Okładka książki: Barocco
  • Autor: Lipny Tobiasz W.
  • Tytuł: Barocco
  • Liczba stron: 184
  • Rok wydania: 2006
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 83-7414-186-7
  • Seria: Z zegarkiem
  • Wydawca: W.A.B., Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: W.A.B., Wydawnictwo
A- A A+

Wreszcie doczekałam się dobrego kryminału z naszego polskiego podwórka. Powieść króciutka (nieco ponad 180 stron), niepozorna, ale całkiem wciągająca. Muszę przyznać, że bardzo miło mi się ją czytało. Jednak po zakończeniu lektury odczułam lekki niedosyt. Akcja skończona, bohaterowie zajęci swoimi sprawami… A ja nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że można by z tego było stworzyć coś więcej. Że to tylko pewien obszerniejszy konspekt; szkic, który z czasem, jeśliby tylko go nadbudować, ukazałby prawdziwą, pełną powieść.

Tak naprawdę sięgając po tę książkę spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Tytuł nasuwał mi na myśl skojarzenia co do charakteru powieści z cyklem duetu Monaldi & Sorti. Notka od wydawcy – podobieństwo do Browna i innych autorów tzw. thrillera historycznego. A okazało się, że w moje ręce trafiła powieść, dość trafnie określona przez Aleksandra Kaczorowskiego, jako detektywistyczno-erotyczna. I w sumie zorientowana bardziej na jej głównego bohatera, aniżeli na akcję i towarzyszący jej bieg zdarzeń. W miarę lektury książki coraz bardziej poznajemy życie Karola – rozwój jego kariery naukowej i zawodowej; jego przyjaciół, rodzinę, kobiety jego życia. Pojawia się tu dużo wątków osobistych, niejednokrotnie nie związanych z zagadką zaginionego obrazu. To sprawia, że powieść z detektywistycznej przemienia się miejscami w obyczajową. Ktoś mógłby rzec, dobrze, ale co w tym złego? Można przecież pełniej poznać głównego bohatera, zżyć się z nim, zaprzyjaźnić Jednak czysto teoretycznie. W moim odczuciu to taki mężczyzna nijaki. Pełen dylematów, rozterek, zagubiony, dający się łatwo manipulować. Lecz przede wszystkim do bólu przeciętny. A ponieważ otaczający nas świat jest pełen takich ludzi, jako bohaterowie literaccy ani nie ciekawią, ani nie zapadają w pamięć. Po prostu są. A z czasem zwyczajnie się o nich zapomina.

Dlaczego zatem napisałam, że powieść uważam za całkiem dobrą? Lipny umie interesująco opowiadać. Zgrabnie, z pomysłem przechodzi od wydarzenia do wydarzenia. Nie traci wątku, dokładnie wie co chce przekazać. A czytelnika pociąga ta spójność powieści. I ciekawi, i zastanawia: o czym będzie dalej?


Inne recenzje książek Lipny Tobiasz W.:

Brukselska misja
Kurlandzki trop
Komentarze
  • Login
Przepisz kod z obrazka

Chłopiec w pasiastej piżamie

Chłopiec w pasiastej piżamieRzadko kiedy zdarza mi się zacząć czytać książkę, której krótkiego streszczenia wcześniej bym nie znała...

Lenin, magiczna gęś i Gary Shteyngart (wywiad)

Lenin, magiczna gęś i Gary Shteyngart (wywiad) Kiedy kilka miesięcy temu przeczytałam Absurdystan, wpadłam w niekłamany zachwyt. Gary Shteyngart okazał się moim literackim objawieniem. Jest rozkosznie niepoprawny politycznie, a swój dystans do świata okrasza przewrotnym poczuciem humoru...

"Lektor" Bernhard Schlink

Rzadko kiedy jestem tak poruszona filmem, że nie wiem, co powiedzieć, bo i rzadko kiedy obraz filmowy jest w stanie wykrzesać ze mnie tak silne emocje, jak książka. A jednak ekranizacji Lektora Bernharda Schlinka się to udało...

Śladami Trylogii Awiniońskiej

Śladami Trylogii Awiniońskiej Posiwiały, lekko zgarbiony mężczyzna niespiesznie zamknął wrota bramy otwierającej się na Rue Jacob. Bertrand de Comminges przystanął i otarł czoło grzbietem dłoni. Nie wiedział dokąd pójść. Nie wiedział, skąd zacząć swoją wyprawę do przeszłości...

Wiersze w Metrze 2010

Już jest! Trzecia edycja kampanii Wiersze w Metrze, zainicjowanej w 2008 roku przez Instytut Książki i British Council. Tegoroczna edycja potrwa od 6 do 30 września...

statystyka

copyright 2008-2010 dziennik-literacki.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone