„Ponte Vecchio. Stary Most”
Okładka książki „Ponte Vecchio. Stary Most”
  • Autor: Maria Malina Lampone
  • Tytuł: Ponte Vecchio. Stary Most
  • Język oryginału: polski
  • Liczba stron: 328
  • Rok wydania: 2010
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-88330-57-5
  • Wydawca: Poligraf, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Wrocław
Recenzja
Data publikacji: 17 marca 2010 A- A A+
Kraków, 1978 rok. Pod wawelskim wzgórzem przypadkowo spotykają się młodzi ludzie: ona – Polka, pełna wdzięku, delikatności i naiwnego uroku, niedoświadczona w miłości studentka romanistyki. On – Włoch z głębokiego Południa, niebywale przystojny, pełen temperamentu, otwarty i czuły, lewicujący student. Oboje zakochani miłością czystą i bolesną, rozdartą pomiędzy dwa obce sobie światy. Z jednej strony Polska lat 70., potem Polska stanu wojennego z jej wszystkimi ograniczeniami i zakazami. Z drugiej – inne, niesielankowe, mało znane oblicze Włoch tamtego okresu. Na przeszkodzie do szczęścia stoją zamknięte granice, kontrolowana korespondencja, rodzina i brak pieniędzy. A jednak miłość pokonuje przeszkody. Spotykają się... Marta i Fabio...

Ponte Vecchio. Stary Most to powieść napisana pod pseudonimem przez debiutującą autorkę – 52-letnią absolwentkę filologii romańskiej. To książka niezwykle intymna, bardzo osobista. Podczas lektury nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że opowiedziana w niej historia jest prawdziwa.

Ponte Vecchio to opowieść o pięknej i głębokiej, lecz niezmiernie trudnej miłości, snuta przez 50-letnią narratorkę, a zarazem główną bohaterkę opisywanych zdarzeń – Martę. To także biografia tej niezwykłej kobiety – poznajemy ją, kiedy jest jeszcze młodziutką studentką, i towarzyszymy jej przez kolejne 25 lat jej życia. To ogrom czasu. Widzimy jak się zmienia, jak nabiera doświadczenia i jak się spełnia – jako córka, kochanka, żona, matka. Wraca do swojej przeszłości w momencie, kiedy zdaje się, że osiągnęła już wszystko, co najważniejsze. Chce uporządkować wspomnienia oraz dokładnie zrozumieć wszystko to, co wydarzyło się w jej życiu.

Osoba, która miała być partnerem na całe życie, została poślubiona. Dzieci, które miały się urodzić, już się urodziły. Miłości, które miały zostać przeżyte, już się dopaliły. Zawodowo już też zazwyczaj osiągnęło się wszystko lub prawie wszystko. Nie ma miejsca na wielkie zmiany, bo po prostu nie ma już za wiele czasu. Kobieta 50-letnia zazwyczaj wie, czego chce, ma dobrze ustawione priorytety i ogląd świata. Wie, co w życiu ważne, a co niewarte funta kłaków. Ma świadomość, co jej w życiu się udało, co nie wyszło, na co zmarnowała mnóstwo czasu, co nie było warte jej uwagi i serca, a co zasługuje na jej uwagę i miłość. I bardzo dobrze potrafi powiedzieć dwie rzeczy: „NIE!” i „CZEMU NIE?”.

Wątek miłosny, który pojawia się w powieści, jest niezwykle ważny dla rozwoju fabuły. To on jest motorem napędzającym akcję książki. Równocześnie ten sam wątek miłości Polki i Włocha daje pisarce pretekst do opisania otaczającej jej bohaterów rzeczywistości. Czas powieści obejmuje okres od lata 1978 roku, kiedy to Marta i Fabio po raz pierwszy spotykają się w Krakowie, aż do 2009 roku i pamiętnego trzęsienia ziemi w L’Aquili. Pisarka dużą wagę przywiązała do rzetelnego przedstawienia czasów PRL-u oraz trudnej sytuacji Sycylijczyków we Włoszech lat 80. Stworzyła sugestywne i przejmujące portrety obu krajów – na pozór tak odmiennych i nieprzystających do siebie. Z równym przejęciem nakreśliła wizerunki swoich ulubionych miejsc na mapie świata. Zaś z największym uczuciem odmalowała obraz Florencji.

W jednym z listów do Fabia Marta pisze, że ich miłość jest jak Ponte Vecchio – stary, solidny most spinający niczym klamra dwa odrębne światy. Ponte Vecchio to najstarszy most Florencji – powstał w 1345 roku w miejscu dawnej etruskiej przeprawy. Łączy centrum miasta z sercem Oltrarno. To jedyny spośród florenckich mostów, który nie ucierpiał podczas II wojny światowej (pozostałe wycofujący się hitlerowcy zaminowywali).



Do XVI wieku most zajmowali rzeźnicy, właściciele sklepów rybnych i garbarze. Stąd jego nietypowa konstrukcja – jest obwieszony z obydwu stron małymi sklepikami. W 1565 roku na zlecenie Medyceuszy nad arkadami powstał Corridoio Vasariano – prywatne przejście między dwoma pałacami; jeden z wielu słynnych sekretnych korytarzy Florencji. Niemal trzy dekady później, w 1593 roku, zniesmaczony rybim odorem Ferdynand I usunął z mostu rzeźników i sprowadził złotników. Do dziś Ponte Vecchio jest pełen sklepów firm jubilerskich i to im zawdzięcza swoją drugą, zwyczajową nazwę, mostu złotników.



Pisarka oprowadza nas więc po perle Toskanii, Florencji, po Umbrii, Rzymie, Sycylii, Budapeszcie, Paryżu, Normandii… A my podróżujemy razem z nią, ramię w ramię z główną bohaterką jej książki. Marta jest naszą przewodniczką po przeszłości, po świecie i po uczuciach. A to czyni Ponte Vecchio jedyną w swoim rodzaju, pięknie napisaną opowieścią o podróżach.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję