„Cień gejszy”
Okładka książki „Cień gejszy”
  • Autor: Anna Klejzerowicz
  • Tytuł: Cień gejszy
  • Język oryginału: polski
  • Liczba stron: 252
  • Rok wydania: 2011
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 130 x 200 mm
  • ISBN: 978-83-7674-095-9
  • Wydawca: Replika, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Zakrzewo
  • Logo wydawnictwa: Replika, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 16 kwietnia 2011 A- A A+
Jeśli chodzi o tę powieść, to nie będę obiektywna. Niecierpliwie czekałam na nią równo rok. Przestępowałam z nogi na nogę, wciąż sprawdzałam zapowiedzi, poganiałam w myślach to pisarkę, to redaktorów, to wydawnictwo. Aż wreszcie w moje ręce trafił jeszcze pachnący farbą drukarską Cień gejszy, który… pochłonęłam w jeden dzień.

To niepokojące, jeśli ktoś podszywa się pod Ciebie w Internecie. A do tego konfundujące i zwyczajnie, po ludzku wkurzające. Zwłaszcza jeśli ktoś podpisuje Twoim imieniem i nazwiskiem pogróżki pod adresem drugiego człowieka. Spokojne życie znanego gdańskiego dziennikarza – Emila Żądło – zostaje zakłócone. Jeden z internautów podszywa się pod niego na licznych forach internetowych. Zostawiane komentarze dotyczą zagadkowych japońskich drzeworytów. Zaintrygowany sprawą, Żądło zaczyna węszyć. Chce dowiedzieć się, kto stoi za tajemniczymi wpisami. Wkrótce jednak niewinne śledztwo przemienia się w poważną sprawę kryminalną. W Gdańsku zaczynają ginąć ludzie bliżej lub dalej związani z dalekowschodnimi grafikami. Nieoczekiwanie, także Emil i jego ukochana Marta znajdują się w prawdziwym niebezpieczeństwie…

Cień gejszy to druga powieść, po intrygującym Sądzie Ostatecznym, której głównym bohaterem jest Emil Żądło – niegdyś policjant, a obecnie dziennikarz śledczy. To właściwie kontynuacja książki poświęconej zbrodniom inspirowanym tryptykiem Memlinga, lecz na tyle autonomiczna, że spokojnie mogą sięgnąć po nią wszyscy ci, dla których będzie to pierwsze spotkanie z autorką. We współczesnym Gdańsku splatają się dwie historie – jedna, sprzed zaledwie paru miesięcy, i druga – sprzed ponad wieku. Tej pierwszej nie byłoby, gdyby nie ta druga. A ta druga nie zaistniałaby, gdyby nie pasja i burzliwa historia miłosna, której świadectwo daje kilka niepozornych obrazków.

Sześć drzeworytów odbitych na cienkiej, lekko marszczonej bibułce. Zamknięte w szarej teczce, w starym passe-partout z pożółkłego kartonu, wszystkie przedstawiały rozmaite scenki z sylwetką tej samej chyba urodziwej kobiety umieszczonej w różnej scenerii, wszystkie utrzymane w delikatnej, srebrzystej tonacji. Takie kruche, takie delikatne, a przy tym… tak śmiercionośne. Żądło nie rozumie, jaki związek z morderstwami popełnianymi w polskim mieście ma historia sześciu japońskich drzeworytów. Ku swojemu zaskoczeniu dowiaduje się jednak, że na początku XX wieku, pomimo wielu tysięcy kilometrów odległości, więź pomiędzy jego ukochanym Gdańskiem a dalekim Tokio była stosunkowo silna. Anna Klejzerowicz funduje swoim czytelnikom nie tylko świetnie skrojoną intrygę kryminalną, ale również pasjonującą lekcję historii, opowiadając o drzeworytach, gejszach, okresie Meiji, wojnie rosyjsko-japońskiej, a nade wszystko o udziale Kriegsmarine (w tym Polaków) w szkoleniu japońskich oficerów. Całość okrasza zaś piękną historią miłosną. Te wątki nie byłyby tak poruszające, gdyby nie to, że w większości są one… prawdziwe. Podobnie, jak opisywane drzeworyty, które od wielu lat zdobią mieszkanie autorki.

Cień gejszy to trzymający w napięciu kryminał. Intrygująca fabuła, wartka akcja, ciekawi bohaterowie… Czegóż chcieć więcej? Jest miłość, jest zdrada, są afery polityczne, są bestialskie morderstwa. I jest kot-bohater. Rudozłoty Bolero, podobnie jak Koko z powieści Lilian Jackson Braun, ma swój drobny udział w śledztwie prowadzonym przez Emila. Pomimo tego, że mężczyzna bezczelnie absorbuje uwagę jego ukochanej pani, postanawia pomóc mu tu i ówdzie. Słowem, miłośnicy Sądu Ostatecznego będą ukontentowani. Ja nie jestem. Znowu muszę czekać dwanaście miesięcy ;)
Komentarze
  • 1
    nutta 18 kwietnia 2011 | 18:28:39

    Czytałam Twój wywiad:)
    "Cień gejszy" jest i ciekawy, i starannie wydany. Lubię takie powieści, w których zaciekawia się wiedzą,skłania do poszukiwań.
    Serdeczności:)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Dziennik Literacki używa plików COOKIE. Korzystając z Dziennika Literackiego wyrażasz zgodę na ich wykorzystywanie.
Kliknij, aby dowiedzieć się więcej o plikach COOKIE.
Akceptuję