„Prywatne życie Pippy Lee”
Okładka książki „Prywatne życie Pippy Lee”
  • Autor: Rebecca Miller
  • Tytuł: Prywatne życie Pippy Lee
  • Tytuł oryginału: The Private Lives of Pippa Lee
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Jędrzej Polak
  • Liczba stron: 264
  • Rok wydania: 2010
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-7495-722-9
  • Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
Recenzja
Data publikacji: 6 kwietnia 2010 A- A A+
Ta powieść miała być piękna i subtelna. Taka miała być, tak ją zapowiadano, lecz taka nie jest. Jest za to przejmująca, mocna, konkretna. I bardzo życiowa – tu podobnie jak u Tołstoja wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, lecz każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób. Pippy też.

Pippa Lee ma pięćdziesiąt lat, starszego od niej o trzydzieści lat męża i dwójkę dorosłych dzieci – bliźniaków. Jest oddaną żoną, dumną matką, uwielbianą przyjaciółką i sąsiadką. Kiedyś była całkiem zadowolona ze swojego życia. Kiedyś, bowiem teraz nagle coś zaczyna się psuć. Pijąc poranną kawę i przyglądając się równo przyciętym trawnikom, Pippa zastanawia się, jak trafiła do tego miejsca – ekskluzywnej dzielnicy dla bogatych emerytów. W świecie starców, czuje się, jakby była nie na miejscu. W Marigold Village różnica wieku pomiędzy nią a mężem nagle zaczyna nabierać na znaczeniu. Tym bardziej, że ukochany Herb zaczyna wykazywać objawy starczego zniedołężnienia – błąka się po domu bez celu, gotuje w nocy, pali papierosy. Traci zmysły, a Pippa jeszcze bardziej od niego zaczyna bać się jego starości…

Złośliwi twierdzą, że powieść odniosła sukces tylko ze względu na koligacje rodzinne autorki. Rebecca Miller to żona Daniela Daya-Lewisa i córka Arthura Millera – wybitnego amerykańskiego dramaturga, autora słuchowisk radiowych, zdobywcy Nagrody Pulitzera (a dla miłośników plotek – drugiego męża Marilyn Monroe). Pisarka urodziła się 15 września 1962 roku. Z zawodu jest reżyserem i scenarzystą, choć pierwsze kroki w Hollywood stawiała jako aktorka. W 1995 roku zadebiutowała swoim pierwszym obrazem pt. Angela. Prywatne życie Pippy Lee to jej debiut literacki z 2008 roku. W 2009 roku Miller nakręciła na podstawie swojej książki film, z Robin Wright Penn, Winoną Ryder i Keanu Reevesem w rolach głównych.

Już sam tytuł powieści Rebecki Miller jest przewrotny. W oryginale brzmi on Prywatne życia Pippy Lee. Myślę, że jest bardziej trafny od tytułu polskiego przykładu – pisarka nie bez kozery wspomina o kilku życiach. Pippa wiedzie ich wiele, a każde kolejne jest bardziej prywatne od poprzedniego.

Marigold Village – osiedle dla emerytów, preludium do nieba. (…)
- Zupełnie jak w bajce – skomentowała Pippa.
- Jakiej bajce? – zapytał poirytowany Herb. Pippa we wszystkim widziała poezję. Zgubi się w jakimś osiedlu, a wydaje jej się, że czyta braci Grimm.
Bo Pippa żyje jak w bajce – ma kochającego męża, dwoje wspaniałych dzieci, grupę oddanych przyjaciół. Do tego piękny dom, wygodne życie, sporo wolnego czasu. Czego chcieć więcej? Taką ją poznajemy – pięćdziesięcioletnią kobietę: dojrzałą, pewną siebie, nadal szczupłą i piękną. Tymczasem Pippie jest źle. Dobrobyt ją uwiera. Jej szczęście wydaje jej się sztuczne. W głębi duszy pragnie wyrzec się wszystkiego, co ma.

Odrzucić wszystko, co się ma, być wolnym od nadmiaru – przez lata tłumiła w sobie taką potrzebę, która odzywała się uparcie jak sygnał rzuconego gdzieś w kąt telefonu. Tłumiła ją radością, wygodą, codziennymi dylematami szczęśliwej żony, kobiety, której się powiodło, oddanej matki, wspaniałej gospodyni – kogoś, kto był w oczach innych najmilszą, najłagodniejszą, najukochańszą, najwdzięczniejszą, najbardziej bezpretensjonalną i najpogodniejszą osobą pod słońcem.

Jednak Pippa wcale nie jest taka „naj”. Pippa Lee to poza; zbiór ról życiowych, na przyjęcie których dawna Pippa zgodziła się przed trzydziestu laty i które przez cały ten czas nowa Pippa sumiennie wypełnia. Pippa Lee – żona Herba Lee, matka Grace i Bena, członkini społeczności Marigold Village. Właśnie tak chce być postrzegana i nie chce, żeby nikt nigdy o jej pragnieniach i sekretach z przeszłości się nie dowiedział.

Czasem skrywane tajemnice innych stawały się dla niej wprost nieznośne: miały szkatułkową budowę i tworzyły nieskończone labirynty przeciwstawnych cech, wspomnień, pragnień, przeglądających się w sobie niczym niemożliwe konstrukcje na grafikach Eschera, zbijające z tropu swoją zagadkowością. Lepiej i uprzejmiej jest widzieć ludzi tak, jak chcą być widziani. Sama tego chciała: akceptacji dla takiej Pippy, jaką pokazywała światu.

Bo ta ukrywająca się przed światem Pippa jest bardziej mroczna i niedostępna. Łatwo wpadająca w gniew, rozchwiana emocjonalnie, niepokorna. Lubi życie na krawędzi, nienawidzi stabilizacji. Nie liczy się dla niej cel, a droga do niego. Tak naprawdę ta Pippa cały czas siebie szuka – szuka własnej tożsamości, chce dowiedzieć się tego, kim tak naprawdę jest, i co wpłynęło na to, kim się stała. Miller odziera życie Pippy z kolorowych barw. Wielobarwny lakier zdrapuje paznokciem, chcąc ukazać nam, że pod spodem jest tylko szarawa stal i rdza. Jest brutalna, bezpośrednia, momentami wulgarna. I chyba przez to prawdziwa. Dobitnie udowadnia, że niczyje życie nie jest usłane różami i że nie ma ludzi bez skaz. Okazuje się więc koniec końców, że ta w gruncie rzeczy gorzka powieść ma całkiem optymistyczny przekaz.


Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję