"Lewą ręką przez prawe ramię"

- Autor: Lønning Aarø Selma
- Tytuł: Lewą ręką przez prawe ramię
- Tytuł oryginału: Venstre hånd over høyre skulder
- Język oryginału: norweski
- Przekład: Milena Skoczko
- Liczba stron: 208
- Rok wydania: 2009
- Oprawa: miękka ze skrzydełkami
- Wymiary: 145 x 205 mm
- ISBN: 978-83-928234-3-8
- Seria: Z przyprawami
- Wydawca: Smak Słowa, Agencja Wydawnicza
- Miejsce wydania: Sopot
Myślałam, że Johanna Nilsson jest jedyna w swoim rodzaju. Myliłam się. Selma Lønning Aarø udowodniła, że Szwedka nie jest jedyną skandynawską pisarką, która ma talent. Lewą ręką przez prawe ramię to dowód, którego nie sposób obalić.
Przystojny mężczyzna stoi na chodniku obok młodej brunetki. Nieco zakłopotany, nachyla się do niej i szybko całuje ją w usta. Nagle wybiega na ulicę, prosto pod koła nadjeżdżającego samochodu. Upada. Z rany na jego głowie zaczyna sączyć się gęsta krew. Ktoś wzywa pogotowie, ktoś stara się udzielić pierwszej pomocy, zbiega się tłum gapiów. Tymczasem brunetka odchodzi, pozostawiając zbiegowisko daleko, daleko w tyle. Kim był potrącony mężczyzna? A kim tajemnicza brunetka? I co tak naprawdę wydarzyło się na ulicy?
Lewą ręką przez prawe ramię (2008) to niezwykle dojrzała, poruszająca powieść psychologiczna, w której pisarka zawarła kilka opowieści o ludziach, których losy się ze sobą przeplatają, ale którzy są zupełnie tego faktu nieświadomi. I tak, mamy tu kochankę spodziewającą się dziecka z pogrążonym w śpiączce mężczyzną, nastolatkę piszącą do zmarłej siostry, mężczyznę opiekującego się żoną chorą na Alzheimera czy oszpeconą przez pożar kobietę, która żałuje, że wyratowała swoje dziecko z płomieni, tracąc przez to zjawiskową urodę. Opowieści o nich składają się na historię, w której jeszcze zanim cokolwiek się zaczęło, było już za późno. Dwie rodziny, sześć osób, tuzin nieszczęść. I pisarka, która potrafi ogarnąć ogrom dramatów w jedność.
Selma Lønning Aarø nie wprowadza do swojej powieści wszechwiedzącego narratora – tu każdy z jej bohaterów ma prawo głosu, ba, wręcz obowiązek opowiedzenia własnej historii. Wiele perspektyw daje wiele opowieści. Zlepek, który tworzą, choć jest linearny, jest nierówny, niespójny, niejednorodny. Pisarka nie podpowiada, co tak naprawdę się wydarzyło. Nie mówi, który z bohaterów mówi prawdę. Tylko patrzy na nich z dystansem, sprawiając wrażenie oziębłej komentatorki, która za pośrednictwem suchych zdań tworzy powieść oszronioną lodem.
Wszechogarniająca atrofia uczuć. Brak zdolności przeżywania czegokolwiek. Miłości, nienawiści, orgazmu, radości. Świat bohaterów Lønning Aarø to świat emocjonalnej pustki i uczuciowej patologii. Nie czują oni innych ludzi. Ale ich widzą. Widzą ludzi, ponieważ nigdy z nimi nie byli. Równocześnie sami dla siebie pozostają zagadką, której nie starają się nawet rozwiązać. Apatyczni, godzą się na zastaną rzeczywistość, wkraczając tym samym na drogę wiodącą ku własnej zagładzie. Ku katastrofie.
Nastoletnia Elvira w jednym z listów pisze do swojej zmarłej siostry: Ale ja już nie wierzę w Boga. Wierzę, że leżysz w ziemi i że z każdą chwilą robisz się coraz mniejsza. I że któregoś dnia nic z ciebie nie zostanie. Dlatego piszę do ciebie, zanim zupełnie znikniesz. Jednak nie tylko Lena znika. Rezygnując z siebie, znika Simon, Alma, Marta. Tylko Helen i Georg budzą się w ostatniej chwili. Najwidoczniej dopiero śmierć matki umożliwiła córce i ojcu zbudowanie czegoś nowego. Może wreszcie czegoś lepszego?
Lønning Aarø opowiada o dojmującej samotności i niegasnącej potrzebie życia nie obok, a z drugim człowiekiem. O konieczności poznawania siebie i o tym, jak niezbędna jest wola walki, bo tylko chęć do życia nie pozwala utracić samego siebie. Jednak Lewą ręką przez prawe ramię to nie tylko studium samotności, ale nade wszystko studium cierpienia. Szczere, wzruszające, prawdziwe. Nie do zapomnienia.

|
|
|

mary| 2009-8-24 15:03:58
dziękuję. Dobrze że ją kupiłam.
1Annie| 2009-8-24 21:29:17
Cała przyjemność po mojej stronie :) Mam nadzieję, że Tobie również przypadnie do gustu. Miłej lektury!
2net.a.a| 2009-8-25 23:24:19
Na tę książkę niesamowitej ochoty narobiła mi już Mary właśnie u siebie w zapowiedziach :) Wczoraj wyniosłam ją z empiku, bo stwierdziłam, że z pustymi rękami wychodzić nie wypada ;) A po tym co czytam, jestm pewna, że dobrze zrobiłam ! :)
Dziękuję za tę recenzję :))3Annie| 2009-8-26 20:50:26
O, to będę Net.o.o z niecierpliwością wyczekiwać Twojej recenzji! Myślę, że powieść przypadnie Ci do gustu. Dla mnie to prawdziwe odkrycie i cicho liczę na więcej :)
Miłej lektury!4

Pod skórą
Do tej powieści Fabera podchodziłam niczym pies do jeża. Czytałam ją przez długi okres czasu i z ogromnymi oporami. Szargały mną przeróżne emocje, gdyż książka, jak mało która, wzbudziła we mnie szereg skrajnych uczuć...

Naprawdę kocham Oslo! - wywiad z Jo Nesbø
Jo Nesbø, jeden z najpopularniejszych skandynawskich pisarzy kryminałów, zasłynął cyklem powieści kryminalnych, których bohaterem uczynił niekonwencjonalnego śledczego, komisarza Harry’ego Hole’a...

Mateusz. Ojciec Mateusz (filmoteka)
Co robi w niedzielne popołudnie blisko 50% Polaków? Je rodzinnie obiad? Źle. Spaceruje? Jeszcze gorzej. 48,8% Polaków w niedzielne popołudnie siedzi przed telewizorem. I ogląda. Ojca Mateusza...

Śladami "Wypadku na ulicy Starowiślnej"
- Słucham panią? - wyblakły, zmęczony mężczyzna (…) podniósł wzrok znad papierów i spojrzał na mnie z lekkim zniecierpliwieniem. (…)- Zbieram materiały dotyczące mojego pradziadka...

Się skracamy!
Zainspirowana amerykańskimi filmami, nie mogę nie zacząć tego wpisu od słów: The Time Has Come. I stało się. Dziennik Literacki ze skromnego bloga przemienił się w stronę, którą z miesiąca na miesiąc odwiedza coraz więcej czytelników...






