale ich nie przeraża, wręcz przeciwnie – zmusza do heroicznego zmierzenia się z nim i pogodzenia, a nie walki. Jeden z bohaterów powieści mówi: Choćbym szedł przez noc w środku popołudnia, choćby w największym słońcu była najciemniejsza noc i w nocy też była noc, bo wszystko jest nocą w moich oczach, muszę wstać z tego łóżka. Nawet jeśli tylko po to, żeby cierpieć, cierpieć, muszę iść na spotkanie tego, czym będę, dlatego że tym byłem i nie mogę uciec, nie mogę uciec od stania się czymś.

Portugalia Peixoto jest więc światem dwóch rzeczywistości – nieobecnej cywilizacji i wszechogarniającej przyrody. Bo, że pisarz opowiada o Portugalii wiemy na pewno. W niedawnym wywiadzie udzielonym „Dziennikowi” tak mówił: Portugalia to nie tylko kwitnące wybrzeże. To również interior, mroczna kraina biedy i rozpaczy. (…) Z jednej strony mamy kwitnące wybrzeże z największymi miastami, z drugiej – ubogie rolnicze tereny w centrum kraju. A „Puste spojrzenie” opowiada właśnie o nich, o sercu Portugalii, regionie Alentejo, który przez długie lata należał do grona najbiedniejszych krain Unii Europejskiej. Z wysokim odsetkiem samobójstw, bezustanną suszą, wysokim bezrobociem i starzejącą się populacją. Młodzi ludzie uciekali albo do Lizbony albo za granicę. Jeszcze kilka lat temu mówiło się, że Alentejo to jedno z ostatnich w Europie miejsc, gdzie ludzie cierpią z niedożywienia.

To właśnie w tym regionie, w Alentejo, w 1974 roku urodził się pisarz. Poeta, dramatopisarz, laureat licznych nagród literackich. Zadebiutował prozatorsko w 2000 roku powieścią Morreste-me. Rok później Peixoto wydał Puste spojrzenie. Powieść, doceniona w 12 krajach, w 2001 roku otrzymała prestiżową nagrodę José Saramago. To przy tej okazji wielki fundator nagrody określił pisarza jednym z najbardziej zdumiewających odkryć współczesnej literatury portugalskiej.

Peixoto uprawia bardzo efektowną prozę. Choć mieści się ona w nurcie portugalskiego realizmu magicznego i nawiązuje stylem do utworów José Saramago, szczyci się własną niepowtarzalnością, gdyż oprócz realizmu magicznego można by jej przypisać inne oksymoroniczne etykietki. Peixoto pisze subtelnie, ale zarazem niezwykle wyraziście. Poetyzuje swoją prozę, uwzniośla ją, opatula przejmującą atmosferą, ale równocześnie szydzi i ironizuje, do tego hipnotyzującą poetyckość zastępując surowością. Korzysta z symboliki biblijnej (wszyscy męscy bohaterowie powieści noszą imiona proroków czy aniołów), ale przy tym ukazuje miejscowego księdza jako demona i portretując go, tworzy nieco surrealistyczne obrazy. To ksiądz-diabeł udziela ślubów, a w szynku Judasza rozpowszechnia wśród miejscowych niejednokrotnie prowadzące do zemsty plotki. Bo życie toczy się w wiosce z dnia na dzień, karmiąc się nie miłością, a zemstą. Upływ czasu, przeznaczenie, samotność, cierpienie wyznaczają ramy świata, w którym żyją ludzie zrodzeni z wewnętrznego światła.

Myślę: może jest jakieś światło wewnątrz ludzi, może jasność, może ludzie nie są stworzeni z ciemności, może pewność jest podmuchem wiatru wewnątrz ludzi i może ludzie są pewnością, którą posiadają.

Podsumowując, Puste spojrzenie szalenie mi się spodobało – zarówno w warstwie fabuły, jak i kompozycji. Peixoto ma świetne wyczucie słów, bawi się strukturą, rozbija ją na kawałeczki i poprzez drobne zabiegi (jak na przykład ukazanie uprzedmiotowienia kobiet poprzez pozbawienie ich imion i określanie od pełnionej w społeczeństwie roli) dodaje dodatkowego wymiaru tworzonej przezeń rzeczywistości. Historie poszczególnych bohaterów przeplatają się – powtarzają, krzyżują, pędzą obok siebie – a opowiadane są przez nich samych, dzięki czemu styl powieści zależy od stylu samego bohatera. Jednak opowiadają wszystkie o jednym – o życiu w cierpieniu i w miłości.

Myślę: może niebo jest wielkim oceanem słodkiej wody i może ludzie nie chodzą pod niebem, ale po nim; może ludzie widzą wszystko odwrotnie i ziemia jest jak niebo i kiedy ludzie umierają, może opadają i zatapiają się w niebie
Komentarze
  • 1
    awita 9 lipca 2009 | 10:17:14

    Zacytowałam w swojej notce ten sam fragment książki (Józef - "muszę iść na spotkanie tego, czym będę"). Proza Peixoto wciągnęła mnie bardzo: elegijny nastrój, powracający jak w wierszu rytm... I ten klimat nieuchronnego przeznaczenia. Pięknie o niej napisałaś :-)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję