„Marzyciel”
Okładka książki „Marzyciel”
  • Autor: Ian McEwan
  • Tytuł: Marzyciel
  • Tytuł oryginału: The Daydreamer
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Katarzyna Janusik
  • Liczba stron: 232
  • Rok wydania: 2009
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 135 x 160 mm
  • ISBN: 978-83-240-1188-9
  • Wydawca: Znak, Społeczny Instytut Wydawniczy Sp. z o.o.
  • Miejsce wydania: Kraków
  • Logo wydawnictwa: Znak, Społeczny Instytut Wydawniczy Sp. z o.o.
Recenzja
Data publikacji: 12 lipca 2009 A- A A+
Współczesny Piotruś Pan. Mały Marzyciel Iana McEwana chyba nie obraziłby się za to porównanie, tym bardziej, że z dzieckiem Jamesa Matthew Barriego dzieli coś więcej aniżeli imię. Dziesięcioletni Peter Fortune nie chce dorosnąć. Dorośli są bowiem nudni – tylko rozmawiają, grymaszą i interesują się pracą, pieniędzmi i podatkami. Peter uwielbia przebywać w samotności, nie chce być częścią żadnej grupy. Gdyby ludzie spędzali mniej czasu na dołączaniu do grup i sprawianiu, że inni też do nich dołączają, gdyby każdego dnia choć chwilę poświęcili na myślenie, kim są lub kim mogliby być, wtedy świat byłby dużo lepszym miejscem. Właśnie za takim miejscem Peter tęskni i kiedy tylko ma chwilę, pozwala się swojej wyobraźni do niego zabrać. Drepcze po granicy jawy i snu, opowiadając nam o swoich fantastycznych marzeniach, w których śmiech przeplata się z uczuciem strachu, radość z grozą, a dzieciństwo z przerażającą dorosłością.

Marzyciel nie jest pierwszym utworem, w którym Ian McEwan prowadzi narrację z punktu widzenia dziecka. Podobnie rzecz się miała w przypadku Betonowego ogrodu, w którym autor z niezwykłym wyczuciem wcielił się w postać młodego chłopca, Jacka. Jednak na tym podobieństwa się kończą. Obie powieści różni ich atmosfera. Dziecięce światy Petera i Jacka zdają się nieporównywalne. Ten pierwszy dorasta w szczęśliwej i kochającej się rodzinie, ten drugi zaś otrzymuje od losu poczucie niepewności, ból, niespełnienie. Komfort dorastania, beztroska, normalność… Wszystko to, czego nie doświadcza Jack, pozwala Peterowi zanurzyć się w świat wyobraźni. Większość dorosłych jest przekonana, że dziesięciolatek jest cichym i wycofanym dzieckiem, gdy tymczasem przeżywa najprzeróżniejsze przygody. Przeobraża się, doświadcza wielu metamorfoz, po czym opowiada, jak się w nowe kształty przemieniały ciała. Motto książki, cytat z Metamorfoz Owidiusza, stanowi najpiękniejsze streszczenie Marzyciela.

Peter w Marzycielu staje się starym, ociężałym kotem, w imieniu którego toczy ostatnią walkę; staje się niemowlęciem, lalką, pogromcą włamywaczy. Doświadcza wielu przygód, a każda z nich niesie ze sobą refleksję. Opowiadania przypominałyby tym samym wspaniałe bajki, gdyby ich baśniowość nie współbrzmiała w nich z tajemniczością, grozą, makabreską. Opowieści zebrane w Marzycielu są niepokojące. Surrealistyczne, mroczne, zbliżone nastrojem do „dorosłych” powieści McEwana. Pisarz irracjonalizuje świat Petera urealniając jego fantasmagorię. Zaciera granicę pomiędzy tym, co rzeczywiste, a tym, co wymyślone.

Towarzyszące nam podczas lektury psychologiczne napięcie związane jest również ze spokojną, beznamiętną, rzeczową narracją McEwana. Jego język jest językiem dziesięciolatka – jest prosty i niewyszukany – niemniej jednak jest przy tym bardzo poetycki, gdyż wynika z niezwykłej wrażliwości chłopca. Proza McEwana jest bardzo elegancka w stylu. Polski wydawca postanowił jednak ten smakowity literacko tort udekorować przepyszną czerwoną wisienką w postaci onirycznych fotografii autorstwa Konrada Króla. Czarno-białe, nieostre, rozmyte, jeszcze mocniej rozbudzają w nas tęsknotę za utraconym dzieciństwem.

Podsumowując, Marzyciel to niezwykły zbiór opowiadań, który zadowoli nawet najwybredniejszego czytelnika. Moje kolejne spotkanie z prozą Iana McEwana uznaję więc za nad wyraz udane (a przy tym niezwykle przyjemne, szalenie podoba mi się opracowanie graficzne i szata edytorska książki).
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję