Okładka książki: Potem…
  • Autor: Musso Guillaume
  • Tytuł: Potem…
  • Tytuł oryginału: Et Après…
  • Język oryginału: francuski
  • Liczba stron: 304
  • Rok wydania: 2006
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 978-83-7359-219-3
  • Seria: Pi
  • Wydawca: Albatros/Andrzej Kuryłowicz, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Warszawa
A- A A+

Kiedy buszowałam po paryskich i normandzkich księgarniach, bardzo często natykałam się na regały, na których piętrzyły się książki Guillaume Musso. Obklejone plakatami, przyciągały uwagę, nie tylko z powodu wymyślnych dekoracji, ale przede wszystkim dlatego, że stanowiły najbardziej obleganą część każdej księgarni. Żaden inny autor nie cieszył się takim zainteresowaniem. Żaden też nie plasował się na pierwszym miejscu na liście najlepiej sprzedających się książek niemal w każdej księgarni. Fenomen Guillaume Musso zawitał także do Polski. Tu też pisarz wzbudził niemałą sensację…

Nowojorski adwokat Nathan Del Amico robi karierę kosztem zaniedbywanej rodziny. Jego żona, Mallory, decyduje się odejść, choć wciąż go kocha. Pewnego razu u Nathana zjawia się Garrett Goodrich, chirurg, ordynator oddziału opieki paliatywnej, opiekun ludzi beznadziejnie chorych. Posiada on szczególny dar – dostrzega świetlistą aureolę nad osobami, które mają rychło odejść z tego świata. Jest on Posłańcem, który ma za zadanie podtrzymywać na duchu skazanych na śmierć, by przygotować ich do spokojnego odejścia. Pewnego dnia Goodrich w sposób zawoalowany mówi Nathanowi, że i on wkrótce umrze. Wstrząśnięty mężczyzna postanawia odmienić swoje życie: stara się ułożyć stosunki z Mallory, bierze na siebie winę za niespowodowany przez siebie wypadek. I kiedy zaczyna myśleć, że już choć trochę odkupił swe winy, Nathan dostrzega aureolę wokół głowy najbliższej mu osoby...

Francuski Paulo Coelho. Może to nieco krzywdzące, ale właśnie tak odbieram prozę młodego francuskiego prozaika. Górnolotna, błaha, grająca na elementarnych emocjach, uboga językowo, choć, to jej trzeba przyznać, wciągająca.

Potem… to ckliwa historia, w której rozważania nad śmiercią przeplatają się z portretem nowojorskich yuppies. Musso wprowadza czytelników w świat młodych profesjonalistów, w którym pogoń za karierą i pieniędzmi, jest ważniejsza od tworzenia ciepła domowego ogniska. Dość stereotypowo ujmuje więc karierowiczów, ukazując ich jako bardzo inteligentnych i raczej bezwzględnych ludzi, stąd też aż dziw bierze, iż jeden z nich zawierza obcemu mężczyźnie, że wkrótce umrze, i z dnia na dzień postanawia odmienić swoje życie. Nathan jako bohater literacki jest zupełnie niewiarygodny – plastikowy i szablonowy. Podobnie szablonowa jest też sama fabuła – nieuniknioność happy endu zwiastują już pierwsze linijki tekstu. Co jeszcze mnie mierzi? Obok banalności treści i przemyśleń, banalność dołączonych do książki cytatów. Ich wybór, obliczony na poruszenie czytelnika, deprecjonuje ich wartość. W zestawieniu z niewyszukanymi przemyśleniami na temat życia, tracą na wartości. Sprawiają wrażenie tendencyjnie dobranych i, choć dobrze wpisują się w rozwój akcji, bynajmniej nie ubogacają czytelnika. Na pewno więc Potem… nie jest literaturą przez duże „L”. To jedynie interesujące czytadło, które może uprzyjemnić kilka godzin, ale którego lekturę spokojnie można odłożyć… na potem.


Inne recenzje książek Musso Guillaume:

Uratuj mnie
Komentarze
  • 1
    mary 2009-3-22 13:11:24

    dokładnie tak. Niemniej jednak połknęłam jego 3 tytuły w kilka wieczorów. Masz rację, błahe, pretensjonalne, takie własnie coelhowskie - to prawda ale napisane w sposób jakis przedziwny, który nie pozwala się oderwac, i te wszystkie happy endy :) czytadło niemniej jednak robi we Francji furorę. Podobnie jak Marc Levy.

  • 2
    Annie 2009-3-23 8:51:05

    Marca Levy'ego jeszcze nie czytałam. Musso przeczytałam dwie książki i gdyby "Uratuj mnie" nie było takie złe, to może z ciekawością bym po kolejną sięgnęła - bowiem cały czas, jak czytałam książkę, miałam wrażenie, że Musso zmienił płeć i imię bohaterowi "Potem..." i obsadził go w nowej-starej fabule. Inne okoliczności, ten sam kontekst, identyczne przemyślenia. Jakoś wcześniej nie dopuszczałam do siebie myśli, że można być tak wtórnym wobec samego siebie. A jednak... ;)

  • 3
    mary 2009-3-23 21:29:45

    wtórne wtórne bardzo, niemniej jednak Uratuj mnie tez przeczytałam. Nie zapamietalam jej nawet dobrze... wiec.. ;)

  • 4
    Annie 2009-3-24 21:06:26

    Heh, to też o czymś świadczy ;) Ano nic, jak mi się przyplącze do rąk trzecia książka, pewnie z ciekawości zerknę. Ale na pewno sama nie będę się za nią oglądać w księgarniach ;)

  • Login
Przepisz kod z obrazka

Ukryty kwiat

Ukryty kwiatTego się nie spodziewałam. Prosta forma, odrobina egzotyki i mnóstwo emocji. Czytałam już wiele powieści autorów z Dalekiego Wschodu, lecz na ich tle proza Pearl S. Buck wypada zaiste zjawiskowo. Josui, młoda dwudziestoletnia Japonka i Allen...

Tomasz Mann pisał lepiej, ale ja nie palę podczas pisania – wywiad z Nicolasem Reminem

Tomasz Mann pisał lepiej, ale ja nie palę podczas pisania – wywiad z Nicolasem Reminem Zadebiutował w 2004 roku i od tego czasu wydaje nieprzerwanie, niemal rokrocznie ofiarowując swoim czytelnikom kolejny tom przygód commissario z San Marco. Seria, której głównym bohaterem jest wenecki komisarz, Alvise Tron...

Ekranizacja „Prywatnego życia Pippy Lee” Rebecki Miller

Ekranizacja „Prywatnego życia Pippy Lee” Rebecki MillerPrywatne życie Pippy Lee to film w reżyserii Rebecki Miller, opierający się na scenariuszu Rebecki Miller, który powstał na podstawie powieści Rebeki Miller. Brzmi nieprawdopodobnie? A jednak to prawda. Obraz powstał w rok po tym...

Włoskie podróże literatów-turystów

Włoskie podróże literatów-turystów Rzym jest jednym z najbardziej intrygujących miast świata. Z tego powodu od wieków stanowi cel podróży wielu turystów. Wśród nich niezwykle barwną grupę stanowią literaci-turyści – dramatopisarze, poeci, prozaicy...

Parę słów uzupełnienia...

Wszystkie cztery powieści, zrecenzowane przeze mnie w ostatnich dniach, zostały wydane w maju tego roku w jednym zbiorze o dość jednoznacznym tytule: Z pokorą i uniżeniem oraz inne powieści. Oprócz tytułowej powieści...

statystyka

copyright 2008-2010 dziennik-literacki.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone