„Panna z mokrą głową”
Okładka książki „Panna z mokrą głową”
  • Autor: Kornel Makuszyński
  • Tytuł: Panna z mokrą głową
  • Język oryginału: polski
  • Liczba stron: 208
  • Rok wydania: 2018
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 140 x 202 mm
  • ISBN: 978-83-10-12497-5
  • Wydawca: Nasza Księgarnia, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Nasza Księgarnia, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 30 września 2020 A- A A+
Pierwsza polska powieść dla dziewcząt powstała ponad dwieście lat temu – była to Pamiątka po dobrej matce, czyli ostatnie jej rady dla córki wydana w 1819 roku. Ten zbeletryzowany traktat pedagogiczny napisała Klementyna z Tańskich Hoffmanowa – córka Ignacego Tańskiego, jedna z pierwszych polskich pisarek dla dzieci, twórczyni pierwszego polskiego czasopisma dziecięcego pod tytułem „Rozrywki dla dzieci”, współtwórczyni i przewodnicząca Związku Dobroczynności Patriotycznej. Daleka od dążeń emancypacyjnych, propagowała jednak nowy wzorzec wychowawczy, domagała się bowiem kształcenia kobiet i przygotowania ich do życia praktycznego. Pisarka starała się także budzić uczucia patriotyczne przez odwoływanie się do tradycji narodowych, kładła duży nacisk na kultywowanie języka ojczystego, zwalczając wypieranie go w wychowaniu przez francuszczyznę. Po pomysły, często po zarys fabuły, sięgała do literatury europejskiej, przystosowując zapożyczenia do polskich warunków i nasycając je polskim kolorytem.*(1) W literaturze europejskiej bowiem powieść dla dziewcząt ma o wiele dłuższą i bogatszą tradycję. Genezy podgatunku, zwanego „powieścią dla dziewcząt”, „powieścią dla panien”, „powieścią dla dorastających panienek”, „powieścią z życia dziewcząt” lub „powieścią pensjonarską” doszukiwać się trzeba w dziejach romansu sentymentalnego wieku XVIII i w historii powieści nowożytnej.*(2) Z biegiem czasu powieść dla dziewcząt ewoluowała, przybierała nowe formy, próbowała odpowiadać na potrzeby młodych czytelniczek. Ale w pewnym momencie, mimo ogromnej popularności, jaką jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym cieszyła się „zamknięta w świecie sentymentów” powieść dla dziewcząt, gatunek ten przestał nadążać za przemianami społecznymi i obyczajowymi okresu międzywojnia; bohaterkami pozostawały pensjonarki rodem ze świata tworzonego przez Hoffmanową, nie zaś „koleżanki oraz partnerki zarówno zabaw, jak i poważnych dyskusji czy przedsięwzięć”.*(3) W takiej kondycji powieść dla dziewcząt zastał Kornel Makuszyński w latach 30. XX wieku. Jednak napisanie tego typu utworu wcale nie było pomysłem samego pisarza. Po latach wiele osób przypisywało sobie zainspirowanie Makuszyńskiego pomysłem „dziewczyńskiej powieści”. Jan Gebethner miał mu powiedzieć, że brakuje na rynku książek dla dziewcząt, a jeśli nawet są, to szablonowe i nudne, więc może…*(4) I tak oto, pod wpływem namowy wydawcy, powstała Panna z mokrą głową. Historia rezolutnej Irenki Borowskiej zrewolucjonizowała powieści dla panien, gdyż jej bohaterką została urocza chłopczyca.

Panna z mokrą głową, wydana w 1933 roku, to pierwsza z tak zwanych dziewczyńskich powieści Kornela Makuszyńskiego – prozaika, społecznika, a przy tym – zdaniem wielu – nieuleczalnego mizogina. Prozaik bowiem kpił z kobiet przy każdej okazji. (…) Dużo większą sympatią pisarza cieszyły się dorastające panienki, podlotki, a mówiąc językiem nieco późniejszym: nastolatki. Choć, zastrzegał, największy nawet uczony do końca świata się nie dowie, co się dzieje w głowie i duszy takiej dorastającej panny. (…) Aż dziw, że z tak słodkich istot wyrastają później owe niewierne, okrutne, głupie i nienawidzące wszystkiego wokół kobiety, które zaludniają powieści Makuszyńskiego, pisali krytycy. A on sam nie krył, że też tego pojąć nie potrafi.*(5) Ojciec Koziołka Matołka stworzył zupełnie nowy typ bohaterki powieści dla panien. To postać niestereotypowa, zaprzeczająca swoim charakterem i zachowaniem skostniałym wzorcom stworzonym jeszcze przez Klementynę Hoffmanową. Tytułowa panna z mokrą głową, mimo licznych analogii do swoich powieściowych protoplastek (wyrażających się w zbiorze określonych cech charakteru, takich jak dobroć serca, inteligencja, poświęcenie na rzecz innych, uroda), jest od nich całkiem inna: ciekawa świata, psotna, daleka od egzaltacji, bystra, odpowiedzialna, mocno osadzona w rzeczywistości, niezwiązana konwenansami i – co wydaje się najważniejsze – nieograniczona swoją płcią i mająca prawo do własnego zdania. Irenka Borowska wychodzi poza narzucane jej społecznie role. Jest silna, zdeterminowana, odważna, skora do harców i do zachowań zwykle przypisywanym chłopcom. Obok tysiąca zdarzeń tak zwyczajnych jak sińce, zadrapania, krew z nosa, przebicie gwoździem bosej i na czekoladę opalonej nogi – grubymi literami pisane pyszniłyby się takie przygody, jak: dwadzieścia siedem przypadków zlatywania z drzewa; czterokrotna nieudana próba utonięcia na głębokiej wodzie; trzykrotne wywrócenie się wozu z sianem, na którego szczycie siedziała Irenka i jej pies; cudowne jej ocalenie, kiedy mogła ugotować się w kotle, czemu przeszkodzono w ostatniej chwili przez schwytanie jej za nogi; niedoszła śmierć od kuli, kiedy chcąc uczcić imieniny matki, dwukrotnie wystrzeliła z dubeltówki i nakryła się nogami z niezwykłego wrażenia; trzydziestokrotne zlatywanie z grzbietu konia wysokiego jak słoń; awantura ze zwariowaną krową, która powzięła niespodziewany, wesoły zamiar chwycenia jej na rogi; wielka wojna z gniazdem os, które, wyprowadzone przez nią z równowagi, postanowiły zjeść ją na surowo; wreszcie głośna na całą okolicę awantura, kiedy usiłowała na grzbiecie starej, statecznej kobyły wjechać po drabinie na dach stodoły – co się skończyło nagłym obłąkaniem poczciwego zwierzęcia, złamaniem drabiny i dwóch panieńskich żeber. (…) Ludzie w ogóle byli zdumieni, że osoba zwana Irenką nie rozleciała się dotąd na drobne ułamki przy jej zwariowanym trybie życia, któremu nie dałoby rady dziesięciu zrzeszonych urwipołciów płci męskiej. Kogoś takiego literatura dla dziewcząt dotąd nie wiedziała!

Tak osobliwą bohaterkę Makuszyński zapowiadał już w wywiadach prasowych, mówiąc, że Irenka to dziewczynka, która samym swoim przyjściem na świat zagrozi jego istnieniu. „Dziewczątko o sercu napełnionym słońcem miłości i temperamencie dzikiego Tatarzyna – wypowiedziało zażartą wojnę smutkowi i zagorzałej apatii” – pisał recenzent tygodnika „Świat”. Zwariowana, nieprzewidywalna, skrajnie niezależna i samodzielna, miała wszystkie cechy zarezerwowane dotąd dla chłopców. Nie było w niej nic z zachwycających ciocie i babcie grzecznych dziewczynek w falbaniastych sukienkach i z długimi warkoczami związanymi kokardą. Nie recytowała na zawołanie zalatujących dydaktycznym smrodkiem wierszyków Stanisława Jachowicza. Można by powiedzieć, że Irenka była polską Pippi Långstrump, gdyby nie to, że Makuszyński swoją bohaterkę opisał dwanaście lat wcześniej niż Astrid Lindgren swoją.*(6)

Czytelnicy poznają Irenkę Borowską w dniu jej narodzin i towarzyszą jej przez cały okres dorastania. Dziewczyna wyrasta w kochającej, choć ubożejącej rodzinie, mieszkającej w pięknym, białym domu, wspartym na sześciu kolumnach. Szeroki krąg ziem należących do majątku, których bezkresu nie można było dostrzec nawet z najwyższego komina, z roku na rok zaczyna się kurczyć, wraz z narastającymi problemami finansowymi ukochanego ojca Irenki. Obliczał, dodawał i mnożył; walczył o tę swoją ziemię i ostatkiem sił utrzymał jakby niezbyt rozległą wyspę z białym domem pośrodku. Co ciekawe, Kornel Makuszyński od samego początku był szczególnie chwalony przez krytyków za ten nerw społeczny, który pokazał w „Pannie”, opisując skutki światowego kryzysu gospodarczego na początku lat trzydziestych i upadek majątku Borowskich, z czym musi się zmierzyć rodzina, a zwłaszcza Irenka.*(7) Wśród lokatorów białego domu znajdują się – oprócz chorowitej matki dziewczynki i jej młodszego braciszka – dwie szalone ciotki (mimozowata poetka Amelia i dziarska malarka Barbara), przyszywana babka pana Borowskiego (która przed dwudziestu laty przyjechała w odwiedziny i została na amen), nauczyciel pan Podkówka (poważny młody człowiek, który dzięki swojej podopiecznej nauczył cieszyć się życiem) i dzielny pies o imieniu Drab. Jednak akcja właściwa utworu rozpoczyna się w trzynastym roku życia Irenki, kiedy to podczas wycinki ostatniego fragmentu lasu, który Pan Borowski sprzedał, aby zdobyć pieniądze na utrzymanie rodziny, ojciec Irenki ginie w tragicznym wypadku – pada na niego drzewo, zdmuchnięte w jego kierunku przez nagły, porywisty wiatr. Mężczyzna ginie na miejscu, osieracając wszystkich domowników, którzy znajdowali się pod jego opieką. Trwoga padła na nich wraz ze zwalonym drzewem, była z nimi we dnie i w nocy. Żyli zalękłym życiem, jakby z trudem, jakby bardzo ciężko. Najsilniejszą z nich okazała się ona – Irenka. (…) Cztery – poza nią – był w domu kobiety i dziecko: matka była chora, ciotki co chwila wybuchały łzami, babka żyła poza czasem. Na nią spadł obowiązek ratowania okrętu wśród nawałnicy, kiedy kapitan zginął w morskich odmętach. Jednak pełne nadziei serce i dobre intencje dziewczyny nie uchroniły majątku przed licytacją. Rodzina zostaje zmuszona do wyprowadzki z białego domu. Mimo wsparcia życzliwych im ludzi, los Borowskich stale się pogarsza. To dlatego Irenka postanawia chwycić się ostatniej deski ratunku – wyrusza do Warszawy w poszukiwaniu pani Opolskiej, która zerwała kontakty z matką Irenki, panią Borowską, po jej zamążpójściu, będącym mezaliansem. Jeśli bogata ciotka zlituje się nad swoimi krewniakami, nie będą zgubieni. Tylko czy starsza dama zechce im udzielić pomocy? Już raz odmówiła, pozostawiając ich na pastwę losu. Jednak Irenka jest pewna, że tym razem będzie inaczej.

Jednym z najważniejszych motywów Panny z mokrą głową jest motyw podróży, który stanowi w gruncie rzeczy konstytutywny element fabuły. Chcąc uratować swoich najbliższych przed skrajną nędzą, dziewczynka wyrusza w podróż do Warszawy, a następnie – nie zastawszy w stolicy pani Opolskiej – do Zakopanego, gdzie sędziwa dama rzekomo wypoczywa. Irenka podróżuje samotnie, mając w kieszeni jedynie bilet na pociąg i prowiant. Jej podróż ma charakter inicjacyjny i wiąże się z zasadniczą przemianą tytułowej bohaterki, a konkretnie z rytuałem przejścia z dzieciństwa w dorosłość. Dziewczynka po raz pierwszy opuszcza swój dom i jego bezpieczne, tak dobrze znane otoczenie. Zmaga się z wyzwaniami, nawiązuje nowe znajomości, po raz pierwszy się zakochuje i przeżywa zawód miłosny, nie poddaje się, szuka rozwiązań swoich problemów, a dzięki temu, że pozostaje sobą – szczerą, uśmiechniętą, życzliwie nastawioną do świata dziewczyną – szybko zjednuje sobie sympatię i zyskuje pomoc napotykanych na swojej drodze obcych osób.

Punktem zwrotnym w historii i w życiu głównej bohaterki okazuje się więc jej wyjazd do Zakopanego. To miasto Kornel Makuszyński wybrał nieprzypadkowo, gdyż był z nim bardzo mocno związany już od lat 20. XX wieku. Wtedy to bowiem pisarz poślubił Janinę Gluzińską, śpiewaczkę operową, którą prozaik poznał, goszcząc u Władysława Stanisława Reymonta i jego małżonki. Para wzięła ślub 31 sierpnia 1927 roku w kościele parafialnym Świętej Rodziny w Zakopanem. Tym samym Kornel Makuszyński zawarł formalny związek nie tylko ze swoją drugą miłością, ale i z tym leżącym u stóp Tatr miastem. Rodzice panny młodej byli właścicielami willi Ustronie przy ulicy Sienkiewicza i to właśnie w niej pisarz umieścił akcję Panny z mokrą głową, o czym dziś przypomina zawieszona na fasadzie budynku postawionego w miejscu niegdysiejszej willi niepozorna tabliczka. Niekłamany zachwyt Irenki Borowskiej Zakopanem i Tatrami, wyrażany na kartach powieści, był więc zachwytem samego pisarza. Kornel Makuszyński tak pisał: Serce Irenki uderzyło mocniej, jak gdyby też miało oczy i patrzyło olśnione. Chciało się jej krzyczeć z radości i wielkiego szczęścia, że na świecie jest tak niebiesko i biało, i złociście. Patrzeć nie można było na tę bladość niepokalaną. Oczy Irenki napełniły się łzami, a ona nie wiedziała dobrze, czy naprawdę płacze, czy to ten blask diamentowy łzy wywołał na jej oczy. A góry znikały i ukazywały się znowu; słońce jakby z wielkiej uciechy igraszki sobie czyniąc, złociło się raz z lewej, raz z prawej strony albo chowało się za lasem czarnym, wysokopiennym i dostojnie poważnym, bo mu nie były dziwne te dziwa.

Kornel Makuszyński poświęca wiele miejsca na opisywanie emocji i przeżyć swojej głównej bohaterki. W swojej powieści stara się także przemycić istotne treści społeczne, zwrócić uwagę na dylematy etyczne oraz przekazać swój ogląd na świat. Pisarz wierzył bowiem, że najprostszym przepisem na szczęśliwe życie jest cieszenie się nim, a kluczem do serc innych ludzi – optymizm i uśmiech. Apoteozował życie. Panna z mokrą głową przenika dyskretnym tonem wiary w ludzką dobroć, potęgę charakteru, serdeczność, a także humor. „Makuszyńskiemu odwołującemu się do swoich potencjalnych czytelników, wychowawcy dorastającego pokolenia Polaków szło o związanie tego pokolenia z pewnymi imponderabiliami uniwersalnymi, zwłaszcza z potrzebą szlachetności, skromności i dobroci, przyjaźni”.*(8) Jego proza jest daleka od moralizatorstwa, choć pisarz nigdy nie przestaje być dydaktykiem. Kornel Makuszyński wierzy w ludzi, w przyrodzoną dobroć człowieka i w to, że każdego z nas stać na bezinteresowną pomoc innym. Jest przekonany, że bez względu na okoliczności, zawsze wygra szlachetność i dobroć. Nic więc dziwnego, że mawiano o nim, że zamiast atramentem, pisze promieniami słońca.

Irenka, niosąc swój tobołek, szła powoli przez zaczarowany świat. Słońce było wszędzie, jak gdyby w tym cudownym kraju nie było czego innego prócz słońca. Może dlatego wszyscy ludzie są uśmiechnięci i mają w oczach radość. Dziwnie przybrani, krążą ulicami, a słońce chodzi za nimi. Ta idealistyczna wizja świata, zbliżona do reguły Pollyanny (wywodzącej się z powieści Eleanor H. Porter), pozwala Irence Borowskiej znaleźć radość nawet w najtrudniejszych chwilach.

Pisarz w mistrzowski sposób przemawia do świata dziecięcej wyobraźni i uczuć. To dlatego, że w przeciwieństwie do wielu autorów literatury dziecięcej, traktuje młodego czytelnika jak równego sobie partnera. Kornel Makuszyński doskonale odnajduje się w pisaniu dla dziewcząt i chłopców, wie jak rozumują, myślą i czują. Zwraca się do nich to poważnie, to z humorem, niezmiennie inteligentnie i z dużym szacunkiem. Powoływane przez niego do życia postaci i ich zabawne perypetie przepędzają chmury co i rusz zasnuwające fabułę. Panna z mokrą głową jest napisana przepięknym, kwiecistym, choć dla dzisiejszych młodych czytelników, nieco anachronicznym językiem, który może sprawić, że lektura książki będzie dziś dla nich trudniejsza niż była jeszcze kilka dekad temu dla ich niegdysiejszych rówieśników. Niemniej jednak, warto pochylić się nad tą zachwycającą opowieścią, pełną miłości, dobroci i pogody ducha. Warto także pamiętać o Kornelu Makuszyńskim – wspaniałym autorze, którego nie rozpieszczało życie, a który mimo to potrafił się nim cieszyć tak, jak mało kto kiedykolwiek potrafił.


*(1) Bednarska Marlena, Wybrane dwudziestowieczne powieści dla dziewcząt - próba charakterystyki historyczno-literackiej i ich recepcji społecznej (współcześnie), „Prace naukowe Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Częstochowie. Seria Filologia Polska – Historia i Teoria Literatury”, z. VII, 1998, s. 7.
*(2) Tamże, s. 5.
*(3) Jędrych Karolina, Portret dziewczynki, dziewczyny i kobiety w powieściach Marii Krüger, Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2017, s. 14.
*(4) Urbanek Mariusz, Makuszyński. O jednym takim, któremu ukradziono słońce, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2017, s. 186.
*(5) Tamże, s. 116-118.
*(6) Tamże, s. 186.
*(7) Tamże.
*(8) Kruszyńska Elżbieta, Dziewczęta contra chłopcy. Czy tylko płeć różni bohaterów literackich Kornela Makuszyńskiego?, „Guliwer. Czasopismo o książce dla dziecka”, nr 3/2014, s. 76.


Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Kultura w sieci.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję