„Kto zabił Palomina Molero?”
Okładka książki „Kto zabił Palomina Molero?”
  • Autor: Mario Vargas Llosa
  • Tytuł: Kto zabił Palomina Molero?
  • Tytuł oryginału: ¿Quién mató a Palomino Molero?
  • Język oryginału: hiszpański
  • Przekład: Enrique Porcel Ortega
  • Liczba stron: 152
  • Rok wydania: 2009
  • Oprawa: twarda
  • Wymiary: 145 x 210 mm
  • ISBN: 978-83-240-0864-3
  • Wydawca: Znak, Społeczny Instytut Wydawniczy Sp. z o.o.
  • Miejsce wydania: Kraków
  • Logo wydawnictwa: Znak, Społeczny Instytut Wydawniczy Sp. z o.o.
Recenzja
Data publikacji: 31 października 2010 A- A A+
Kiedy z nieba leje się żar, a w powietrzu unosi się kurz, ostatnią rzeczą, jakiej potrzeba, jest morderstwo. Zwłaszcza, kiedy jest się policjantem, który wcale nie chce być gliną. Brzmi jak początek jednej z powieści Leonarda Padury? Nic bardziej mylnego. To Mario Vargas Llosa i jego Kto zabił Palomina Molero?.

Peru, 1954 rok. Nieopodal Talary młody pastuch znajduje wisielca przybitego do starego drzewa chleba świętojańskiego. Trup ma rozcięte usta, rozerwane nozdrza i ślady ran oraz oparzeń na całym ciele. Szybko okazuje się, że zwłoki należą do jednego z rekrutów, którzy niedawno przybyli do miejscowej bazy lotniczej. Zmarły miał na imię Palomino Molero – był Metysem i śpiewakiem boler. Śledztwo w sprawie makabrycznego zabójstwa rozpoczyna dwóch policjantów z Talary – porucznik Silva i jego asystent Lituma. Jednak już na wstępie trafiają oni na ścianę oporu. Pułkownik Mindreau, szef bazy lotniczej, zabrania śledczym przesłuchiwania jakichkolwiek świadków. Dochodzenie komplikuje się więc, bo wszystko wskazuje na to, że Palomino miał romans z którąś z kobiet zamieszkujących na terenie jednostki. I prawdopodobnie była ona żoną jednego z wojskowych…

Kto zabił Palomina Molero? to nie tyle kryminał, co powieść obyczajowa z wyraźnym wątkiem kryminalnym, napisana przez Maria Vargasa Llosę w 1986 roku. Jej bohaterem jest jedna z ulubionych postaci Peruwiańczyka – policjant Lituma. Wcześniej czytelnicy mogli go spotkać w Zielonym domu (1966) czy w Ciotce Julii i skrybie (1977). W Kto zabił Palomina Molero? Lituma po raz pierwszy pojawia się na scenie jako główny aktor, a nie jedynie jako odtwórca roli epizodycznej.

Silva i Lituma to peruwiański duet w stylu Holmesa i Watsona. Ten pierwszy – pyskaty, grubiański porucznik, bez pamięci zakochany w grubej doñi Adrianie, chowa się za czarnymi okularami i wąsami w kolorze blond. Uchodzi za przenikliwego, jednak zdarzające się mu trafne sądy wynikają raczej z dobrej znajomości piurańskiej rzeczywistości, aniżeli z wrodzonej błyskotliwości i zdolności dedukcji. Tymczasem to Lituma jest bohaterem książki – jesteśmy jego cieniem, tak jak on jest cieniem porucznika Silvy. Milczący, wiecznie na uboczu, zagubiony, wręcz niemożliwie przypomina Condego Padury. Bycie policjantem męczy go, a inni bez ustanku powtarzają mu, że zwyczajnie się do tego nie nadaje. José, jeden z jego przyjaciół z La Mangacheríi, mówi mu: Gliniarz musi mieć serce z kamienia, a jak trzeba, musi być skurczybykiem. Ty jesteś raczej sentymentalnym zasrańcem.

Obaj policjanci stacjonują w komisariacie w niewielkiej Talarze, która nie jest niczym innym jak siną, metaliczną plamą, leżącą na północno-zachodnim krańcu Peru, w departamencie Piura, nad samiutkim Pacyfikiem. To właśnie tu miejsce zwykle błękitnego oceanu zajmuje zatłuszczone, brudne morze. Szosy wiją się przez suche tereny o barwie ochry, pozbawione jakiejkolwiek zieleni, wśród kamieni i skał o różnych kształtach i rozmiarach. Taka jest cała Piura. Wypalony, kamienisty obszar, pełen gorących wydm. Dokoła rosną suche krzaki, małe lasy chlebowe i eukaliptusowe, plamy bladej zieleni, które ożywiają monotonną szarość krajobrazu. Drzewa skarłowaciały i skręciły się, by wchłaniać skąpą wilgoć z atmosfery, i z dużej odległości wyglądają niczym gestykulujące czarownice. Pod dobroczynnym cieniem ich skręconych koron zawsze pasą się stada chudych kóz, gryzących suche, chrupiące strąki, które spadają z gałęzi; są również śpiące osły; jakiś pasterz, na ogół chłopak lub młoda, bystrooka dziewczyna o spalonej słońcem skórze. Wszystko spowija gruba warstwa leniwe dryfującego w powietrzu pyłu. To dlatego mieszkańcy Piury to biedni, zakurzeni ludzie.

Szczególnie miejsce akcji, szczególni bohaterowie i szczególny moment historii – 1954 rok to już właściwie schyłek dyktatury generała Manuela Apolinaria Odríi w Peru. Tylko dwa lata pozostały do zakończenia się najbardziej brutalnych i represyjnych rządów w dziejach państwa. Llosa wraca w Kto zabił Palomina Molero? do niektórych wątków rozpoczętych już w Rozmowie w „Katedrze”, uzupełniając namalowany w 1969 roku roku obraz o nowe detale. Jego literackie płótno zapełnia się zastraszonymi, niespełnionymi, lecz pogodzonymi z losem ludźmi, którzy za kształt otaczającej ich rzeczywistości obarczają duchy gór i „grube ryby”. Peruwiańskie społeczeństwo jest skłócone, zhierarchizowane, zestratyfikowane. Ludzie z konieczności taplają się we wszechogarniającej nieufności wobec wszystkiego i wszystkich. A to wszystko sprawia, że zapowiadająca się na kryminalną powieść książka, przemienia się nie tylko w fantastyczny portret Peru tamtych czasów, ale i inspirujący traktat na temat prawa, sprawiedliwości, człowieczeństwa i istoty zła.
Komentarze
  • 1
    mary 31 października 2010 | 17:55:34

    ależ mi narobiłaś ochoty. BARDZO BARDZO. Już idę "w net" szukac tej ksiażki... :) Pozdrawiam

  • 2
    Annie 31 października 2010 | 19:37:57

    To od razu szukaj "Litumy w Andach" :D Polecam się na przyszłość! :)

  • 3
    mary 31 października 2010 | 20:10:17

    Kobieto.. ja juz chce wszystko... :)))))

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję