„Dziennik Jaskółki”
Okładka książki „Dziennik Jaskółki”
  • Autor: Amélie Nothomb
  • Tytuł: Dziennik Jaskółki
  • Tytuł oryginału: Journal d'Hirondelle
  • Język oryginału: francuski
  • Przekład: Joanna Polachowska
  • Liczba stron: 80
  • Rok wydania: 2007
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 125 x 190 mm
  • ISBN: 978-83-7495-168-5
  • Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
Recenzja
Data publikacji: 30 czerwca 2009 A- A A+
Człowiek budzi się w ciemnościach i nic nie wie. Gdzie jest, co się dzieje? Przez krótką chwilę nic nie pamięta. Nie wie, czy jest dzieckiem, czy dorosłym, czy jest winny, czy niewinny. Czy to ciemności nocy, czy więzienia? Wie tylko jedno, z tym większą ostrością, że to jego jedyny bagaż: jest żywy. Nigdy nie był aż tak żywy. Czym jest życie w tym ułamku sekundy, kiedy człowiek ma rzadki przywilej braku tożsamości? Jest strachem. Trudno o większą wolność niż ta krótka amnezja po przebudzeniu. Człowiek jest jak niemowlę umiejące mówić. Może coś powiedzieć o nienazwanym odkryciu swoich narodzin: trafił do świata strachu żywych. W tej krótkiej chwili autentycznego przerażenia zapomina, że na jawie zaraz po przebudzeniu mogą występować podobne zjawiska. Wstaje, szuka drzwi, zagubiony jak w hotelu. A potem wspomnienia jednym błyskiem zespalają ciało i przywracają to, co zastępuje mu duszę. Człowiek czuje się uspokojony i zawiedziony: jest więc tym i tylko tym.

Nie sposób nie zacząć recenzji Dziennika Jaskółki w inny sposób, jak od przytoczenia kilku pierwszych akapitów, otwierających tę powieść. Stanowią one bowiem kwintesencję wszystkich myśli, jakie Amélie Nothomb chciała przekazać swoim czytelnikom na kartach tej książki. Całkowita obojętność i idiosynkrazja. Brak i mnogość tożsamości. To właśnie wokół tych tematów skupia się Dziennik Jaskółki (2006), jedna z najnowszych powieści belgijskiej pisarki. Niestety, trochę słabsza od jej wcześniejszych pozycji.

Kim jestem? Właśnie takie pytanie zadaje sobie pewien mężczyzna - niegdyś kurier, dziś - seryjny zabójca. Niesie śmierć innym ludziom, aby sam mógł poczuć, że żyje. Miłosny zawód, tak głupi, że lepiej nie mówić, przyniósł mu tyle cierpień, że aby się od nich uwolnić, wyrwał sobie serce. A wraz z nim - zdolność do odczuwania czegokolwiek. Smakiem, dotykiem, słuchem. Popełnił sensoryczne samobójstwo. I tylko doświadczanie przez niego nowych, zupełnie nieznanych mu wcześniej doznań sprawia, że czuje coś więcej niż nic. Dlatego też bohater Dziennika Jaskółki zostaje strzelcem wyborowym na usługach francusko-rosyjskiej mafii. Chce dowiedzieć się bowiem, jakie to uczucie pozbawić kogoś życia. Wraz z przyjęciem nowych obowiązków, przyjmuje zupełnie nową tożsamość i nadaje sobie imię, stając się Urbanem. Nie chce, aby nazywano go seryjnym mordercą. Ta formuła jest niewystarczająca dla niego, a nade wszystko - pusta i pretensjonalna. Urban jest fast killem, błyskawicznym komornikiem, windykującym od ludzi ich własne życie. Zabijanie jest dla niego zawodem, jak każdy inny. Praca jak praca, najważniejsze, że przynosi stały dochód...

Bohater Dziennika Jaskółki zmienia tożsamości jak rękawiczki: jest bezimiennym kurierem, Urbanem-zabójcą, Innocentym-filmowcem... Jednak w każdym z tych wcieleń jest człowiekiem eksperymentalnym, odbierającym otaczającą go przestrzeń w sposób zupełnie odmienny od innych ludzi. Afrodyzjakiem jest dla niego krew, muzyka Radiohead. Wszystko to, co nietypowe, świeże, odkrywcze. Bo tylko takie rzeczy sprawiają, że mężczyzna choć przez chwilę czuje się szczęśliwy. Człowiek nigdy nie jest tak szczęśliwy, jak wtedy, gdy znajdzie sposób na zatracenie się.

Swoiste poczucie szczęśliwości przynosi mu także myśl o Jaskółce. Tym niezwykłym mianem Urban obdarzył córkę jednej ze swoich ofiar, którą również zmuszony był zabić. Znaleziony w dokumentach ojca dziewczyny należący do niej pamiętnik staje się relikwią zabójcy. Jego lektura daje mu bowiem szansę na odkupienie. To właśnie po przeczytaniu pamiętnika Urban przemienia się z obojętnego na wszystko człowieka w nadwrażliwego na wszystkie doznania mężczyznę. Amélie Nothomb w niezwykle sugestywny sposób odmalowuje oba te stany i ukazuje piekło, w jakim Urbanowi-Innocentemu przychodzi żyć.

Aby nie psuć przyjemności z odkrywania fabuły, na tym poprzestanę. Bardzo trudno pisać o tej powieści, nie wyjawiając jej treści. Muszę jeszcze jednak na koniec podkreślić, że intrygujące rozważania i zaskakujące wnioski to zbyt mało, abym mogła zachęcać do lektury tej książki. Belgijka przyzwyczaiła mnie bowiem do czegoś więcej - frapujących, niebagatelnych historii, bezpretensjonalnych bohaterów i przewrotnych zakończeń, po których nie odczuwa się ulgi związanej z końcem lektury, a pragnienie kontynuowania przygody. Dziennik Jaskółki nie jest spotkaniem, nie jest wydarzeniem, nie jest przygodą. To epizod, o którym zapomina się w chwilę po zamknięciu książki.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję