„Życie jest krótkie, a pożądanie nie ma końca”
Okładka książki „Życie jest krótkie, a pożądanie nie ma końca”
  • Autor: Patrick Lapeyre
  • Tytuł: Życie jest krótkie, a pożądanie nie ma końca
  • Tytuł oryginału: La vie est brève et le désir sans fin
  • Język oryginału: francuski
  • Przekład: Ania Marchand
  • Liczba stron: 344
  • Rok wydania: 2012
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 130 x 200 mm
  • ISBN: 978-83-76741-83-3
  • Wydawca: Replika, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Zakrzewo
  • Logo wydawnictwa: Replika, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 23 września 2012 A- A A+
Blériot ma czterdzieści jeden lat, żonę i rodziców na południu Francji, do których właśnie jedzie w odwiedziny. Jest Święto Wniebowstąpienia, a zarazem jeden z pierwszych dni całkiem przeciętnego lata. Mężczyzna, niczego nieoczekujący, przemierza samochodem górskie pustkowie. W końcu zatrzymuje się w przydrożnej restauracji. Zamawia surówkę, której konsumpcję przerywa mu dzwonek telefonu. Dzwoni Nora Neville. Kobieta jego życia, z którą nie miał kontaktu od dwóch lat. Zanim połączenie zostanie przerwane, Blériot zdąży usłyszeć, że kobieta jest w tej chwili w Amiens u znajomych z Anglii i że za kilka dni będzie w Paryżu. Mężczyzna nie wie jeszcze, że Nora właśnie uciekła z Londynu, pozostawiając bez słowa wyjaśnienia Murphy’ego Blomdale’a, swojego aktualnego kochanka. Choć nawet, gdyby wiedział, pewnie nie zrobiłoby to na nim większego wrażenia. Bo w końcu życie jest krótkie, a pożądanie nie ma końca.

Patrick Lapeyre urodził się w 1949 roku w paryskiej dzielnicy Pantin. Uczęszczał do prestiżowej École Normale Supérieure w Paryżu wraz z Alainem Finkelkrautem i Pascalem Brucknerem, następnie ukończył wydział Literatury Nowożytnej na Sorbonie. Zadebiutował w 1984 roku powieścią Le corps inflammable (Łatwopalne ciało). Od tego czasu wydaje właściwie nieprzerwanie. Życie jest krótkie, a pożądanie nie ma końca (2010) to jego siódma książka. W ciągu trzech miesięcy od premiery sprzedała się we Francji w ilości 200 tysięcy egzemplarzy. Przetłumaczono ją na kilkadziesiąt języków. Została wyróżniona prestiżową francuską nagrodą literacką Prix Femina, określaną mianem „kobiecego odpowiednika nagrody Goncourtów”.

Na intrygujący tytuł powieści Patricka Lapeyre’a składają się dwa wersety z haiku Kobayashi Issy. To pierwsze z wielu nawiązań do różnorakich dzieł kultury, jakie można odnaleźć w tej książce. Powieść jest szalenie intertekstualna, bo na twórczość Francuza ogromny wpływ mają jego literackie pasje. Lapeyre uwielbia W poszukiwaniu straconego czasu Marcela Prousta. Inspiruje go proza Gustawa Flauberta, Henry’ego Millera, Louisa Borgesa, Jeana Echenoza i Witolda Gombrowicza. Pisarz obficie czerpie z klasyki literatury francuskiej – Życie jest krótkie, a pożądanie nie ma końca to nic innego jak współczesna adaptacja Historii Manon Lescaut i kawalera des Grieux Antoine’a Prévosta z 1731 roku, w której próżna, przewrotna kobieta rujnuje życie rozpaczliwie w niej zakochanemu młodzieńcowi i w której miłosne perypetie są pretekstem do pokazania niszczycielskiej siły namiętności*. Jakby na dowód tego, już w pierwszym rozdziale książki Blériot prowadzi samochód, słuchając arii Jules’a Masseneta – francuskiego kompozytora, który w 1884 roku na podstawie wspomnianej powieści napisał operę Manon.

Kiedy go poznajemy, Blériot, a właściwie Louis Blériot-Ringuet, robi świetne pierwsze wrażenie. Zmierzwione włosy, śniada cera, ciemne oczy ocienione długimi rzęsami, na szyi cienki krawat z czarnej skóry, a na nogach czerwone conversy. Nie wygląda na swoje czterdzieści jeden lat. Ma lekko zakłopotany wyraz twarzy, cięty język. Wydaje się być zadowolonym z życia mężczyzną. I tylko lekkie drżenie rąk pozwala domyślać się, jak bardzo jest bezradny, w jakim stanie emocjonalnym znajduje się (…). W ciągu dwóch lat, zamknięty w kręgu własnego smutku, metodycznie poddawał się procesowi starzenia. Jego życie wisiało na niewidzialnym włosku, nie wierzył w siebie, nie dbał o nikogo, zajęty drobnymi sprawami i kłopotami, zrezygnował z całej reszty, jakby chcąc wyłączyć się z istnienia. Zresztą prawie nie istniał, kiedy do niego zadzwoniła. Niewyraźny głos Nory, zapowiadający jej powrót do Paryża, wypełnia Blériota dawno utraconą treścią. Równocześnie, po drugiej stronie kanału La Manche, Murphy Blomdale zaczyna zapadać się w sobie, oszołomiony nagłym zniknięciem kochanki. Trwa w emocjonalnym bezruchu. Nawet czas zastygł, obezwładniony, dokładnie tak, jakby wszystko skurczyło się w jednej chwili życia, w jednym fragmencie popołudnia, i od tego momentu już nic nigdy nie miało się wydarzyć. (…) Przez dłuższy czas siedzi przygnębiony, z wyciągniętymi nogami, błędnym wzrokiem i palcem tkwiącym niepotrzebnie na klawiaturze telefonu, tak kompletnie wyzuty ze wszystkiego, jak człowiek zepchnięty w otchłań niebytu.

Dla obu mężczyzn Nora jest ich élan vital – pędem życiowym; motorem działania; twórczą siłą, która zapewnia im nie tyle nieustanny rozwój, co właśnie istnienie. Nawiązanie do Henriego Bergsona jest nieprzypadkowe – to kolejny dowód na bliski związek Lapeyre’a z Proustem, pod którego wpływem do bergsonizmu zbliżyła się znaczna część europejskiego powieściopisarstwa przełomu XIX i XX wieku. Norę cechuje dynamika i zmienność, jest niedookreślona i nieodgadniona. Jako jedynej z pierwszoplanowych postaci książki, pisarz nie oddaje jej głosu. Mam wrażenie, że tak jak Blériot i Blomdale, i on jej w pełni nie rozumie. Zresztą, Nora zdaje się nie oczekiwać tego zrozumienia, bo sama nie wie niczego pewnego na swój temat. Kobieta cierpi na permanentne niezdecydowanie. Wszystkie swoje zagmatwane sprawy ucina i rozwiązuje poprzez wyjazdy, które niczym nie różnią się od ucieczek. A nie dając nikomu jednoznacznej odpowiedzi, roznieca tylko ogień nadziei, który w miarę jej przedłużającego się milczenia, pozostawia po sobie jedynie zgliszcza.

Dla postronnego obserwatora ocena Nory jest zdecydowanie łatwiejsza. To typowa kobieta fatalna – piękna, wyrachowana, destruktywna. Nie jest wyjątkowa; wyjątkowości przydają jej ludzie, dla których z biegiem czasu stała się całym światem. Niektórzy z nich stają się tego świadomi:
Nie wiem, ciągnie, czy przypominasz sobie postać z „Kronik marsjańskich” Bradbuy’ego, znaną z tego, że zmienia płeć i tożsamość, jak tylko kogoś spotyka.
Nigdy nie czytałem Bradbury’ego.
Otóż wcale tego nie chcąc, przybiera ona twarz osoby, na którą spotkany człowiek czeka od lat. Jakby stawała się projekcją jego pragnienia. Na koniec wszyscy udają się za nią w pościg, tak że zostaje z niej tylko galopująca sylwetka, okropnie nieszczęśliwa.


Wszyscy bohaterowie Patricka Lapeyre’a są krusi, słabi; składają się z samych braków. Są także bardzo samotni, bo nawet jeśli kochają, to są w swojej miłości osamotnieni. Nie umieją dokonywać wyborów, odwlekają podejmowanie decyzji. Wszyscy żyją w wielokątach – główny trójkąt miłosny nie jest jedynym w powieści. Oddają się pożądaniu, bo w ten sposób afirmują życie. Oddają się pożądaniu, bo tylko tak mogą udowodnić swoją wartość.

Wysublimowany język, urzekająca stylem narracja i pełne ciepła poczucie humoru… Życie jest krótkie, a pożądanie nie ma końca to wspaniale napisana powieść, czerpiąca z najlepszych tradycji literatury francuskiej. Lapeyre oszałamia bogactwem treści, zaskakuje zakończeniem i pozostawia uczucie niedosytu. Czyż można byłoby żądać czegoś więcej?



* Marchand Ania, Od tłumacza, [w:] Lapeyre Patrick, Życie jest krótkie, a pożądanie nie ma końca, Wydawnictwo Replika, Zakrzewo 2012, s. 337.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję