„Siedem kobiet”
Okładka książki „Siedem kobiet”
  • Autor: Rebecca Miller
  • Tytuł: Siedem kobiet
  • Tytuł oryginału: Personal Velocity
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Jędrzej Polak
  • Liczba stron: 144
  • Rok wydania: 2010
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-7495-832-5
  • Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
Recenzja
Data publikacji: 5 września 2010 A- A A+
Albert Ramsdell Gurney powiedział o nich, że są cholernie seksowne. Ja dodałabym, że do tego ekstremalnie kobiece. Niedawno opublikowane opowiadania Rebecki Miller to epicki majstersztyk. Połączenie wszystkiego, co w literaturze najlepsze.

Greta Herskovitz spojrzała pewnego ranka na buty męża i pojęła z przerażającą klarownością, że go opuści. Delia Shunt, jej rówieśniczka, już opuściła swojego małżonka. Maltretowana kobieta uciekła do przytułku, zabierając z sobą troje małych dzieci. Louisa Carlo, dwudziestoośmioletnia malarka, gdyby była w sytuacji Delii, nigdy by się na to nie zdobyła. Dziewczyna żyje w permanentnym poczuciu winy, a wartość jej życia jest definiowana jej zdaniem przez otaczających ją mężczyzn. Juliane Stein także żyje w cieniu swojego mężczyzny. Przypomina trochę przez to Pippę Lee. Bryna Doyle, gospodyni domowa, swojego mężczyznę ma za nic. Jedyne, co cieszy kobietę to jej praca i to tylko dlatego, że daje jej ona szansę na poznawanie ludzi, których uznaje się za wielkich i ważnych. Ośmioletnia Nancy nie podziwia dorosłych. Dziewczynka jest złakniona miłości i kolejnymi wybrykami chce za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę rodziców. Oni jednak zaabsorbowani są jedynie swoimi pieniędzmi. Dwudziestojednoletnia Paula też jest zaabsorbowana – życiem. Przytłoczona wypadkami ostatnich godzin, jedzie w nieznane, zabierając do samochodu nastoletniego autostopowicza. Żyjąc w przekonaniu, że odebrała komuś życie, chce się zrewanżować. Być może wyzwolenie przyniesie jej podróż z dzieciakiem, którego kurtka jest jeszcze ciepła od deszczu…

Zbiór opowiadań Siedem kobiet został opublikowany w Stanach Zjednoczonych w 2001 roku. Rok później na amerykańskie ekrany trafił film nakręcony na podstawie antologii. Podobnie jak to miało miejsce w przypadku Prywatnego życia Pippy Lee, Rebecca Miller i tu odegrała potrójną rolę – pisarki, scenarzystki, a wreszcie reżyserki, opiekując się powstającym obrazem od samego początku do samego końca. Na bohaterki ekranizacji Miller wybrała tylko trzy postaci znane z książki. Autorka przedstawiła widzom losy Grety, Delii i Pauli. Efekt? Nagroda Grand Jury na festiwalu filmowym Sundance w 2002 roku.

Siedem imion, siedem kobiet, siedem opowieści. Liczba siedem – dla Miller zupełnie nieprzypadkowa. Siedem to symbol całości i doskonałości; związek czasu i przestrzeni. Z siedmiu niekompletnych portretów kobiecych wyłania się jeden absolutny obraz współczesnej pisarce Ewy.

Bohaterki Rebecki Miller to kobiety w różnym wieku. Jedna jest zaledwie kilkuletnią dziewczynką, inna praktycznie jeszcze nastolatką, Bryna zaś to kobieta dojrzała – najstarsza wiekiem, lecz wciąż w kwiecie wieku. Wydaje się jednak, że dla Miller najciekawszym momentem w życiu kobiety jest czas, kiedy ma ona dwadzieścia osiem, dwadzieścia dziewięć lat. Dla bohaterek amerykańskiej prozaiczki to najczęściej czas przełomowy. Moment decyzji. Zazwyczaj, co do tego, czy żyć własnym, dotychczasowym, nieprzynoszącym spełnienia życiem, czy też zaryzykować i spróbować czegoś zupełnie nowego. Kobiety Miller najczęściej decydują się na to drugie rozwiązanie. To dlatego, że wciąż poszukują własnej tożsamości. Wiedzą, że zasługują na coś lepszego i mają dość tłumienia w sobie swoich potrzeb. Zwłaszcza jeśli to tłumienie dokonuje się poprzez przybieranie oczekiwanych przez społeczeństwo ról: opiekuńczej matki, cudownej żony, kobiety sukcesu czy wspaniałej gospodyni.

Każdy rozdział to odrębne opowiadanie. Każdy poświęcony jest innej kobiecie. A każdy tekst sprawia wrażenie niepełnego. Miller pozwala nam obserwować świat jej bohaterek jedynie zza szyby. Co ciekawe, czytelnik może patrzeć przez nią tylko na wprost. Peryferyjne widzenie jest maksymalnie zawężone i osnute mgłą. Historie siedmiu kobiet nagle się zaczynają i równie nagle kończą. Pisarka ma pełną kontrolę nad tym, co pozwoli czytającym zobaczyć. Kontroluje czytelników, kontroluje bohaterki, kontroluje też składający się na jej historie zbiór słów. Parafrazując jedną z jej bohaterek, Gretę, można powiedzieć, że zdania Rebecki Miller wiążą czytelników jak żyły. Nie da się ich przeciąć, inaczej będą krwawiły słowami.

Proza Miller jest bowiem akuratna – gęsta, przejmująca, oszczędna. A przy tym najeżona emocjami. Bohaterki Amerykanki głęboko odczuwają życie, a czytelnik wszystko współodczuwa równie głęboko razem z nimi. Miller ma niezwykły dar opisywania emocji. Miłość jest u niej gorącokrwista, zagubienie jest przerażającym osamotnieniem, a tragedia rzeczywistym dramatem. Wszystko to bez cienia zbędnego sentymentalizmu. Opowiadania Miller są przez to szalenie eksplozywne. Eksplozywna jest bowiem materia, z którą zmagają się bohaterki antologii (bodaj wspomnieć tylko seksualność, predestynację, macierzyństwo czy też śmierć).

Miłośników Prywatnego życia Pippy Lee zaciekawi w tym zbiorze jeszcze jedno – to właśnie tu w opowiadaniu poświęconemu Louisie Carlo po raz pierwszy pojawia się Samuel Shapiro. Dodam, że w niezwykle ciekawej kreacji. Podsumowując, Siedem kobiet to siedem opowiadań składających się nie tylko na kawał mocnej prozy, ale i na kolejny głos w debacie na temat miejsca kobiety w świecie, nie tylko w tym za Oceanem.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję