„Narracje. 6 opowiadań o Gdańsku”
Okładka książki „Narracje. 6 opowiadań o Gdańsku”
  • Autorzy: Anna Klejzerowicz, Daniel Odija, Jakobe Mansztajn, Piotr Czerski, Barbara Piórkowska, Tadeusz Buraczewski
  • Tytuł: Narracje. 6 opowiadań o Gdańsku
  • Język oryginału: polski
  • Liczba stron: 128
  • Rok wydania: 2011
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 124 x 194 mm
  • Wydawca: Biuro Gdańsk i Metropolia Europejska Stolica Kultury 2016
  • Miejsce wydania: Gdańsk
  • Logo wydawnictwa: Biuro Gdańsk i Metropolia Europejska Stolica Kultury 2016
Recenzja
Data publikacji: 18 października 2011 A- A A+
Dziś już wiadomo, że Gdańsk musi obejść się smakiem. Przegrał bowiem w walce o miano Europejskiej Stolicy Kultury w roku 2016. 21 czerwca 2011 roku spośród siedmiu polskich kandydatów do tego tytułu nominowany został Wrocław. Breslau będzie więc drugim w polskiej historii miastem, które zostanie w ten sposób wyróżnione. Tym pierwszym był Kraków, wybrany w 2000 roku. Być może jednak i Gdańsk doczeka się swoich pięciu minut. W ciągu minionych miesięcy po wielokroć (a co najważniejsze – skutecznie), udowadniał swoje kulturalne bogactwo i unikatowość. Jednym z wielu projektów tej autoprezentacji była publikacja Narracji – zbioru sześciu opowiadań autorów mocno związanych z Gdańskiem, choć niekoniecznie w Gdańsku urodzonych. Pięcioro z nich to uznani prozaicy. Jeden zaś – Tadeusz Buraczewski – to laureat Gdańskiego Konkursu Prozatorskiego z roku 2010. Lektura zapowiadała się obiecująco. Tym bardziej, że już na wstępie ten niepozorny tomik zrobił na mnie olbrzymie wrażenie. Jego okładka jest bowiem jedną z najciekawszych okładek tego roku.

Narracje otwiera Przekopywanie czasu Daniela Odiji. Cuchnące alkoholem, posiniaczone, pokryte bliznami. Opowiadanie, którego głównymi bohaterami są gdańscy studenci z brzeźnieńskiego akademika. To właśnie o nich opowiada narrator, który spacerując po parku w Brzeźnie, przekopuje czas. Ten dość ckliwy powrót do czasów studenckich to jeden z najsłabszych tekstów zbioru. Pozbawiony jakiegokolwiek polotu, przypomina monolog sędziwego starca, który nie przeżywszy niczego ciekawego, próbuje zainteresować słuchaczy czymkolwiek, plotąc trzy po trzy. W podobnym tonie utrzymane jest także drugie opowiadanie – Krótka historia kinematografii Jakobe Mansztajna. To kolejny powrót do lat młodości, jednak tym razem nie na Brzeźno, a na gdańską Żabiankę, w kwadrat ulic Gospody i Szyprów, gdzie osiedlowe obszczymury grają w kapsle. Gdy skończą, zalegną przed spożywczym Pod Wierzbami, każdy z butelką oranżady w dłoni i rozpaloną wyobraźnią w czaszce. Fatalne, pod każdym względem. Pewnie dlatego, z taką ulgą przyjmuje się Pejzaż z wozem konnym autorstwa Anny Klejzerowicz. Mamy tu wszystko to, do czego zdążyła już nas przyzwyczaić ta gdańska pisarka: intrygującą tajemnicę, wciągającą fabułę i dobre pióro. To jedno z najciekawszych opowiadań tomu (pod warunkiem, że czyta się je bez ostatniego akapitu – żałuję, że redaktor prowadząca nie zasugerowała autorce jego usunięcia). Czwarty tekst to *** Piotra Czerskiego. Opowieść o mężczyźnie, którego w niepomierny zachwyt wprawiły słodkie brzuśce łydek jednej z odwiedzających Danzing dam. Manierystyczny styl i nieco pretensjonalny, napuszony język to cechy charakterystyczne pisarstwa Czerskiego. Prozaik zdaje się rozsmakowywać w każdym słowie. Mniej uwagi zwraca na fabułę – tu wycyzelowana jest nie treść, a forma. Tymczasem, dla Barbary Piórkowskiej, autorki kolejnego opowiadania – Wdowy Platz – liczy się przede wszystkim opowiadana historia. Obok Pejzażu z wozem konnym to mój faworyt, jeśli chodzi o najlepsze teksty zbioru. Tom zamyka Nec Temere, Nec Timide Tadeusza Buraczewskiego – opowiadanie toporne, nieprzyjemne w lekturze i takie, po przeczytaniu którego, nic w czytelniku nie zostaje. Na myśl o tym, że to laureat konkursu prozatorskiego, ogarnia mnie czarna rozpacz.

Tytułowe narracje nawiązują do opisanych przez Buraczewskiego dzieł Andrzeja Knuszyńskiego – gdańskiego art-ślusarza, który jeszcze w latach 70. XX wieku wyrabiał miedziane talerze z gdańskimi herbami, ratuszami, lwami. I podobno jakimiś łacińskimi inskrypcjami. Ponoć była to tak artystycznie niepowtarzalna metaloplastyka, że koneserzy, nie tylko z Polski, rozbijali się za tymi gdańskimi „narracjami”, odwzorowywanymi precyzyjnie w miedzi. Sześcioro prozaików odwzorowuje Gdańsk w słowach. Z liter wykuwają kolejne historie, z których, co ciekawe, wyłania się spójny obraz miasta. Melancholijnego, sentymentalnego miejsca, które żyje przeszłością. Współczesność odmalowywana jest w odcieniach szarości. Wielobarwne są tylko wspomnienia. To sprawia, że nie można pozbyć się wrażenia, że opisywany Gdańsk czasy świetności ma za sobą. Jednak może jest tak, jak pisze Mansztajn, że prawdziwe przywiązanie polega właśnie na sentymencie. A jeśli tak, to pewne jest jedno – tej szóstce przywiązania do Gdańska odmówić się nie da.
Komentarze
  • 1
    Krótka historia kinematografii 2 listopada 2011 | 16:03:33

    Krótka historia kinematografii - to zdecydowanie najlepsze opowiadanie ze zbioru. Świeże, świetna konstrukcja i przede wszystkim - ma fabułę. Najgorsze, napisane językiem podręczników dla dzieci to niestety Wdowa Platz.

    Pozdrawiam
    RaDa

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję