„Smutny to oręż, co nie broni się słowem”
Okładka książki „Smutny to oręż, co nie broni się słowem”
  • Autor: Marina Mayoral
  • Tytuł: Smutny to oręż, co nie broni się słowem
  • Tytuł oryginału: Tristes armas
  • Język oryginału: hiszpański
  • Przekład: Barbara Jaroszuk
  • Liczba stron: 136
  • Rok wydania: 2006
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 130 x 205 mm
  • ISBN: 83-7200-950-3
  • Seria: Salsa
  • Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
Recenzja
Data publikacji: 27 kwietnia 2009 A- A A+
Drobna objętościowo powieść, a ogrom emocji. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się po tej radośnie różowej książeczce takiej porcji wrażeń. A jednak… Marina Mayoral okazała się być drugą Isabel Allende, a przy tym mistrzynią krótkiej formy. Prostota, oszczędny język, lapidarny styl… Niby nowela, a w niej materiał, z którego można by ukuć całkiem pokaźną powieść.

Hiszpania. Wojna domowa. Lewicowy rząd wpierany przez siły republikanów walczy z prawicową opozycją – nacjonalistami i zwolennikami generała Francisco Franco. To właśnie w tym czasie dwunastoletnia Harmonía i sześcioletnia Rosa trafiają do sierocińca Nuestra Señora del Cristal. Ich rodzice, walczący w szeregach republikanów, nie chcą, aby wychowaniem dziewczynek zajęła się profrankistowsko nastawiona rodzina. Pewnego dnia dzieci zostają wysłane statkiem do Związku Radzieckiego. Tam mają tylko bezpiecznie przetrwać wojnę…

Patrzyła na zegar wiszący naprzeciwko, nad stołem pani, i widziała, jak wskazówki przesuwają się po tarczy i jak inne dzieci zawzięcie coś gryzmolą, nawet Rosa, która właśnie malowała na czerwono jakiegoś okrągłego, wielopalczastego stwora na dwóch łapach. (…) Pod spodem widniały jeszcze dwie inne kulki, dużo mniejsze, również na dwóch łapach – najpewniej kurczaki. Jeden z nich był zielony, drugi niebieski, a oba mocno przytulone do kury. (…) Zamierzała zaproponować siostrze, aby gdzieniegdzie dodała trochę żółtego, bo taki jest przecież prawdziwy kolor kur, ale przypomniała sobie, że ciocia Nieves mówiła na rodziców „czerwoni”, i pomyślała, że może Rosa również o tym pamięta i dlatego narysowała swoją kurę tak, a nie inaczej. Zagadnięta w tej sprawie Rosa oświadczyła:
- Ale kury przecież takie są.
A wtedy Harmonia powiedziała, że taka czerwona kwoka na pewno bardzo się rodzicom spodoba, szczególnie że te kurczaki przytulają się do niej tak mocno.


Marina Mayoral urodziła się w 1942 roku w Mondoñedo, w północno-zachodniej Hiszpanii. Absolwentka filologii romańskiej, od 1978 roku profesor zwyczajny Universidad Complutense w Madrycie, wykładowca literatury hiszpańskiej. Autorka wielu prac badawczych i krytycznych oraz utworów beletrystycznych – zarówno powieści, jak i opowiadań. Zadebiutowała w 1979 roku, od tego czasu pisze niemal nieprzerwanie. Od kilku lat przekłady jej powieści wydaje w Polsce wydawnictwo Muza. Dlatego tym większe było moje zdziwienie, że kiedy zaczęłam poszukiwać informacji na jej temat, pisarka z takim dorobkiem okazała się w Polsce niemal zupełnie nieznana.

Smutny to oręż, co nie broni się słowem ukazał się w Hiszpanii w 1994 roku. Jego tytuł nawiązuje do tytułu wiersza Miguela Hernándeza, który to wiersz, w przekładzie jednego z moich ulubionych tłumaczy, Carlosa Marrodána Casasa, otwiera tę niepozorną powieść. Jej treść pisarka podzieliła na trzy części – pierwsza obejmuje szczytowy okres hiszpańskiej wojny domowej, druga – jej schyłek, trzecia zaś – II wojnę światową. Paro stronicowy epilog domyka wszystkie wątki, spinając całość fabuły klamrą. La Guerra Civil jest więc bohaterką powieści – jej przebieg determinuje losy bohaterów. To przez nią dziewczynki muszą wyjechać z Hiszpanii do dalekiego Związku Radzieckiego. Rodzinne ciepło zastępuje chłód sierocińca, bezpieczeństwo i stabilizację – walka o siebie i siostrę. Kiedy rodzice więdną, wzajemna miłość dziewczynek kwitnie. To one są w powieści nosicielkami piękna i harmonii. To one są także jedynymi postaciami, które umieją pogodzić uczucia z ideałami – miłość i wojnę. Parafrazując narratora, są małe z zewnątrz, a duże w środku. Są starsze w środku niż na zewnątrz.

Dziewczynki na pozór różni wszystko. Harmonía jest skryta, poważna, melancholijna. Rosa jest ekstrawertyczką – śliczną, żywą dziewczynką, która zamiast słowami, woli opisywać świat tańcem. Taniec gniewnego wojownika, taniec ptaków na wiosnę, taniec mądrej czarownicy… Poprzez ruch i gesty snuje opowieści, w tym tę najtrudniejszą – o swoim wygnaniu. Harmonía i Rosa to nie jedyne dzieci, które zostały przesiedlone do dalekiego kraju. Wśród nich znajduje się León – słabowity, nieuśmiechający się chłopiec, który już nie ma cienia nadziei na szczęście. To właśnie jemu siostry udzielają największego wsparcia. Na gruzach wojny rodzi się szczera przyjaźń. Mali bohaterowie wzruszają – pozbawieni dzieciństwa, nieudolnie uczą się dorosłości. Kochają, dbają o siebie, przeciwstawiają się losowi… Ich siła wzbudza podziw, a ich historia – tchnie nadzieją.

Smutny to oręż, co nie broni się słowem to wzruszająca opowieść o życiu dwóch dziewczynek, które pochłonął silny nurt historii. To opowieść o sile miłości i przyjaźni, dojrzewaniu i niebywałej odwadze. To opowieść, która jest hołdem dla najmniejszych przedstawicieli ludzkości – dla dzieci. Ofiar strasznych czasów.
Komentarze
  • 1
    awita 9 lipca 2009 | 9:44:05

    Mam ogromną ochotę na tę książkę. Nie zdawalam sobie sprawy z tego, że w czasach dyktarury Franco za poglądy polityczne rodziców dzieci mogły trafiać do sierocińców. Wstrząsający opis życia w takim miejscu znalazłam nie tak dawno w powieści "Za worek kości" Baulenasa.

  • 2
    Annie 9 lipca 2009 | 22:09:24

    O wspomnianej przez Ciebie powieści słyszałam, ale nie miałam jeszcze okazji jej przeczytać. To, co najbardziej podobało mi się w książce Mayoral to jej bezpardonowość w rozliczaniu się z historią własnej ojczyzny. Jednak to rozliczanie się jest takie... niehałaśliwe, dyskretne, a nade wszystko delikatne, jakby mające na uwadze tych, którzy już dawno dorośli. Opisywane dzieci.

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję