„Duch Mimi”
Okładka książki „Duch Mimi”
  • Autor: Tim Parks
  • Tytuł: Duch Mimi
  • Tytuł oryginału: Mimi's Ghost
  • Język oryginału: angielski
  • Liczba stron: 352
  • Rok wydania: 2008
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 130 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-245-8647-9
  • Seria: prozaQ
  • Wydawca: Dolnośląskie, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Wrocław
  • Logo wydawnictwa: Dolnośląskie, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 23 października 2008 A- A A+
Pisarz, wykładowca, italofil. Tłumacz klasyków włoskich – Alberto Moravii, Italo Calvino czy Roberto Calasso. A przy tym autor powieści kryminalnej, która… no właśnie, wyłącznie powieścią kryminalną nie jest. Studium psychozy, powieść psychologiczna, a zarazem makabreska. Niepokojąca opowieść rozgrywająca się w malowniczych werońskich krajobrazach.

Morris Duckworth, młody, przystojny Anglik, ma wszystko. Przepiękną żonę, gigantyczny majątek i upragnioną pozycję w społeczeństwie. Jednak choć jego sen o potędze się ziścił, mężczyzna wciąż myślami wraca do chwil, kiedy dopiero planował złapać Pana Boga za nogi. Romantyczny wyjazd na Sardynię z ukochaną dziewczyną zakończył się dlań tragedią. Śmierć Mimi, choć przyniosła mu upragnione bogactwo, zabrała to, co najcenniejsze – miłość. Zatopiony w smutku po stracie ukochanej kobiety, Morris stara się ułożyć swoje życie na nowo. Dwa lata to dość czasu, aby ukoić ból i zagoić rany… Pod wpływem długich rozmów z duchem Mimi, Morris przeżywa nawrócenie. Odkrywa swoje powołanie i pragnie odmienić życie, poświęcając swój dobrobyt temu, co dobre. Lecz jego serce nadal kocha, a myśli błądzą przy Mimi. Jednak, czy faktycznie można kochać kobietę, którą się… zabiło? Kiedy Bobo, szwagier Morrisa, odkrywa, że Anglik może być zamieszany w śmierć Mimi, Morris instynktownie podejmuje kroki, które mają uniemożliwić mu ujawnienie prawdy. Bobo znika bez śladu, a śledztwo w sprawie jego zaginięcia zaczyna prowadzić inspektor Marangoni. Ten sam, który dwa lata wcześniej zajmował się sprawą zaginięcia Mimi. Ten sam, który na jej zabójcę typował Morrisa…

Morris Duckworth jest bodaj najbardziej odpychającym bohaterem kryminału, z jakim miałam ostatnio do czynienia. Ale równocześnie najbardziej złożonym – Parks skonstruował genialną postać – wielowymiarową, barwną, poddaną niemal podręcznikowej analizie psychologicznej. Modelowy narcyz, zmanierowany materialista, arogancki, antypatyczny bufon. Esteta, dla którego znakiem dobrej jakości jest selektywna marka, kocha przedmioty wykonane w sposób wysmakowany, które będą w stanie zaspokoić jego wysublimowane potrzeby. Rozpływający się w podziwach nad własną znakomitością, zatapia się w wiecznej kontemplacji wydestylowanej z intensywności i wulgarności. Jednak te, jakże prymitywne, odczucia stanowią podstawę jego egzystencji. Morris uwielbia życie na krawędzi – ryzyko, pośpiech, gorączkę. Napawa się własną tajemnicą, a permanentnie towarzyszący mu strach przed wykryciem prawdy tylko dodaje pikanterii jego egzystencji.

To nawet zabawne żyć na takim wulkanie przeszłości, dzięki temu jego egzystencja nabrała teraz prawdziwie dramatycznego wyrazu. Człowiek przez cały czas musiał mieć się na baczności. Ale w końcu istniał jakiś powód, dla którego ludzie mieszkali na zboczach Etny, prawda? Dzięki niebezpieczeństwu życie nabierało smaku i intensywności.

Jedyne co łączy Tima Parksa z Morrisem Duckworthem to jego miłość do Włoch i włoskiej kultury. Brytyjczyk z pochodzenia, od 1981 roku mieszka w mieście Romea i Julii, w Weronie. Miasto w sposób naturalny stało się więc przestrzenią, w której rozgrywa się historia psychopatycznego mordercy doznającego pozornie oczyszczającego objawienia. Duch Mimi to wędrówka po Weronie i jej okolicach – spacer po krętych uliczkach pełnych malowniczych rezydencji czy po bujnie obrośniętych winoroślami stokach, skąpanych w późnojesiennym słońcu. Parks lubuje się w obfitych opisach – jego zdania są niezwykle długie i pełne detali. Razem, składają się na niezwykle sugestywny obraz kawałka włoskiego raju – ze wszystkimi jego nie tylko krajobrazowymi, ale również kulturowymi smaczkami. Częste włoskie wtręty dodają tekstowi przyjemnego, apenińskiego charakteru. Przy czym bynajmniej nie przeszkadzają w lekturze powieści. Wciągająca i pasjonująca, zaskakuje ze strony na stronę. Intryguje nie tylko sylwetka Morrisa, ale i jego silny związek z opiekuńczym duchem Mimi, nadający całości nieco surrealistyczny charakter. Surrealistyczny, ale zdecydowanie smakowity. Pożeraczom kryminałów gorąco polecam.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję