„Pierścień. Spadek po ostatnim templariuszu”
Okładka książki „Pierścień. Spadek po ostatnim templariuszu”
  • Autor: Jorge Molist
  • Tytuł: Pierścień. Spadek po ostatnim templariuszu
  • Tytuł oryginału: El Anillo. La herencia del último templario
  • Język oryginału: hiszpański
  • Liczba stron: 416
  • Rok wydania: 2005
  • Oprawa: twarda
  • Wymiary: 155 x 233 mm
  • ISBN: 83-7236-188-6
  • Wydawca: Philip Wilson, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Warszawa
Recenzja
Data publikacji: 14 marca 2009 A- A A+
Bestseller numer 1 w Hiszpanii, który doczekał się osiemnastu wydań. Laureat prestiżowej hiszpańskiej nagrody literackiej, Nagrody Alfonsa X Mądrego, w roku 2004. Prawa do tłumaczenia sprzedane do kilkunastu krajów. Oczekiwanie na ekranizację… Tylko skąd te honory i zachwyty? Nad książką, podczas czytania której ma się ochotę ogłosić kapitulację?

Cristina, obiecująca nowojorska prawniczka, w dniu swoich dwudziestych siódmych urodzin otrzymuje dwa pierścionki. Pierwszy, z wielkim brylantem, jest pierścionkiem zaręczynowym od bogatego maklera giełdowego; nieznany jest natomiast ofiarodawca drugiego, starego pierścienia z rubinem. Cristina przyjmuje obydwa, nie wiedząc, że są one nie do pogodzenia, że pierścionek z czerwonym rubinem wciągnie ją w przygodę, która wiele nauczy ją o życiu, miłości i śmierci, stanie się dla niej niezapomnianą lekcją. Tajemniczy pierścień każe jej jechać do Barcelony, gdzie będzie musiała stawić czoło tajemniczym postaciom, uporać się ze wstydliwymi sekretami rodzinnymi, spotkać się ze swą pierwszą miłością, dowiedzieć się o istnieniu hermetycznej sekty, o enigmatycznym spadku, który będzie mogła odnaleźć dopiero po rozszyfrowaniu znaków ukrytych w gotyckich obrazach templariuszy i w relacji brata Arnau d’Etopinyá. W trakcie tych perypetii, zarówno fizycznych jak i duchowych, Cristina przemierza śródziemnomorskie wybrzeże, powraca do przeszłości swojej i tej jeszcze dalszej, do tragicznego losu ostatniego templariusza.

Nie mogłam nie przytoczyć tego opisu od wydawcy z dwóch powodów. Po pierwsze, tego steku bzdur, jakim jest Pierścień. Spadek po ostatnim templariuszu, samodzielnie streścić bym nie umiała. Po drugie, jego charakter i poprawność językowa znakomicie ukazują jakość samej powieści. A ta jest nudna, durna i zwyczajnie pusta. A i to najlepsze, co można o niej powiedzieć. Bezustannie podczas lektury książki towarzyszyło mi uczucie zdegustowania: ubogim językiem, dramatyczną stylistyką, wtórnością fabuły. Zamiast wciągającej powieści historyczno-sensacyjnej pisarz ofiarował mi bowiem ckliwy harlequin z autentyczną idiotką w roli głównej.

Dwudziestosiedmioletnia Cristina to bodaj jedyny znany mi literacki adwokat pozbawiony kluczowej dla każdego prawnika umiejętności – zdolności do logicznej dedukcji. Jorge Molist obdarza dojrzałą kobietę naturą umizgującego się do każdego okolicznego mężczyzny podlotka i umieszcza ją w równie dziecinnych okolicznościach. Niewiarygodna intryga apogeum swojej bzdurności osiąga w momencie, kiedy autor wplata do fabuły związek między zamachem na nieistniejące już nowojorskie bliźniacze wieże a oblężeniem Akki, ostatniej twierdzy templariuszy w Ziemi Świętej. Zresztą pomijając absurdalność fabuły, sam fakt, iż autor jako jeden z wielu pisarzy zaaferowanych sukcesem Dana Browna reanimuje tajemnice historii templariuszy budzi rozczarowanie. Brak wiarygodności w połączeniu z niedopracowaniem powieści sprawia, iż nie ma w niej nic wartościowego. Twarda oprawa, atrakcyjna szata graficzna i przyjazna czytelnikowi czcionka to jej jedyne atuty. Styl nie jest wartki a drętwy i językowo mizerny, poczucie humoru niewidoczne, zaś intryga kryminalna mało oryginalna, miałka i powierzchowna. Książka nuży i irytuje, i skłania do refleksji, iż czasem naprawdę lepiej, żeby pisaniem zajmowali się pisarze, a nie inżynierowie, menadżerowie czy biznesmeni…
Komentarze
  • 1
    kalio 15 marca 2009 | 14:03:13

    Czytałam to dawno temu i odniosłam identyczne wrażenia:)
    Dlatego ciekawa byłam, co Ty o tym sądzisz;)

  • 2
    paper-lanterns 15 marca 2009 | 15:53:00

    to jedna z najgorszych książek jakie czytałam ._.

  • 3
    Annie 16 marca 2009 | 22:54:52

    Oj tak, fatalna. Kalio, królestwo za kogoś, komu ta książka się naprawdę podobała ;) Miałam "przyjemność" czytać jeszcze "Zdradę. Katarzy..." i pewnie na dniach i nad nią się wyznęcam ;)

  • 4
    matylda_ab 28 marca 2009 | 9:44:31

    Taa, czytałam to jakieś 3 lata temu, gdybyś o tej książce nie napisała, kompletnie bym nie pamiętala, że miałam ją w rękach. Widać nie zostawiła we mnie żadnych wspomnień, skoro wyparłam ją aż tak z pamięci.

  • 5
    Annie 29 marca 2009 | 11:44:45

    Mi na szczęście pamięć o niej też już zaczyna blaknąć (i dobrze, szkoda w niej miejsca na wspomnienia o literackich gniotach :D

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję