„List z Powstania”
Okładka książki „List z Powstania”
  • Autor: Anna Klejzerowicz
  • Tytuł: List z Powstania
  • Język oryginału: polski
  • Liczba stron: 328
  • Rok wydania: 2014
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 978-83-63622-90-9
  • Wydawca: Filia, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Poznań
  • Logo wydawnictwa: Filia, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 18 maja 2014 A- A A+
1 sierpnia 1944 roku o godzinie siedemnastej w Warszawie padły strzały. Żołnierze Armii Krajowej zaatakowali niemieckie obiekty we wszystkich dzielnicach okupowanej stolicy. Tak rozpoczęło się Powstanie Warszawskie, które trwało sześćdziesiąt trzy dni. Huk wystrzałów zakłócał ciszę dnia i spokój nocy. Kiedy więc padły strzały w pięknej willi na warszawskim Żoliborzu, nikt nawet nie przypuszczał, że nie mają one nic wspólnego z powstańczą walką. Tymczasem dwa zbłąkane pociski na zawsze odmieniły życie trzech pokoleń pewnej warszawskiej rodziny.

Juliusz i Maria Bańkowscy zostają zamordowani we własnym domu na warszawskim Żoliborzu. Ich zwłoki zostają odnalezione w zgliszczach willi. Doktorostwo osierocają dwie córki – starszą Hannę i młodszą Julię. Ta ostatnia o tym, jaki los spotkał jej rodziców, dowiaduje się dopiero po wojnie. Dziewczynka trafia do sierocińca. Mimo upływu czasu, wciąż nie jest w stanie uwierzyć w to, że jej bliscy nie żyją. Bezustannie czeka też na powrót swojej starszej siostry. Tymczasem ślad po Hance ginie bezpowrotnie. Wśród powstańców krążą różne opowieści o tym, jaki los spotkał młodą łączniczkę. W końcu małą Julię odnajduje stryjenka Zofia i zabiera ją z domu dziecka. Szybko przekonuje się jednak, że wychowywanie dziewczynki wcale nie będzie łatwe. Ciotka z niepokojem obserwuje jak Julia każdą wolną chwilę poświęca na szukanie starszej siostry. Dziewczyna jest uparta. Nie zrażają jej lata bezowocnych poszukiwań. Tropienie zaginionej łączniczki staje się jej obsesją. Z biegiem czasu Julia zaczyna angażować w poszukiwania Hanki kolejne bliskie jej osoby – męża, a także córkę Mariannę. Jednak mimo ogromnego wysiłku ich starania nie przynoszą żadnych rezultatów. I kiedy już wydaje się, że Julia nigdy nie odnajdzie swojej siostry, z mroków przeszłości zaczynają wyłaniać się nieznane dotąd informacje. Śledztwo Julii nabiera tempa. Szybko też doprowadza do tragicznych w skutkach wypadków…

Anny Klejzerowicz czytelnikom właściwie nie trzeba przedstawiać. Autorka kilku powieści oraz kilkunastu opowiadań na dobre zaskarbiła sobie serca miłośników literatury cyklem o czarownicach oraz kryminałami poświęconymi śledztwom Emila Żądło. List z Powstania to jej najnowsza książka. To jak dotąd nie tylko najlepsza, ale i najważniejsza powieść w dorobku gdańskiej prozaiczki. Pisząc ją, Anna Klejzerowicz opierała się na relacjach rodzinnych. Na antenie Radia Gdańsk wspominała: W mojej rodzinie był to temat ważny i żywy. Miałam wujka, który był powstańcem i to jemu dedykowałam powieść*.

Moment publikacji książki przypadł na kilka miesięcy przed siedemdziesiątą rocznicą wybuchu Powstania. Zbiegł się też w czasie z żywą dyskusją na temat zasadności tego powstańczego zrywu. Choć w gruncie rzeczy debata ta zaczęła się na długo przed Godziną „W” i nigdy nie została zarzucona. Prof. Jan M. Ciechanowski, historyk, a zarazem uczestnik Powstania Warszawskiego, w jednym z wywiadów mówił: Po latach pozostają już tylko wspomnienia, ludziom wydaje się, że tak źle chyba nie było. Pamiętamy te dziewczyny i tych chłopców w panterkach. Czcimy ich bohaterstwo, o setkach tysięcy poległych rzadziej się wspomina – przypominanie o nich jest bardzo niewygodne. Oczywiście, że było bohaterstwo. Ale była też rzeź. Z całego mojego plutonu pod koniec powstania zostało nas trzech: dowódca, zastępca i ja – 14-letni chłopak. Do tego dwie łączniczki. (…) Powstanie Warszawskie było wielką klęską i nie możemy o tym zapominać. W czasie powstania Niemcy wymordowali około 200 tysięcy Polaków i obrócili stolicę Polski w perzynę, a sami odnieśli przy tym niewielkie straty. Niemieckich żołnierzy zginęło tylko 1570. Porównanie tych dwóch liczb szokuje**. Jednak dla wielu Powstanie Warszawskie to legenda. Zdaniem Jana Ołdakowskiego, dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego, jest ono najważniejszym mitem wspólnotowym. Również z tego powodu, że szlachetni powstańcy, którzy wzięli w nim udział, ponieśli druzgocącą klęskę. Wiele narodów na takich klęskach zbudowało swoją legendę. Izrael ma fortecę Masadę, Amerykanie bitwę pod Alamo, kultura śródziemnomorska obrońców z Termopil, a my swoich bohaterów. (…) Dla młodych ludzi walczący w powstaniu są ostatnim ważnym rozpoznawalnym pokoleniem, które ich urzekło. Podoba im się ten sprzeciw wobec totalitaryzmu i opresji. (…) Skąd to się bierze? Z tęsknoty młodych za czarno-białą wizją świata. Podobają im się ludzie, którzy potrafili przeciwstawić się złu. Powiedzieli „nie” totalitarnej agresji, poświęcając wszystko. Młodzież lubi takich bezkompromisowych bohaterów***.

Powstanie Warszawskie to mit, do którego coraz częściej odwołują się nie tylko młodzi ludzie, ale i popkultura. Bodaj wspomnieć teledysk do piosenki Idziemy w noc wykonywanej przez Marikę & Maleo Reggae Rockers, antologię komiksową Powstanie 44 czy Miasto 44 w reżyserii Jana Komasy, które wejdzie na ekrany kin we wrześniu tego roku. List z Powstania jednak wyróżnia się na tle dzieł kultury, których tematyka nawiązuje do Powstania Warszawskiego. Echa wspomnianych debat rozbrzmiewają na kartach powieści Anny Klejzerowicz, jednak pisarka jest daleka od jakiegokolwiek dydaktyzmu. Z właściwym sobie obiektywizmem ukazuje wszystkie aspekty zrywu z 1944 roku i jego wpływ na powojenne losy powstańców i ich rodzin. Na podstawie historii rodziny Bańkowskich, ukazuje dramat całego pokolenia, które udział w Powstaniu Warszawskim okupiło cierpieniem, lękami i smutkiem. Akcja powieści rozgrywa się na przestrzeni kilkudziesięciu lat. To panorama epoki – od czasu Powstania, przez okres Polski Ludowej, aż po czasy współczesne. W tej burzliwie zmieniającej się rzeczywistości, trauma powstańców to przykry constans. Przegrana walka z okupantem, śmierć najbliższych, bezsilność w starciu z władzą ludową, szykanowanie przez komunistów, niemożność przywrócenia poległym partyzantom dobrego imienia… Nic dziwnego, że noszona w sercu gorycz, przejawiała się także w literaturze powstańczej, zwłaszcza w poezji, jak choćby w Słowach pożegnania Edwarda Eugeniusza Chudzyńskiego:

Zagasiła nas ciszą noc październikowa.
Powiedziała „żegnajcie” skowyczącym sercom.
Pomnik nam się rozsypał. Sława kolorowa,
Stała się nagle w oczach spopielałą twierdzą.

Pora jechać w nieznane. Zabrać ziemi grudkę,
Na grobową pamiątkę po umarłym mieście.
I już się nie oglądać, zostać ze swym smutkiem.
A myśli wszystkie zamknąć w pożegnania geście.

Po co myśleć? Nie trzeba, gdy się w mrok odchodzi,
– Ten, co pojąć nie umiał, musi nienawidzieć
Po co pytać? Daremnie czekać na odpowiedź.
Niech ta krew spadnie na nas! Niech za nami idzie!


W Liście z Powstania Anna Klejzerowicz unika patosu. Pisarka nie gloryfikuje powstańców, a jedynie oddaje im hołd poprzez autentyczny przekaz oraz obrazowe przedstawienie i samego Powstania Warszawskiego, i późniejszych dziejów partyzantów. Jednak powstańczy zryw nie jest tematem powieści. Doskonale nakreślone tło historyczno-obyczajowe to tylko sceneria dla intrygi kryminalnej. List z Powstania to przede wszystkim historia poszukiwań młodej łączniczki i śledztwa prowadzonego przez jej młodszą siostrę. Julia desperacko domaga się prawdy. Rozwiązywanie zagadki z przeszłości staje się jej przekleństwem. Także dlatego, że kobieta jest pewna, że i bez jej ingerencji w tajemnicę zniknięcia siostry, miałaby ona znaczący wpływ na jej życie. Julia nie może pozbyć się wrażenia, że ktoś bezustannie śledzi jej losy. Tajemniczy nieznajomy zdaje się rozpinać nad nią parasol ochronny. Kobieta nie chce tej pomocy, ale nie umie położyć jej kresu. Z biegiem czasu obecność obcego zaczyna odczuwać także jej córka. Dodatkowo intuicja dziewczynki podpowiada jej, że nie wszyscy ludzie goszczący w ich domu, mają dobre intencje. W pewnym momencie ani ona, ani jej matka nie wiedzą już komu mogą ufać. Definicje przyjaciela i wroga rozmywają się. Początkowo Marianna kpi z obsesji matki, jednak z biegiem czasu zaczyna angażować się w poszukiwania zaginionej ciotki. Koniec końców tropienie Hanki staje się sensem życia obu kobiet. Każda szuka łączniczki na swój własny sposób. I każdej przyjdzie zapłacić za to najwyższą cenę.

Bohaterki Anny Klejzerowicz nie od razu budzą sympatię. Są wycofane, nieufne, zgorzkniałe. Mają trudne charaktery, dźwigają spory bagaż doświadczeń, nie uznają kompromisów. Owładnięte obsesją znalezienia Hanki, bywają nieporadne życiowo. Nierozwiązana zagadka zniknięcia łączniczki nie pozwala im żyć własnym życiem. Julia i Marianna nie są pozbawione wad i słabości. Podobnie zresztą jak drugoplanowe postaci powieści Anny Klejzerowicz. Bohaterowie gdańskiej prozaiczki nie są papierowi. Ich sylwetki są wielowymiarowe, a portrety psychologiczne przekonywujące. Rzadko kiedy opierają się o utarte schematy. Postaci odmalowane są w wielu odcieniach szarości. Brak tu jednoznacznie dobrych czy złych bohaterów. Komunista może okazać się dobrym człowiekiem, powstaniec – szubrawcem. Czytelnik musi zachować czujność, żeby podobnie jak Julia i Marianna nie wpaść w pułapkę zastawioną na niego przez samą autorkę.

Anna Klejzerowicz za pośrednictwem swoich bohaterów nakłania do refleksji nad naturą zła. Prowokuje też do rozmyślań nad siłą miłości. Jej List z Powstania to w gruncie rzeczy apoteoza życia wedle własnych przekonań i zasad. Gdańszczanka udowadnia, że mimo licznych przeciwności losu, zdrowy upór i sztywny kręgosłup moralny zawsze powinny stanowić fundament jestestwa każdego człowieka. Nawet jeśli na nagrodę przyjdzie długo czekać.



* List z powstania. Powieść gdańskiej pisarki z Warszawą w tle, https://radiogdansk.pl/index.php/kultura-i-rozrywka/item/10271-list-z-powstania-powiesc-gdanskiej-pisarki-anny-klejzerowicz-z-warszawa-w-tle.html, data dostępu: 18.05.2014.
** Cezary Łazarewicz, Targ o Powstanie Warszawskie, http://polska.newsweek.pl/targ-o-powstanie-warszawskie,94696,1,1.html, data dostępu: 18.05.2014.
*** Cezary Łazarewicz, Klęska i legenda, „Wprost” z dn. 29 lipca-4 sierpnia 2013, s. 18.
Komentarze
  • 1
    gość 13 stycznia 2015 | 13:33:58

    Super książką. Dostałem ją pod choinkę od Mikołaja i przeczytałem niemal jednym tchem. Gorąco ją polecam wszystkim.

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Dziennik Literacki używa plików COOKIE. Korzystając z Dziennika Literackiego wyrażasz zgodę na ich wykorzystywanie.
Kliknij, aby dowiedzieć się więcej o plikach COOKIE.
Akceptuję